+4
BusinessClass 10 września 2016 15:50
Japonia była ostatnim krajem na mojej liście życzeń. 58. odwiedzonym przeze mnie. Nigdy nie miałem po drodze, ale jak trafił się błąd Austrian do Szanghaju to postanowiłem dokupić za aviosy przelot do Japonii.

Szybko pożałowałem i zamiast planowanych 15 dni, po tygodniu (dzięki Bogu i swojej zaradności miałem wolne mile M&M) kupiłem bilet powrotny HND-MUC-WAW, co okazało się najbardziej atrakcyjną częścią podróży.

Żeby było sprawiedliwie, nie będę porównywał Japonii do mojej ukochanej Brazylii, bo to zupełnie inne kraje. Porównam z pobliskimi Pekinem i Szanghajem. Zwróćcie proszę uwagę, że relację pisze doświadczony podróżnik na którym uwagi typu „ale nie byłeś na górze Fuji, więc co Ty możesz wiedzieć o Japonii” nie robią wrażenia. Nie byłem, bo po Andach mam uraz do gór wszelakich i nie czułem takiej potrzeby. Z mojego punktu widzenia nic nie straciłem.

Co bym zrobił, gdybym przed wylotem wiedział to, co wiem teraz?

1. Gdybym miał ciśnienie tą część Azji, poleciałbym do Pekinu lub
2. Ponieważ ogólnie za Azją nie przepadam poleciałbym do Fortalezy i za te pieniądze, które straciłem w Japonii bawiłbym się jak sułtan, i jeszcze by mi zostało.

Czy coś jednak było fajne? Owszem:

1. Pociągi shinkansen.
2. Wołowina Kobe
3. Hiroszima
4. Brak napiwków

Ale po kolei:

W Tokio (NRT) ląduję wieczorem. Immigration przechodzę szybko, bez głupich pytań. Ptem staję w długiej kolejce aby zamienić kupiony w Warszawie voucher (ok. 1700zł za 15 dni) na Japan Rail Pass, co jest najlepszym sposobem poruszania się po tym kraju. Po dłuuuugim staniu wreszcie go mam i wsiadam w pociąg do Tokio. Pociąg dojeżdża do stacji głównej w stolicy Japonii. Dobrą chwilę rozkminiam różnice między metrem a pociągami JR i wreszcie dojeżdżam do stacji Ginza. Jakość mapki z informacji turystycznej jest taka, że zrezygnowany wsiadam w taksówkę i za 700 metrów przejechane do hotelu płacę 30zł.

Hotel Mercure Ginza jest w miarę przyzwoity. Duży plus, że w tym samym budynku jest Mc Donalds. Jako złoty członek dostaję upgrade do pokoju wielkości mojej łazienki w Warszawie. Podobno jak na Japonię i tak duży… Normalnie kosztuje to ok. 800zł za dobę, ja płacę 450zł. Tyle, co ulubiony Sofitel Lisboa Liberdade (5 gwiazdek) i 2 razy więcej niż za Mercure W Pekinie czy Tokio, w których pokoje miałem większe.

Tokio jest nudne jak flaki z olejem. Łatwe do poruszania, bezpieczne. Wszystkie ulice takie same. „Dzielnica uciech” sprawia, że wybucham śmiechem. Ci ludzie naprawdę płacą 540zł za coś takiego…

Image

Poza tym widuję wiele salonów gier. Ciężko zrozumieć o co chodzi, ale hałas i smród papierosów sprawiają, że nie mam czasu im się przyglądać. Wyglądają jak zombie. Być może w kraju, w którym sporo ludzi umiera z przepracowania jest to jakaś forma rozrywki?

Image

Kolejnym rozczarowaniem jest jedzenie. Sushi nie gorsze niż w Warszawie (ceny podobne) za to dużo gorsze niż w Sao Paulo. Przyzwoite są te ich rosoły (udon) z wielkimi kluchami, po 26zł za miskę.

Image

Podoba mi się ilość maszyn. Na każdym kroku, wszystko można załatwić niemal bez kontaktu z człowiekiem. Nawet w niektórych restauracjach nie ma kelnerów. Przed wejściem jest maszyna. Klika się na rosół, wpłaca kasę a otrzymane pokwitowanie daje kucharzowi.

Ogromnie zachwyciła mnie wołowina Kobe. Za to, co na zdjęciu (+ jedno dodatkowe piwo) zapłaciłem co prawda 360zł ale nie żałuję. Niesamowity, trudny do opisania smak.


Image

Piwo w markecie, w puszce półlitrowej to wydatek ok. 12zł. Czasem dychę. Najlepiej wchodziło mi Yebisu, w takich złotych puszkach. W knajpie małe piwo to ok. 20zł a półlitrowe 32… Dla porównania w Chinach, w knajpie, za butelkę 0,6 Tsingtao płaciłem 6zł… Moja ulubiona grillowania kałamarnica to w Szanghaju 6zł. W Tokio 36…

Ludzie… Oni są autystyczni nawet w porównaniu z Chińczykami. W Chinach udaje się nawiązać kontakt czy rozmowę, nawet jak ja mówię po polsku a oni po chińsku. Uśmiechną się, okazują jakieś zaciekawienie, pomogą w barze, gdzie wszystko jest po chińsku. Dla Japończyków turysta nie istnieje. Owszem, zapytanie o coś pracownicy czy to knajpy czy kolei odpowiedzą i o dziwo znają angielski. Będą grzeczni. Poprawni tacy. Ale to nie Pekin, gdzie jak kelnerka znała kilka słów po angielsku to ucięliśmy sobie pogawędkę. Do tego wszędzie ich pełno. Kraj niesamowicie zatłoczony i co chwila muszę uważać, żeby któregoś nie rozdeptać. Ruch niby lewostronny ale na chodnikach czy w przejściach podziemnych nie jest to zbyt rygorystycznie przestrzegane. Cały czas się czuję jak na londyńskiej Oxford Street. Z tym, że na Oxford Street nie ma tylu kiczowatych reklam…

Image

A co do czystości na ulicach:

Image

Część osób uważa, że innymi krajami można się tylko zachwycać, nie można krytykować. Ja uważam inaczej. Śmieję się z ludzi, którzy umierają z przepracowania w tak bogatym kraju. Którzy poświęcają część urlopu z szacunku dla pracodawcy. Którzy gdy podróżują to robią tripy typu 7 europejskich stolic w 7 dni. Ludzi, którzy jedzą surową koninę…

Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! Zaniedbane (brak manicure, pedicure), z koszmarnie krzywymi zębami. W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka…

Image

OK., teraz coś pozytywnego:

Zawsze byłem fanem filmu Między Słowami. Większość akcji dzieje się w hotelu Park Hyatt Tokio. 1000 euro za noc nie zapłacę, ale wjechać do baru gdzieś ok. 50 piętra mogę. 60zł za małe piwo ale widok sprawia, że nie marudzę. Robię najfajniejsze zdjęcia z całej podróży.

ImageCzując, że dłużej nie wytrzymam w Tokio, postanawiam ruszyć do Kioto. Ogromnie pozytywnym zaskoczeniem okazał się pociąg Shinkansen. Bezpieczny, szybki, wygodny i punktualny. Piwo u stewardessy tyle co w seven eleven. Swoje też można pić, nikt się nie czepia. Mam 195cm a mieszczę się w klasie ekonomicznej. Rozwiązania techniczne genialne. Szybkość oszałamia. Wygląd zewnętrzny oczarowuje, ten pociąg jest po prostu piękny! Śmieszni są konduktorzy. Biletów nie sprawdzają ale kręcą się po pociągu jak dziecko z ADHD. I za każdym razem wchodząc i wychodząc z wagonu kłaniają się pasażerom. Komedia :) Toaleta oczywiście z podgrzewaną deską i z bidetem. Telefon a obok niego automat do sprzedaży kart telefonicznych. Osobna kabina z pisuarem.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

UWAGA: Railpass nie daje prawa do jeżdżenia każdym Shinkansenem. Np. na trasie Tokio - Kioto średnio jeden na 5-8 pociągów kwalifikował się do użycia Railpass. Są to co prawda super ekspresy ale mające więcej przystanków niż te, na których Railpass nie obowiązuje. Nie trzeba stać w kolejce po miejscówki, w każdym pociągu jest parę wagonów dla osób bez rezerwacji.Kioto… Pierwszy szok to polecony przez jednego z forumowiczów Ibis Kyoto Station. Pokój, pomimo upgrade mikroskopijny, ledwo bagaż rozpakowałem. Arogancka obsługa, dzikie tłumy przy kiepskim śniadaniu. Za to lokalizacja super. Cena już nie, coś koło 500zł za noc. Czyli jakieś 2 x tyle, co płaciłem za Sofitel So Bangkok…

Image

Co do miasta. Owszem – parki, pałace i świątynie są ładne. Tylko, że w Pekinie są ładniejsze, większe i można je zwiedzać za 30% japońskiej ceny. Kioto przy Pekinie jest jak Sosnowiec przy Krakowie. Pomimo, że jestem poza szczytem sezonu, po ulicach chodzi się ciężko. Ludzi jest mnóstwo… Jedzenie i picie w knajpach w cenach porównywalnych do Tokio. Na szczęście w każdym spożywczaku mają Yebisu, więc jakoś daję radę. Jedyne, co naprawdę mi się podobało to las bambusowy. Prawie tak ładnie jak w Parku Ibirapuera w Sao Paulo…

Image

Image

Image

Image

Image

Z kulinarnych atrakcji odnotowałem mrożonego ogórka za 12 złotych :) Tracę resztki szacunku dla Japończyków, czegoś takiego nawet Górale na Krupówkach by nie wymyślili…

ImagePo rozczarowaniu Kioto ruszam do Hiroszimy. Właściwie to niemal lecę, rozkoszując się Shinkansenem i zimnym Yebisu.

Tam przyjemna niespodzianka. Posiadacze Railpass nie płacą za autobus typu hop on – hop off. Muzea sztuki i inne głupoty mnie nie interesują. Jadę prosto do miejsca w którym spadła bomba (ta bomba). Po drodze zachwycam się starymi tramwajami na stylizowanych na stare ulicach. Wreszcie trochę klimatu…

Sorry za jakość zdjęcia, robione przez szybę jadącego autobusu:

Image

W końcu dojeżdżam do TEGO miejsca. O dziwo, w miejscu, gdzie spadła bomba przetrwał w niezłym stanie budynek (wszyscy w środku wyparowali):

Image

Okazało się, że trafiłem tam dzień po kolejnej rocznicy. Dużo łez, kwiatów. Jakby zapomnieli, dlaczego to się stało. Robię selfie z „eLką” (znak kibiców Legii) czy wzbudzam przyjazne komentarze turystów z Teksasu. Zwiedzam muzeum. Z mieszanymi uczuciami. Nie lubię, gdy sprawcy kreują się na ofiary. Ogólnie jednak bardzo ciekawe miejsce. Zwłaszcza fragment schodów, gdzie w chwili wybuchu siedział Japończyk i została z niego mokra plama. W sumie fajna fotka mi wyszła, ku przestrodze…

Image

Image

Image

Tyle zostało z Hiroszimy po wybuchu, czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość:

Image

Image

W muzeum są też drastyczne zdjęcia osób z chorobą popromienną, ale są na tyle mocne, że nie będę tu wrzucał.Już wiem, że odpuszczam pierwotnie planowane Nagasaki i Hashimę. Udaje mi się złapać powrót za mile do Warszawy. Do Japonii mam takie obrzydzenie, że w ramach protestu przerzucam się na Mc Donald’s. Zostało mi już tylko jedno, czego nie odpuszczę. Oceanarium w Osace. Dowiedziałem się o nim po raz pierwszy w oceanarium w Lizbonie w 2003 roku i od tego czasu było na mojej liście. Owszem, jest większe ale to w Lizbonie ma lepszy klimat. W Lizbonie jest jak w delikatesach Piotr i Paweł, w Osace jak w Tesco. Ja wolę zakupy w PiP, chociaż są mniejsze. Jedyne, czym Osaka wygrywa, to możliwość pogłaskania płaszczki (śliska, jakby żelem posmarowana) i rekina (szorstki, ale rekina to ja sobie na nielegalu pogłaskałem w Lizbonie).

Image

Image

Image

Image

ImagePodsumowanie + filmiki:

Pseudo atrakcja turystyczna, przejście dla pieszych Shibuya:
https://www.youtube.com/watch?v=Wl_cr5U4_3w

Widok z okna Shinkansena, fajnie oddaje prędkość:
https://www.youtube.com/watch?v=BTcGfWsB8O8

Park w Kioto (fajne efekty dźwiękowe):
https://www.youtube.com/watch?v=MXFzCo0O74g

Dla miłośników kolei, przejazd Shinkansena:
https://www.youtube.com/watch?v=giGFP1q414o
https://www.youtube.com/watch?v=uDyO9DLPNBo

A tu ładne widoki po wystartowaniu z Hanedy:
https://www.youtube.com/watch?v=ZNoAHGiLWJ0

Stratę pieniędzy, a nie licząc przelotów i Railpass była to kwota 1000zł dziennie, jakoś przeżyję. Ale straty czasu, tego bezcennego tygodnia mojego życia, nigdy Japonii nie wybaczę. Mogłem się cieszyć za pół tej kwoty masażami w Phuket, stekami w Kapsztadzie czy też zajadać krewetki na plaży w Fortalezie w towarzystwie uroczej Brazylijki. Mogłem pomóc Mamie w ogrodzie i to by było sto razy bardziej atrakcyjne. Dawno nie wracałem z podróży tak wściekły i rozczarowany.

Kochani, są na świecie miejsca piękniejsze, ciekawsze. Życie jest krótkie a urlopy jeszcze krótsze. Nie marnujcie ich na ten chory, nudny i koszmarnie drogi kraj.

PS. Jak ktoś jednak tam leci i ma konkretne pytania, to chętnie pomogę. Swoim zwyczajem nie wdaję się w polemikę poniżej pewnego poziomu i niektóre posty pozostawię bez odpowiedzi. W końcu co ja widziałem, 58 krajów na wszystkich kontynentach w tym niektóre naście razy? Nie będę polemizował z mądrzejszymi i bardziej doświadczonymi podróżnikami ;)@gecko – takiego wyjazdu każdy może Ci pozazdrościć. To zupełnie co innego.

Zauważyłem w Waszych komentarzach kilka uwag dotyczących jedzenia. Smak sushi porównywałem z japońską restauracją Nippon Kan w Warszawie. Jeśli ktoś chce w Polsce spróbować dobrego sushi to właśnie tam, w restauracji którą prowadzi Japończyk a składniki sprowadza z zagranicy. Jak ktoś woli tanie sushi gdzieś na Woli u pana Stefana, gdzie sushi lepi Ukrainiec i używa się najtańszego łososia z Tesco, to wtedy oczywiście, w Japonii jest lepsze. Najlepsze w życiu jadłem w Sao Paulo, w japońskiej dzielnicy Liberdade. W sklepach typu seven eleven można oczywiście za parę dolarów kupić gotowe sushi w plastikowym opakowaniu ale smakuje równie obrzydliwie co podobny produkt w Warszawie czy Londynie.

W samej Japonii co prawda nie jadałem w restauracjach wyróżnionych przez Michelin, ale też nie oszczędzałem, bo na jedzeniu nie oszczędzam nigdy. Zdziwiłem się, że w niektórych restauracjach sushi w ogóle nie było w menu. Częstym zwyczajem jest wykładanie potraw przed restauracją w celu ich prezentacji. Po początkowym zdziwieniu okazało się, że to nie marnotrawstwo ponieważ są one wykonane z jakiegoś tworzywa i to w wysokiej jakości.

Poniżej kilka zdjęć, żebyście sobie mogli opinię na ten temat wyrobić (ceny liczymy łatwo – 100 jenów to około 4 złote):

Image

Image

Image

Image

Image

Image

I oczywiście słynna wołowina Kobe. Dogadałem się, że za 3/3 ceny dostałem 2/3 porcji widocznej poniżej, czyli po 2 kawałki każdego typu. Ja rozumiem, że to strasznie drogo ale uwierzcie, warto. Nie myślałem, że kiedykolwiek to powiem, ale ta wołowina jest lepsza niż w Buenos Aires.

Image

Image

Dodaj Komentarz

Komentarze (322)

marek2011 10 września 2016 16:14 Odpowiedz
Z Japonią to tak właśnie jest, że albo się ją kocha, albo nienawidzi :)
brunoj 10 września 2016 16:19 Odpowiedz
Z tym piwem to nie przesadzaj, ze tak drogo. Myśl pozytywnie, do Norwegii sobie porównaj. ;)Nie mniej Twoja relacja potwierdza prawidłowość ze jedne regiony lubi sie bardziej a inne mniej.
samaki9 10 września 2016 16:39 Odpowiedz
@BusinessClass kolejna super relacja ! Tak samo fajna jak opisywałeś bodajżę minusy Ekwadoru.
piotrek-podroznik 10 września 2016 16:46 Odpowiedz
aleś ty płytki chłopcze jak płaski talerzyk, taki narcystyczny samochwała.Nie będę komentować Twojego lamentu nad Japonią, bo szkoda mi czasu i klawiatury.
becek 10 września 2016 16:50 Odpowiedz
współczuje ze będąc tam nic nie zobaczyłeśale za to widziałeś drogie hotele których akurat ja w ogóle nie zauważyłem
monroe 10 września 2016 17:31 Odpowiedz
BusinessClass napisał:Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! Zaniedbane (brak manicure, pedicure), z koszmarnie krzywymi zębami. W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka…No tak, za mile kupić nie mogłeś więc jenów na ładną Japonkę nie wystarczyło. LOL. :D
klapio 10 września 2016 18:58 Odpowiedz
Czytając niektóre posty na forum, zwłaszcza w dziale dotyczącym relacji z podróży można zauważyć pewną tendencję do wychwalenia wszystkich miejsc w których się było i mało kto piszę że gdzieś mu się nie podobało. To że podchodzisz z dystansem do odwiedzonego kraju i przedstawiasz co według Ciebie nie było fajne jest jak najbardziej okej. Natomiast mam wrażenie że niektóre Twoje argumenty są mocno na siłę. Mnie też Japonia nie rzuciła na kolana i docelowo do niej już raczej nie polecę natomiast pisanie że "na nie" było to że jest bezpiecznie, obsługa hotelu była niesympatyczna czy że Japonki mają krzywe żeby jest według mnie trochę bezsensu... To tak jakbym napisał że nie podoba mi się Warszawa. A dlaczego? Bo Pani w Żabce nie powiedziała mi do widzenia, kierowcy na ulicy dużo trąbili i padał deszcz.
don-bartoss 10 września 2016 19:19 Odpowiedz
Tylko, jeśli fakt, że ludzie w Iranie są mili, może być przedstawiany jako zaleta, to to, że w Japonii są niemili można traktować jako coś co ten kraj obciąża.
michalkr 10 września 2016 19:39 Odpowiedz
Wiekszych bredni nigdy nie czytalem. Mam wrazenie, ze reprezentujesz najgorszy sort TURYSTY. Przejechales 700 metrow do hotelu, nocujesz w Mercure Ginza i twierdzisz, ze Japonia to strata pieniedzy :shock: Cale szczescie nie zalujesz wydanych 360zl na wolowine. Wlasnie takich Polakow nie chce spotykac podczas podrozy po swiecie. W zalaczniku przesylam Japonke, oczywiscie "zaniedbana i z krzywymi zebami"
jacek96 10 września 2016 20:11 Odpowiedz
marek2011 napisał:Z Japonią to tak właśnie jest, że albo się ją kocha, albo nienawidzi :)To chyba z Afryka. Japonia chyba takich skrajnych emocji nie wywołuje (przynajmniej na minus) ;)
naimad 10 września 2016 20:13 Odpowiedz
Ogólnie Japonia również nie powaliła mnie na kolana ale co do ludzi to nie mogę się zgodzić, bo będąc 10 dni nie spotkałem się ani razu z nieżyczliwością, może nie były to powalające pomoce ale z tego co pamiętam to np.:- na lotnisku w Hanedzie, Japonka spytała się czy pomóc mi trafić na Monorail mimo, że nie prosiłem o pomoc- odpoczywając przy Shinjuku Building Japończyk, sam z siebie, powiedział nam że można wjechać na 51 piętro podziwiać panoramę- przy świątyniach w Nikko w toalecie nie było papieru do wytarcia rąk, kobieta widząc to oddała własne chusteczki- mały chłopiec w pociągu zanim usiadł koło mnie to spytał się czy może usiąść- stojąc przy przejściu dla pieszych, chcieliśmy ustąpić pierwszeństwa dla ambulansu jadącego na sygnale, kierowca karetki się zatrzymał i machając ręką kazał nam przejść przez ulicę po czym sam pojechał dalej- stojąc na fajce przed Guesthousem w Kyoto, podszedł do nas starszy Japończyk mieszkający tuż obok, i po chwilowej rozmowie zaprosił nas do swojego domu Już nie wspomnę o na prawdę miłej obsłudze w hotelach, na dworcach, w Willerze i kilku zaczepieniach do wspólnej fotki, czy po prostu zagadanie typu "Hello, how are you?"PS za piwo w markecie płaciłem około 3,5zł.
maktravel 10 września 2016 21:12 Odpowiedz
Po przeczytaniu "relacji" rozumiem, dlaczego ludzie obrażają innych ludzi i dlaczego trzeba się tego wystrzegać!
rw30 10 września 2016 21:24 Odpowiedz
momentami mam wrazenie ze glownie rozchodzi sie o to:BusinessClass napisał:Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! Zaniedbane (brak manicure, pedicure), z koszmarnie krzywymi zębami. W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka… :mrgreen: troche dziwia mnie Twoje narzekania, jako doswiadczonego podroznika, na hotele i ich ceny. Wiadomo, ze to specyfika lokalna i tyle. Jedz w takim razie do UAE, spodoba Ci sie : )
biko 10 września 2016 21:28 Odpowiedz
"Tyle zostało z Hiroszimy po wybuchu, czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość"Tyle w temacie ..............Zwiedziłem 14 japońskich miast i mam zupełnie inne odczucia - zawsze rekomenduję Japonię jako pierwszy kraj do zwiedzania w Azji ze względu na jego "Europejskość" i łatwość poruszania się /np. JR Pass / , co do Brazylii to zgoda a Chiny to porażka kulturowa szczególnie na tzw. prowincji - natomiast jeżeli chodzi o poziom cen to nie ma problemu z hotelem za ok 200 PLN ze śniadaniem bufetowym w DBL , niektóre ceny niższe niż w Polsce / np. Miso 230 YEN , ice coffe 100 YEN , zestaw obiadowy bufetowy 650 YEN / bez napoi / , Onsen 750 YEN P/S - Jaki Business ........... Taki Class P/S 2 - Latałem Economy REAL ClassP/S 3 - Nie samym piwem człowiek żyje........
don-bartoss 10 września 2016 21:31 Odpowiedz
Dokładnie, nie wystarczy wstawić zdjęcie MILFa w wersji skośnookiej by udowodnić, że w Japonii są ładne dziewczyny. Przecież nawet w Niemczech jakiś tam nikły procent atrakcyjnych się znajdzie.Mnie tam do Japonii nie ciągnie, choć nie wykluczam że na emeryturze się wybiorę. Teraz nie planuję, bo mi urlopu szkoda.
jacek96 10 września 2016 21:35 Odpowiedz
@BusinessClass jestes post-turystą, a nie podróżnikiem. Nie przypisuj sobie cech, których nie posiadasz Brusie Wilisie :D
brzemia 10 września 2016 21:39 Odpowiedz
Dajcie mu spokoj... Jak napisal, i tak nie skomentuje waszych docinek. Nie wszystkie opisy podrozy musza byc wychwalane. Byl zobaczyl napisal co mu sie nie podoba i szacunek mu za to.Wyslane z telefonu.
jobi 10 września 2016 21:48 Odpowiedz
Nie wiem, co tak niektórych aż bardzo oburza, przecież @BusinessClass przyjął określony styl swoich relacji i specjalnie nieco przesadza, żeby wzbudzić emocje.Nie każdy musi polubić ten ich "Kingsajz" a porównanie cen w Szanghaju do Tokio sporo mówi za siebie, w końcu niewielu z nas stać na przepłacanie i warto przemyśleć, czy damy radę tę Japonię przełknąć finansowo.W tym sensie relacja kolegi ma wartość edukacyjną.Ja byłem tam tylko kilka dni i chociaż na pewno warto było zobaczyć, to raczej więcej nie pojadę.Np. słynne Kioto też mnie nie zachwyciło, lepiej odebrałem pobyt w Nara, bo lubię zwierzęta.
antia 10 września 2016 21:54 Odpowiedz
hejkaU mnie Japonia byla 96 krajem, ktory odwiedzilam i tez srednio mi sie podobala. Jak na moje oko, za bardzo ulozona, grzeczna i zwyczajnie nudna.
becek 10 września 2016 22:00 Odpowiedz
się obśmiałemQuote:w końcu niewielu z nas stać na przepłacanie i warto przemyśleć, czy damy radę tę Japonię przełknąć finansowo.tylko ze to nie ma nic wspólnego z tanim podróżowaniem, on nawet pomylił barek hotelowy z marketem!!!a patrzeć na poziom cen przez pryzmat drogich hoteli to kuriozumJaponia jest całkowicie do ogarnięcia budżetowoakurat dla mnie jakbym wybierał zonę to właśnie z Japonii, nieprawdopodobne laski
don-bartoss 10 września 2016 22:18 Odpowiedz
@becek, zanim to zrobisz, to chcę byś wiedział, że w mieszance genów białych i żółtych, żółte są tymi dominującymi.
becek 10 września 2016 22:20 Odpowiedz
swoje dziecko się kocha nie patrząc czego ma więcej we krwialbo nie kocha się wcale
don-bartoss 10 września 2016 22:20 Odpowiedz
Czyli wiesz. To dobrze.
jacek96 10 września 2016 22:24 Odpowiedz
Antia napisał:hejkaU mnie Japonia byla 96 krajem, ktory odwiedzilam i tez srednio mi sie podobala. Jak na moje oko, za bardzo ulozona, grzeczna i zwyczajnie nudna.A moze jest tak, ze kraje jak ludzie- niektóre robią wokół siebie dużo szumu, choć wartości w nich żadnych nie ma, a inne maja bogata kulturę, głęboko schowaną przed profanami, by nie pobrudzili jej swymi buciorami w gown...upackanymi?!Myśle, ze Japonia jest takim krajem do którego niektórzy nie powinni sie wybierać, bo nie dorośli.Sam czekam na moment, kiedy moja podróż do tego kraju, nie będzie profanowaniem jego kultury.
singielka-1976 10 września 2016 22:30 Odpowiedz
Wychodzę z założenia, żeby raczej nie krytykować w czambuł relacji, bo ktoś jednak poświęcił (a wcale nie musiał) swój czas aby podzielić się wrażeniami, zdjęciami i wskazówkami ale....trudno przejść obok tego wątku i mini relacji obojętnie.Rozumiem, że nie każdego Japonia powala na kolana, że nie każdemu się podoba, że każdy ma inny styl podróżowania czy choćby budżet ale do licha to co spłodził autor woła jednak o pomstę do nieba.O ile rozumiem, że im więcej człowiek w życiu zobaczy ciekawych miejsc tym trudniej o zachwyt nad kolejnym -też tak czasem mam, choć i tak w porównaniu z wieloma forumowiczami mało co widziałam i mało gdzie byłam - to jednak pisanie o jakimś kraju z tak wielką butą, nonszalancją, szyderstwem i ślepą krytyką niemal wszystkiego po kolei nie najlepiej świadczy o autorze tej relacji.Czy to, że był w tak wielu miejscach upoważnia go do aż takiej krytyki w dodatku w tak prymitywny sposób? Przypuszczam, że wątpię i nawet ten wątek, który mocno mnie zniesmaczył nie zmieni tego, że Japonia dopiero przede mną -z czystej przekory i już :P
trentine 10 września 2016 22:34 Odpowiedz
Dlatego przydałby się na tego typu wypociny specjalny wątek na forum... np. "Antyrelacje" albo "Relacje, na które szkoda czasu"
mackoz 10 września 2016 22:46 Odpowiedz
Myślę, że daliście się pięknie strollować :D
pbak 10 września 2016 22:47 Odpowiedz
Każde miejsce może się nie podobać i nie ma w tym nic dziwnego. Natomiast argumenty wymienione tutaj mowią raczej sporo o autorze pseudorelacji, troche mniej o samej Japonii. Wygląda to trochę na negatywne nastawienie od samego początku a potem szukanie wszystkiego, co pasowałoby to z góry założonej tezy. Idąc tym tropem rozumiem, że autor nie lubi Norwegii, Islandii, Szwajcarii i innych drogich miejsc a generalnie wszysttko, co nie jest Brazylią jest be. A wspomnienie liczny odwiedzonych krajów i załączenie mapki lotów są już żałosne.
mbrszy 10 września 2016 22:48 Odpowiedz
Mnie też poruszyła ta relacja. Już nawet szkoda mi słów aby komentować taką rozrzutność i zarazem narzekanie na brak atrakcji.Człowieku, może i wiele widziałeś ale powiem Ci jedno. Rozmawiałem 6 miesięcy temu z dwoma starszymi Anglikami, którzy też wiele zwiedzili i na pytanie "Jaki kraj nam się najbardziej podobał i gdzie chcielibyśmy wrócić" chóralnie odpowiedzieliśmy JAPONIA ! Czyli może to jednak Ty jesteś jakiś dziwny podróżniku BusinessClass ? W każdym razie nam napotkani Japończycy chętnie udzielali pomocy a już szczytem grzeczności było spotkanie z robotnikami, którzy kładli nową nawierzchnię asfaltową na drodze. Zobaczyli, że nie możemy przejść przez jezdnię więc szybko rozłożyli jakieś tymczasowe przejście z dykty i ukłonili się nam zapraszając do przejścia na drugą stronę ulicy. Innym razem zapytany przechodzień o pomoc w znalezieniu drogi do hotelu powiedział, że sam nie wie ale możemy z nim podejść do baru i tam zadzwonili do tego hotelu aby się dowiedzieć jak tam trafić. Też znajdował się jakieś 500 metrów od nas więc nie dziwi mnie akurat ten fragment opowieści o braku orientacji.Podsumowując, moim zdaniem po Japonii można jeździć nawet miesiąc i zawsze zobaczy się coś ciekawego. A że nie będzie tanio to każdy wie.
brtk 10 września 2016 22:53 Odpowiedz
Quote:Swoim zwyczajem nie wdaję się w polemikę poniżej pewnego poziomuA da się zejść niżej? Może poszukaj sobie jakiegoś forum dla sexpatów i tam poszukaj inspiracji na następną podróż (vide brzydkie Japonki i piękne Brazylijki), żenada. Mam tylko nadzieję, że nikt, kto planuje wyprawę do Japonii, nie weźmie tej relacji pod uwagę.
becek 10 września 2016 22:59 Odpowiedz
miałem taka sytuacje gdzieś w górach, ze już bylem zmęczony wiec spytałem jakaś starsza Japonke by mi wskazała który to dom i pokazałem adres, nie znała słowa po angielsku wiec próbowała coś powiedzieć ale nie jej nie wychodziło, wiec podziękowałem i ruszyłem dalej a ona wsiadła do auta i pojechała...pod ten adres o który pytałem , wyciągnęła gospodarza i wyszli mi naprzeciwten numer z robotnikami tez miałem, błyskawicznie skonstruowali mi przejście przez rów, który chcialem po prostu przeskoczyć;D
don-bartoss 10 września 2016 23:00 Odpowiedz
Jeśli dla Ciebie Anglicy są jakimkolwiek punktem odniesienia to wiedz, że Szatan się Tobą interesuje...Kiedyś jakiś chłopak zrelacjonował tutaj swoją podróż z dziewczyną po Europie. Napisał, że policjantka w Barcelonie była gruba. Co tu się działo: nieważna treść, nieważne zdjęcia, powołajmy Komitet Obrony Grubej Policjantki, która nie dogoniłaby złodzieja nawet gdyby się czołgał przed jej nosem.Teraz @BusinessClass nie klęknął przed biliardem japońskich świątyń. Zbrodnia na narodzie.Dajcie sobie na luz. W Stambule zdrowy człowiek zobaczy trzy meczety, do reszty wejdzie (jeśli są za darmo) bo w środku chłodno. Nie każdemu musi odpowiadać to co w sieci ma dużo gwiazdek.
biko 10 września 2016 23:06 Odpowiedz
Cytując : "Zrezygnowany wsiadam w taksówkę i za 700 metrów przejechane do hotelu płacę 30zł"D...PA A NIE POZDRÓZNIKPatrz niżej :https://www.google.pl/maps/dir/Tokyo+St ... 672811!3e215 minut pieszo !!!!
mackoz 10 września 2016 23:09 Odpowiedz
Można na was liczyć. Chociaż wolałbym piątki :D
patryk-travel 10 września 2016 23:11 Odpowiedz
Zgwałciłeś sam siebie koleją "relacją" chłopie...
pawelos 10 września 2016 23:17 Odpowiedz
Co do Anglików, to spotkałem ładnych kilka lat temu parę pederastów na dworcu w Bratysławie. Jednemu z nich z hot-doga wypadła parówka na ziemię. Po czym bez żadnej krępacji podniósł ją, obleśnie oblizał patrząc się wymownie w moją stronę i zjadł. Wiec nie stawiałbym Anglików jak wzór tego co jest wyznacznikiem czegoś dobrego. Uprzedzając ciekawość politycznie poprawnych, po czym wywnioskowałem że są pederastami, otóż wymieniali się między sobą płynami ustrojowymi nie pamiętam czy było to przed czy może po skonsumowaniu parówki.
becek 10 września 2016 23:21 Odpowiedz
a tylu młodych z Polski właśnie tam pojechało ......podnosić parówki
jacek96 10 września 2016 23:32 Odpowiedz
pawelos napisał:Co do Anglików, to spotkałem ładnych kilka lat temu parę pederastów na dworcu w Bratysławie. Jednemu z nich z hot-doga wypadła parówka na ziemię. Po czym bez żadnej krępacji podniósł ją, obleśnie oblizał patrząc się wymownie w moją stronę i zjadł. Wiec nie stawiałbym Anglików jak wzór tego co jest wyznacznikiem czegoś dobrego. Uprzedzając ciekawość politycznie poprawnych, po czym wywnioskowałem że są pederastami, otóż wymieniali się między sobą płynami ustrojowymi nie pamiętam czy było to przed czy może po skonsumowaniu parówki.W sutannach byli? Moze to byli polscy kaznodzieje (dla niepoznaki po angielsku mówiący) na misji ewangelizacyjnej u południowych sąsiadów :mrgreen:
mackoz 10 września 2016 23:34 Odpowiedz
Że nawet ostrzeżenia nie dostałeś za takie nagminnie chamskie teksty...
jacek96 10 września 2016 23:36 Odpowiedz
Popcorn przesoliłeś, ze nastrój ci siadł?
mackoz 10 września 2016 23:37 Odpowiedz
Nieee... Po prostu Cię nie lubię :D
jacek96 10 września 2016 23:39 Odpowiedz
Jak sobie z tym nie radzisz, to moze wizyta u psychoterapeuty byłaby wskazana :D
mackoz 10 września 2016 23:39 Odpowiedz
Oj tam, zjedź snickersa :D
pawelos 10 września 2016 23:40 Odpowiedz
becek napisał:a tylu młodych z Polski właśnie tam pojechało ......podnosić parówkiciekawe dlaczego?Po co to retoryczne pytanie ? Wiadomo, że nie pojechali dla kultury czy obyczajów tylko, żeby zarabiać £/h bo one są warte papieru na którym je wydrukowano w przeciwieństwie do złotówki.
namteh 10 września 2016 23:56 Odpowiedz
rw30 napisał:momentami mam wrazenie ze glownie rozchodzi sie o to:BusinessClass napisał:Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! (...) W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka… :mrgreen: ...To chyba bardziej niż pewne :D Wystarcz skojarzyć 2 wcześniejsze posty:Co do Tokyo - kocham wielkie miasta, dla mnie najpiękniejszym miastem świata jest Sao Paulo więc myślałem, że dobrze się tam poczuję. No i większe szanse na Tinderze ;)orazWeekendy i wieczory mam zapełnione, 200 lajków na Tinderze...Wydaje się, że najlepszym komentarzem będzie parafraza z pewnego serialu: Japonia to nie dom publiczny, do którego od tak sobie można wejść.
marek2011 11 września 2016 00:01 Odpowiedz
Chyba za bardzo się nakręcacie. Można polemizować czy nie zgadzać się z autorem co do jego oceny Japonii, ale dajcie ludziom mieć własną wizję - inną od waszej. Nie wszystko, wszędzie i dla wszystkich musi być atrakcyjne i fascynujące, często zdarzają się miejsca, które z jakiś względów nas rozczarowują mimo że dla wielu innych osób są na topie najciekawszych.
booboozb 11 września 2016 00:05 Odpowiedz
Oczywiście - nie wszystko, wszędzie i dla wszystkich musi być atrakcyjne i fascynujące,ale mi bardziej rzucił się w oczy niesamowity narcyzm i samouwielbienie autora.
abcn 11 września 2016 00:28 Odpowiedz
Autor przyjal licentia poetica taką jaką przyjal, proszę ' nie lecieć po swoim ' za bardzo(to nie do BooBooZB , usunalem serię wcześniejszych postów i re-postów)
sjk 11 września 2016 01:13 Odpowiedz
Im bardziej autor stękał jaka to Japonia jest do d*py, tym bardziej pogłąbiał moją chęć odwiedzienia tego kraju :)Chyba odkryłem dlaczego autor ma niechęć do Japonii. Wszystko zaczeło się od mapki z informacji turystycznej. Przez słabą jakość musiał wziąć taksówkę za 30zł. To był pierwszy minus który pozostał w jego pamięci, reszta poszła jak domino. Wniosek jest jeden, omijajmy informacje turystyczną na Naricie :D
szarik 11 września 2016 07:02 Odpowiedz
Tak offtopem: są ludzie co nie dojrzą ironii choćby się o nią potknęli ;)
tomek-zien 11 września 2016 07:37 Odpowiedz
Dokładnie, na łeb im spadnie i nie skojarzą :lol:
karol-janyst 11 września 2016 08:06 Odpowiedz
Zgodzę się z kilkoma argumentami np. Japonia dla przeciętnego turysty jest drogim krajem, znajomość języków obcych i komunikacja interpersonalna leży i kwiczy w wielu przypadkach. Niestety cała relacja to w mojej perspektywie jeden, wielki ból dupy. @BusnessClass: Rozumiem, że nie podobało Ci się, ale wszystko żale to przejaskrawione drobne rzeczy, na które napotkałeś w dużej mierze przez brak przygotowania, niezorientowanym w realiach. Cały czas porównujesz Japonię z krajami południowej Azji nie zważając zupełnie na różnice kulturowe, ekonomiczne, czy chociażby mentalność. Zupelńie jakbyś porównywał podróżowanie np. po Włoszech do Nigerii, czy Kazachstanu... W ciagu tygodnia odwiedziłeś najbardziej oklepane i turystyczne miejsca, ciagle narzekając i nie uważam, że jesteś uprawniony do oceny całego kraju na tej podstawie. Uważam, ze po takim wyjeździe nie masz pojęcia o Japonii. Mowię to jakoś osób, która wielokrotnie odwiedzała turystycznie Japonię, a od ponad 2 lat tu mieszkam.
karol-janyst 11 września 2016 08:06 Odpowiedz
Zgodzę się z kilkoma argumentami np. Japonia dla przeciętnego turysty jest drogim krajem, znajomość języków obcych i komunikacja interpersonalna leży i kwiczy w wielu przypadkach. Niestety cała relacja to w mojej perspektywie jeden, wielki ból dupy. @BusnessClass: Rozumiem, że nie podobało Ci się, ale wszystko żale to przejaskrawione drobne rzeczy, na które napotkałeś w dużej mierze przez brak przygotowania, niezorientowanym w realiach. Cały czas porównujesz Japonię z krajami południowej Azji nie zważając zupełnie na różnice kulturowe, ekonomiczne, czy chociażby mentalność. Zupelńie jakbyś porównywał podróżowanie np. po Włoszech do Nigerii, czy Kazachstanu... W ciagu tygodnia odwiedziłeś najbardziej oklepane i turystyczne miejsca, ciagle narzekając i nie uważam, że jesteś uprawniony do oceny całego kraju na tej podstawie. Uważam, ze po takim wyjeździe nie masz pojęcia o Japonii. Mowię to jakoś osób, która wielokrotnie odwiedzała turystycznie Japonię, a od ponad 2 lat tu mieszkam.
pabien 11 września 2016 09:33 Odpowiedz
@BusinessClass osiągnął to co chciał swoją relacją.A Japonia jest super i potrafi być całkiem niedroga.Swoją drogą to moim zdaniem warto było pojechać choćby po to, aby zobaczyć, że Japonki mają krzywe zęby.To w końcu interesujące dlaczego. Przecież spokojne stać je na aparaty. Ot, różnica kulturowa, jedna z wielu.
misiatek 11 września 2016 10:05 Odpowiedz
Mnie Japonia się podobała. Chociaż ze zdziwieniem stwierdziłem, że to generalnie brzydki kraj. Tylko małe enklawy natury czy starej zabudowy mają urok i klimat. I dziwi mnie, że ludzie - znani jako koneserzy piękna - żyją w tak brzydkich miastach. Ale podobała mi się też ta relacja. Duża spostrzegawczość, inteligentne podsumowanie pewnych nieoczywistych faktów i sarkazm, który zawsze witam z radością. :)
michcioj 11 września 2016 10:06 Odpowiedz
powiem wam tak - czepiliscie sie businessclass jak goowno buta. ok nie podobalo mu sie, jego sprawa, nie wszystkim musi sie wszedzie podobac. pamiejtajcie ze businessclass nie jest kolesiem z lapanki, tylko swoje widzial. wiec zamiast jezdzic po nim sprobujcie porozmawiac jak ludzie.
ewaolivka 11 września 2016 10:14 Odpowiedz
Ilość odwiedzonych miejsc nie ma nic wspólnego z...To tak na marginesie nie tylko tej relacji i nie tylko relacji z podróży, ale i wypowiedzi na tematy różne.
konrad-fijalkowski 11 września 2016 10:18 Odpowiedz
typowy turysta z Polski (nie licząc wieeelu, których znam i szanuję, a którzy się tak nie zachowują) - nic sie nie podoba, wszystko za drogie, absolutny brak znajomości kultury i historii tego kraju, brak znajomości mentalności ludzi i z czego do wszystko wynika. Mieszkanie tylko w hotelach i zwiedzanie tylko atrakcji turystycznych, a później zdziwienie. Artykuł żenada. A piwo w Paryżu kosztuje ponad 40zł, więc przestań już z tymi cenami...
elwirka 11 września 2016 10:20 Odpowiedz
Misiatek napisał:Duża spostrzegawczość, inteligentne podsumowanie pewnych nieoczywistych faktów i sarkazm, który zawsze witam z radością. :)Kamień spadł mi z serca. Już myślałam, że tylko ja w relacji dostrzegam sarkazm i ironię. Styl pisania autora pozwala mu się wyróżnić na tle setek jednakowych sprawozdań. Czekam na następne relacje;-)
wilczagorka 11 września 2016 10:22 Odpowiedz
która inna relacja wywołała ostatnio takie emocje :Dkoleś miał szczęście, że na tydzień przed (?!?) kupił bilet HND-MUC-WAW za mile M&M i uciekł od tej wstrętnej Japonii :D
medeis 11 września 2016 11:26 Odpowiedz
pabien napisał:Swoją drogą to moim zdaniem warto było pojechać choćby po to, aby zobaczyć, że Japonki mają krzywe zęby.To w końcu interesujące dlaczego? Przecież spokojne stać je na aparaty. Ot, różnica kulturowa, jedna z wielu.Może celem ich życia nie jest podobanie się prostozębym białasom. ;)
boots 11 września 2016 11:28 Odpowiedz
Fajna relacja, przedstawiająca subiektywny punk widzenia - tak samo subiektywny, jak inne Wasze opisy podróży. No bo przecież inny nie może być...A tym wszystkim, którzy tak hejtują, proponuję pokazać tu opisy swoich podróży - chętnie się z was pośmieję. Bo dla mnie śmiech to zdrowie, a nie jak u was - jedyna siła napędowa do podnoszenia samooceny.
japonka76 11 września 2016 11:40 Odpowiedz
Wstyd mi to pisać, jako żem Japonka, ale Japonia także nie urzekła mnie, o czym już pisałam wcześńiej. Wiele osób zazrościło mi mojej podroży do Japonii, a jest zdecydowanie wiele ciekawszych miejsc na świecie, które mnie bardziej zachwyciły. Jestem szczęśliwa, że tam pojechałam, ale nie jest to moje "topowe miejce" do powrotu.BusinessClass napisał:Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! Zaniedbane (brak manicure, pedicure), z koszmarnie krzywymi zębami. W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka… Słusznie zauważyłeś, fetyszyści stóp w Japonii nie będą zaowoleni. :? Japonki nie dbają o stopy, o dłonie jeszcze jako tako. Natomiast twarze, szczególnie oczy mają zrobione na tip-top. Miałam okazję widzieć dwa razy jak dziewczyny "robią się". Podkłady, pudry, kredki, szminki i inne makeup'owe rzeczy to pikuś. Najważniejsza jest taśma klejąca naklejana na górną powiekę. Ona to sprawia, że oko się otwiera i wydaje się większe. Dodatkowo sztuczne rzęsy na górną i dolną powiekę powodujące powiększenie optyczne oka. Dziewczyna potrafi zrobić taką metamorfozę w 3 minuty jadąc metrem i używając do tego pęsetki. Dla mnie rewelacja - nie potrafię. Efekt mangowy z okrągłym okiem - murowany. :D Co do zębów. Japonia jest krajem wyspiarskim. A na wyspach występują genetyczne cechy dominujące, co właśnie odzwierciedla się w dziedziczeniu krzywych zębów. I nie trzeba też szukać daleko - to samo zjawisku występuje u Brytyjczyków. Hmm... Bruce Willis. No to nie przygotowałeś sie do podróży @BusinessClass. Przecież powszechnie wiadomo, że w Japonii idolem męskości jest Zenek Martyniuk. BusinessClass napisał: Jedyne, co naprawdę mi się podobało to las bambusowy.A dla mnie to największe rozczarowanie Japonii. Jako, że bambus to trawa, więc łąka to taka sobie. Też wolę świerki :lol: Ogólnie. W Japonii podobało mi w Narze i na Okinawie. Ale takie miejsca można znaleść bliżej i taniej w Azji. Ale dla podróżnika, zaliczenie Japonii, to pozycja obowiązkowa. Przejście przez ulicę na Shibuya (tam pogłaskanie Haiko), wejście do Pachinko, salony Segi, selfie z Gozzilą, sushi na żywo, sensei przy patelni, bieg na Gion za prawdziwą Maiko żeby zrobić jej zdjęcie, zlot Mangi, wóda w automacie na ulicy, 10 piętrowy salon karaoke i 15 piętrowy sexshop, pogłaskanie jelenia w Narze, i wizyta u Hattori Hanzo ;) spotkanie Nemo na Kerama Islands - to tylko w Japonii :D
dmw 11 września 2016 12:22 Odpowiedz
Abstrahując od dosyć kontrowersyjnego spojrzenia @BusinessClass na Japonię nasunęło mi się parę uwag:- racja że Japonia jest droga a już szczególnie w porównaniu z innymi krajami Azji. Był tu kiedyś taki wątek, w którym parę osób usiłowało udowodnić "taniość" Japonii. :) - nie zgadzam się z twierdzeniem o niechęci Japończyków do pomocy cudzoziemcom. Za każdym razem gdy zdezorientowany stałem z mapą w ręku i usiłowałem rozkminić "co dalej" zawsze ktoś podchodził i poprawną angielszczyzną usiłował mi pomóc, podprowadził, zapytał innych itp. Oczywiście dotyczyło to większych miast, na prowincji znajomość angielskiego jest prawie żadna. - uwielbiam sushi (+sake), najlepsze jadłem właśnie w Japonii, oczywiście w takich miejscach gdzie chodzą lokalsi (a nie w centrum miasta)!- w jednym miejscu spałem w mikroskopijnym pokoju hotelowym w innym w całkiem dużym. Zależy co się trafi. To oczywiste, że warunki mieszkaniowe w Japonii są inne niż w USA czy w Nigerii...- uroda Japonek (i w ogóle Azjatek)... szczuplutkie, drobniutkie z małymi [...] :roll: Nie mój typ ;) - byłem dwa razy, chętnie polecę jeszcze... :D
amphi 11 września 2016 13:38 Odpowiedz
Relacja która przykuwa uwagę już od pierwszych zdań, relacja którą czyta się od razu "od deski do deski".. Relacja budząca u niektórych takie emocje. :D Powstała relacja, więc wyprawa nie była stratą czasu i pieniędzy. To było fajnie spędzone kilka minut niedzielnego popołudnia, nieźle się uśmiałem. Dziękuję.
kamwad 11 września 2016 14:12 Odpowiedz
Ciekawe czy decydenci będą mieli cojones, żeby zakwalifikować tę relację do konkursu wrześniowego. Moim zdaniem powinni................ :mrgreen: Uwielbiam taki styl #ironia#sarkazm#dystans#miszcz
tropikey 11 września 2016 14:23 Odpowiedz
Hmm, z moim krzywym uzębieniem, mogę mieć tam powodzenie :-D Ja tam lubię relacje kolegi Businessclass'a (bardzo podobała mi się ta z Galapagos). Szczerze, bez upiększania i z humorem. Moje jedyne zastrzeżenie dotyczy apelowania do innych, w mniej lub bardziej bezpośredni sposób, by sobie Japonię odpuścili. Pozwól innym wyrobić sobie swoje zdanie. A nóż, innym spodobają się dziewczyny z nachodzącymi na siebie ząbkami, albo w zupełnie odmienny sposób ocenią wielkość izb hotelowych lub przyjazność autochtonów :-) Pozdrawiam, Bartek p.s. ja sam skosztuję odrobinę japońskiego tortu w październiku (tylko 2 dni w Tokio)
sjk 11 września 2016 14:39 Odpowiedz
kamwad napisał:Ciekawe czy decydenci będą mieli cojones, żeby zakwalifikować tę relację do konkursu wrześniowego. Moim zdaniem powinni................ :mrgreen: Uwielbiam taki styl #ironia#sarkazm#dystans#miszczRaczej tak :) Bo choć nie każdemu podoba się ta niechęć to relacja sama w sobie jest całkiem fajna, choć trochę krótka.
geotrip 11 września 2016 15:23 Odpowiedz
Byłem w Japonii 2 tygodnie i mnie również nie urzekły wielkie miasta, ale za to przyroda mnie zachwyciła. Góra, lasy, rzeki w Japonii są przepiękne i dziewicze, nie zadeptane jeszcze przez masową turystykę jak miejsca z listy must see in Japan. Spotykani przeze mnie Japończycy byli zawsze bardzo pomocni i ratowali w trudnych sytuacjach (prawie bliskie spotkanie z niedźwiedziem). Z Autorem zgodzę się w jednym, piwo Yebisu jest bardzo dobre. :)
becek 11 września 2016 15:46 Odpowiedz
mackoz 11 września 2016 16:27 Odpowiedz
Kirin Ichiban bez problemu do nabycia w PL.
becek 11 września 2016 16:29 Odpowiedz
sushi tez i co z tego?
singielka-1976 11 września 2016 16:33 Odpowiedz
kamwad napisał:Uwielbiam taki styl #ironia#sarkazm#dystans#miszczNie mam nic przeciwko temu pod warunkiem, że ma to choć minimum klasy.Tutaj tego zdecydowanie zabrakło.
antia 11 września 2016 18:10 Odpowiedz
jacek96 napisał:Antia napisał:hejkaU mnie Japonia byla 96 krajem, ktory odwiedzilam i tez srednio mi sie podobala. Jak na moje oko, za bardzo ulozona, grzeczna i zwyczajnie nudna.A moze jest tak, ze kraje jak ludzie- niektóre robią wokół siebie dużo szumu, choć wartości w nich żadnych nie ma, a inne maja bogata kulturę, głęboko schowaną przed profanami, by nie pobrudzili jej swymi buciorami w gown...upackanymi?!Myśle, ze Japonia jest takim krajem do którego niektórzy nie powinni sie wybierać, bo nie dorośli.Sam czekam na moment, kiedy moja podróż do tego kraju, nie będzie profanowaniem jego kultury.Mozliwe, ale... znam swoj gust i wiem, ze pukladana Japonia nie miesci sie w kategori "moje ulubione miejsca". Lubie balagan, luz, otwartych ludzi, zywiolowosc, ale tez i adrenaline, strach. Niczego takiego nie znalazlam w Japoni :)Nie umniejszam bynajmniej wielkosci japonskiej kultury, ludziom, czy magii Japonii, ale to nie moja bajka :)Sto razy wole od Japonii Iran, Kube czy nawet niedaleka Grecje :)
monus 11 września 2016 18:37 Odpowiedz
Każdy szuka czegoś innego, niekoniecznie znajdując, ale pamiętajmy że "to, co piękne nie rzuca się w oczy"
pieerx 11 września 2016 18:45 Odpowiedz
BusinessClass napisał:Japonki… Boże, jakie one są brzydkie!!! Zaniedbane (brak manicure, pedicure), z koszmarnie krzywymi zębami. W dodatku zupełnie nieczułe na moje podobieństwo do Bruce’a Willisa. Porażka… http://www.japoneczka.pl/2011/06/yaeba- ... ponczykow/ ;)
masell 11 września 2016 18:47 Odpowiedz
I dlatego warto tam choć raz pojechać. Żeby przekonać się na własne oczy, czy ta kultura nam odpowiada czy niekoniecznie.
jacek96 11 września 2016 19:29 Odpowiedz
@AntiaDobrze Cię rozumiem i nie wymagam byś wychwalała Japonię, jeśli średnio Ci sie spodobała :)Tez mam kraje bardziej i mniej ulubione, których nie zachwalam za "nazwę".Chciałem tylko zwrócić uwagę, ze niektórych krajów piękno polega na ich "brzydocie" (abstrahując od Japońii w której nie byłem, wiec sie nie wypowiadam). Jednak sie tam wybiorę, gdyż lektury o niej, wpłynęły na chęć odwiedzenia tego egzotycznego dla mnie kraju.
tiktak 11 września 2016 20:27 Odpowiedz
Może koledze BusinessClass przydarzyła się przygoda podobna do mojej:Oglądam koncert.Muzyka nawet całkiem do rzeczy ale baba przy mikrofonie brzydka jak noc.Patrzę, patrzę lepiej - a to Grzegorz Markowski.Czy Tokio ładne czy nie - de gustibus non est disputandum.Ale Japonki są bardzo ładne i koniec.
higflyer 11 września 2016 20:33 Odpowiedz
"Są Japonki bardzo grzeczne, ciche, ciemnookie, Wschodnie gejsze niedzisiejsze, skośne, niewysokie, Może dałbym się Japonce nawet zauroczyć, Ale jak tu takiej Chince spojrzeć prosto w oczy???Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny I to jest prawda, to jest fakt: dziewczęcy urok, wdzięk i takt... I chyba w całym świecie piękniejszych nie znajdziecie."
michcioj 11 września 2016 20:33 Odpowiedz
:singielka_1976 napisał: Przypuszczam, że wątpię i nawet ten wątek, który mocno mnie zniesmaczył nie zmieni tego, że Japonia dopiero przede mną -z czystej przekory i już :Pz czystej przekory ? jeszcze strzel focha i tupnij noga. czas dorosnac, nie masz 13 lat dziewczynko :)
hetman 11 września 2016 20:38 Odpowiedz
relacja na 1 stroneopinii 3 dalszeszybko sie nakrecaciemam gleboko w d... czy sie @BusinessClass podobalo w Japonii czy tez niewrzuc wiecej fot i szczegolow :) chetnie poczytam
surinnnn 11 września 2016 20:50 Odpowiedz
Ja tez poprosze dalsza relacje.Bardzo mnie zaciekawila.i pierwszy raz doczytalam kogos relacje do konca i chce wiecej :shock: Ps Mnie osobiscie nie podobaly sie Filipiny. Najgorszy kraj jaki odwiedzilam. Syf, brud, bieda i oglupiony narod.
cart 11 września 2016 21:15 Odpowiedz
Myślę, że cała ta frustracja, bo autorowi żadna Japonka nie dała ;P
michcioj 11 września 2016 21:28 Odpowiedz
surinnnn napisał:Ps Mnie osobiscie nie podobaly sie Filipiny. Najgorszy kraj jaki odwiedzilam. Syf, brud, bieda i oglupiony narod.fajnie, to malo widzialas na tych filipnach, bo poza brudem syfem itd... to sa piekne miejsca.co do oglupionego narodu - poza Japonia i Tajwanem nie ma intelignetnych Azjatow, nie wiem czego oczekiwalas.
malgorzata-jurkowska 11 września 2016 21:35 Odpowiedz
Rozumiem, że to co mnie zachwyca, nie każdego musi zachwycać. Ale teksty typu "dopadła ich sprawiedliwość" (tak, i zginęły tysiące niewinnych ludzi... nie żołnierzy, cywili, w tym dzieci i młodzieży) są naprawdę słabe. Odmienne od naszych zwyczaje są "komedią", muzea - "głupotą".... Zastanawia mnie również, na co autor tyle wydał - mnie trzytygodniowy wyjazd kosztował 9 tysięcy, z przelotem i Rail Passem, a dużo się poruszaliśmy, byliśmy najedzeni, zwiedziliśmy mnóstwo ciekawych miejsc i kupiliśmy mnóstwo pamiątek. Na pewno jest drożej, niż w Chinach czy Tajlandii, ale nie ma co demonizować tych cen. Szkoda, że nie mogłam się z autorem zamienić - on by został pomóc mamie w ogrodzie, a ja zobaczyłabym czynny wulkan w Kagoshimie, tropiki na Okinawie, gorące źródła w Beppu, japońskie Alpy w okolicy Nagano, punkt widokowy na Fuji w okolicach Hakone, górę Koya i wioski w Shirakawa go ;)
malgorzata-jurkowska 11 września 2016 21:35 Odpowiedz
Rozumiem, że to co mnie zachwyca, nie każdego musi zachwycać. Ale teksty typu "dopadła ich sprawiedliwość" (tak, i zginęły tysiące niewinnych ludzi... nie żołnierzy, cywili, w tym dzieci i młodzieży) są naprawdę słabe. Odmienne od naszych zwyczaje są "komedią", muzea - "głupotą".... Zastanawia mnie również, na co autor tyle wydał - mnie trzytygodniowy wyjazd kosztował 9 tysięcy, z przelotem i Rail Passem, a dużo się poruszaliśmy, byliśmy najedzeni, zwiedziliśmy mnóstwo ciekawych miejsc i kupiliśmy mnóstwo pamiątek. Na pewno jest drożej, niż w Chinach czy Tajlandii, ale nie ma co demonizować tych cen. Szkoda, że nie mogłam się z autorem zamienić - on by został pomóc mamie w ogrodzie, a ja zobaczyłabym czynny wulkan w Kagoshimie, tropiki na Okinawie, gorące źródła w Beppu, japońskie Alpy w okolicy Nagano, punkt widokowy na Fuji w okolicach Hakone, górę Koya i wioski w Shirakawa go ;)
jobi 11 września 2016 21:54 Odpowiedz
Mnie 4-dniowy wypad kosztował 780 zł z przelotem no ale to była mega okazja z F4F (Alitalia).Bussiness hotel w Osace (tam taka nazwa hotelu oznacza skrajną nędzę) + zwariowany hostel w Naricie (prawie zamarzłem, właściciel zamiast dostarczyć na czas na lotnisko koniecznie musiał pokazać mi Fujijamę).Odwiedziłem biegiem Osakę, Kioto, Nara, Tokyo. Na pewno Japonii nie poznałem.Ale wystarczyło mi to do wyrobienia opinii, że nie tego pragnę.Chociaż nie odważyłbym się na opinię, że jest tam nieciekawie itd.Zdecydowanie czuje się Azję, ale bez pazura - grzecznie, na czas i drogo - nie moja bajka.
marcino123 11 września 2016 22:04 Odpowiedz
@BusinessClass notatki zrobione, jak przy Buenos :D
lia 11 września 2016 22:35 Odpowiedz
Japonia była moim marzeniem od dziecka, więc jak zdobyłam bilet za coś ok. 200-250 euro to byłam b. szczęśliwa. Wyjazd nie był stratą pieniędzy, bo wyszedł niezbyt drogo, ale też nie był ma miarę moich marzeń i oczekiwań (a takie np. Peru to znacznie przerosło moje oczekiwania). Może miała też na to wpływ pogoda, byłam pod koniec marca, miała być sakura a zamiast tego była przedłużona zima. Jak dla mnie kraj zbyt sterylny, choć z drugiej strony totalny chaos architektoniczny. Ludzie zupełnie zamknięci na obcych -zupełnie nie mój temperament, ja zwykle lubię się trochę poprzyjaźnić.
radar 11 września 2016 23:10 Odpowiedz
[quote="BusinessClass"] Jako złoty członek dostaję upgrade :D
gecko 12 września 2016 05:13 Odpowiedz
Być może autor inaczej odebrałby Japonię, gdyby nie zwiedził jej tak powierzchownie.. pozostaje gdybać ;) Byłem w Japonii dwa lata temu na zaproszenie mojego nauczyciela j. japońskiego ze studiów.Celem mojej podróży było miasto Iwaki, położone w prefekturze Fukushima. I pomimo, że miałem okazję odwiedzić również Tokio i Kioto, to właśnie Fukushima wywarła na mnie największe wrażenie. W ciągu kilku dni jakie tam spędziłem miałem okazję odwiedzić miejsca, których raczej nie odwiedzają zagraniczni turyści oraz dowiedzieć się wiele na temat kultury i historii Japonii od mojego gospodarza (który mając już 84 lata, wciąż pamięta czasy gdy jego miasto było bombardowane przez Stany Zjednoczone, a następnie okupowane przez Amerykanów przez około 10 lat). Uwierzcie mi, niesamowitym przeżyciem jest siedzieć wieczorem w japońskim domu i przy butelce sake słuchać od gospodarza tego rodzaju opowieści, które w dodatku są wspomnieniami z jego życia. Najlepszy film dokumentalny nie może się z tym równać. Gdyby nie to, pewnie do Polski przywiózłbym podobne wrażenia co autor relacji - że drogo i... tyle.
aga-podrozniczka 12 września 2016 09:07 Odpowiedz
Don_Bartoss napisał:Kiedyś jakiś chłopak zrelacjonował tutaj swoją podróż z dziewczyną po Europie. Napisał, że policjantka w Barcelonie była gruba. Co tu się działo: nieważna treść, nieważne zdjęcia, powołajmy Komitet Obrony Grubej Policjantki, która nie dogoniłaby złodzieja nawet gdyby się czołgał przed jej nosem.Kiedys byla relacja z Saint Martin ze zdjeciem grubych Holenderek. Zgaduje, ze poprawnosc polityczna wykosila cala relacje, bo nie udalo mi sie jej ponownie znalezc, a byla bardzo pozyteczna, ze wskazowkami, gdzie sie zatrzymac, kiedy laduja najciekawsze samoloty, itp. Byc moze tez byla to relacja BusinessClass. Jak relacja jeszcze istnieje, to poprosze linka.
antia 12 września 2016 09:10 Odpowiedz
jacek96 napisał:@AntiaDobrze Cię rozumiem i nie wymagam byś wychwalała Japonię, jeśli średnio Ci sie spodobała :)Tez mam kraje bardziej i mniej ulubione, których nie zachwalam za "nazwę".Chciałem tylko zwrócić uwagę, ze niektórych krajów piękno polega na ich "brzydocie" (abstrahując od Japońii w której nie byłem, wiec sie nie wypowiadam). Jednak sie tam wybiorę, gdyż lektury o niej, wpłynęły na chęć odwiedzenia tego egzotycznego dla mnie kraju.Iran i Kuba tez nalezą do mojej top listy :)Zgadzam sie :) Taki Afganistan, brudno, strasznie, bez ladu a pieknie. Swiatlo do zdjec cudne, ludzie autentyczni, brak magnesikow i pocztowek, no i tym samym psujacych turystow. Autentyk. Zeby nie wojna, to pewnie ten kraj przyciagalby mase podroznikow, bo jest tego wart.
boots 12 września 2016 10:10 Odpowiedz
@Małgorzata JurkowskaQuote:Zastanawia mnie również, na co autor tyle wydał - mnie trzytygodniowy wyjazd kosztował 9 tysięcy, z przelotem i Rail Passem, a dużo się poruszaliśmy, byliśmy najedzeniNa to, na co chciał. A wydał, bo mógł i miał. A Ty naprawdę miałabyś problem z wydaniem większej ilości pieniędzy?
michal11 12 września 2016 10:15 Odpowiedz
..... kultury i historii Japonii od mojego gospodarza (który mając już 84 lata, wciąż pamięta czasy gdy jego miasto było bombardowane przez Stany Zjednoczone, a następnie okupowane przez Amerykanów przez około 10 lat)."A dziadzia nie wspominał jak ucinał amerykanom głowy samurajskim mieczem i gwałcił dzieci w Nankinie ..
gecko 12 września 2016 10:27 Odpowiedz
@michal11Tak. I to wszystko jako jedenastolatek. Poza tym mlodosc spedzil wlasnie w Stanach, gdzie zdobyl wyksztalcenie na uniwesytecie w Houston, a do Japonii wrocil w latach siedemdziesiatych.Tak wiec wybacz, ale nie szukalem w archiwach teksanskich dziennikow wzmianek o Japonczyku ucienajacym glowy Amerykanom w ciemnych zaulkach Houston.
businessclass 12 września 2016 10:28 Odpowiedz
Aga_podrozniczka napisał:Kiedys byla relacja z Saint Martin ze zdjeciem grubych Holenderek. Zgaduje, ze poprawnosc polityczna wykosila cala relacje, bo nie udalo mi sie jej ponownie znalezc, a byla bardzo pozyteczna, ze wskazowkami, gdzie sie zatrzymac, kiedy laduja najciekawsze samoloty, itp. Byc moze tez byla to relacja BusinessClass. Jak relacja jeszcze istnieje, to poprosze linka.Relacja jest, tylko fotki muszę od nowa wrzucić:st-maarten-relacja-porady-zdjecia,824,89010
monroe 12 września 2016 10:38 Odpowiedz
BusinessClass napisał:Zauważyłem w Waszych komentarzach kilka uwag dotyczących jedzenia. Smak sushi porównywałem z japońską restauracją Nippon Kan w Warszawie. Jeśli ktoś chce w Polsce spróbować dobrego sushi to właśnie tam, w restauracji którą prowadzi Japończyk a składniki sprowadza z zagranicy.Sushi w Polsce, nawet robione przez najlepszego master sushi na świecie, nigdy nie będzie smakowało jak w kraju, który ma dostęp do świeżych ryb. Chyba że ktoś sprowadza tego samego dnia od wyłowienia tuńczyka czy łososia do Polski to ok - logistycznie da się to ogarnąć ale jest tak drogie, że nieopłacalne.BusinessClass napisał:Zdziwiłem się, że w niektórych restauracjach sushi w ogóle nie było w menu.No tak. Ja też się dziwię, że w każdej restauracji w Polsce nie ma bigosu albo golonka :?
michcioj 12 września 2016 10:51 Odpowiedz
BusinessClass napisał:Stratę pieniędzy, a nie licząc przelotów i Railpass była to kwota 1000zł dziennie, jakoś przeżyję. Ale straty czasu, tego bezcennego tygodnia mojego życia, nigdy Japonii nie wybaczę. Mogłem się cieszyć za pół tej kwoty masażami w Phuket, stekami w Kapsztadzie czy też zajadać krewetki na plaży w Fortalezie w towarzystwie uroczej Brazylijki. Mogłem pomóc Mamie w ogrodzie i to by było sto razy bardziej atrakcyjne. Dawno nie wracałem z podróży tak wściekły i rozczarowany. Kochani, są na świecie miejsca piękniejsze, ciekawsze. Życie jest krótkie a urlopy jeszcze krótsze. Nie marnujcie ich na ten chory, nudny i koszmarnie drogi kraj. jak to mowia, o gustach sie nie dyskutuje. Japonia jest specyficzna i drozsza niz reszta Azji, czy Ameryki Poludniowej, nie ma o czym mowic. sila nabywcza forsy w Japonii jest duzo duzo nizsza niz np. na Filipinach, nie ma sie co dziwic, podejrzewam ze to wiedziales ?jesli celem wyjazdu byla dobra zabawa za grosze, to Japonia sie poprostu do tego nie nadaje.
businessclass 12 września 2016 11:09 Odpowiedz
michcioj napisał:jesli celem wyjazdu byla dobra zabawa za groszeNie była :) Odrobiłem pracę domową i wiedziałem ile mogę i będę musiał wydać. 1000zł dziennie poszedł na spanie, jedzenie i picie, przy czym w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu. Chodziło mi o co innego. Tzw. value for money. W takim np. Chile jest teraz drogo ale pomimo wysokich cen bawię się tam tak dobrze i zwiedzam takie miejsca, że nie żałuję wydanych pieniędzy. To nie jest tak, że przez Japonię nie będzie mnie stać na buty na zimę i dlatego płaczę ;) Po prostu uważam, że nie było warto płacić tak wysokich kwot za tak beznadziejne miejsce. Tym postem zamykam temat finansów, tzn. nie będę już na posty na ten temat odpowiadał.
becek 12 września 2016 11:15 Odpowiedz
na pacz pan, ja wydawałem dziennie na to wszystko 200-300 zeta i bylem zachwyconyale pewnie dlatego ze wypijałem dziennie max 1 piwo, po 8 faktycznie można czuć się oszukanymale po naszemu to sie nazywa kac :roll:
biko 12 września 2016 11:19 Odpowiedz
Do BusinessClass :Polecam kupić SNICKERSANie polecam PIWA
michcioj 12 września 2016 11:24 Odpowiedz
ok businessclass jasne, rozumiem. dlaczego wracales HND-MUC-WAW zamiast poleciec sobie lotem z NRT bezposrednio do Warszawy ?
businessclass 12 września 2016 11:28 Odpowiedz
@michcioj nie było dostępnych miejsc za mile. a gdybym chciał kupić to na ten dzień ow w Y kosztował 6000zł a w C ponad dychę...
grreg20 12 września 2016 11:37 Odpowiedz
Japonia to specyficzny kraj - aby docenić ten kraj, trzeba znać jej kulturę, a dokładniej trzeba nauczyć się jej kultury zanim się do Japonii wyjedzie. Japonia nie jest krajem dla "płytkich" ludzi. Nie pojawisz się np. w Tokio i będziesz mówił co chwilę "wow". Uroków Japonii w wielu miejscach na pierwszy rzut oka nie widać. Trzeba wiedzieć gdzie i jak się poruszać, należy jak najwięcej rozmawiać z tamtejszymi ludźmi, zwłaszcza z starszym pokoleniem. Japonia to nie jest kraj dla osób, które szukają "wrażeń" na ulicy. W Japonii nie znajdziesz tanich - za przeproszeniem - dziwek, nie najesz się za "grosze" na ulicy, nie przyjdzie Tobie łatwo znaleźć taniego noclego dopiero po przylocie, atrakcje turystyczne nie są "piętnowane" tak jak w wielu innych krajach. Można by było dużo wymieniać. Do Japonii nie leci się po to, aby "tanio" poznać świat, do Japonii leci się po to, aby odkryć na żywo kulturę, którą się fascynuję lub też tylko zna się ją z opowieści, książek, internetu itd. Osoby, które lecą do Japonii tylko dlatego, że udało się znaleźć tani przelot, a nie kieruje ich od początku fascynacja lub znajomość kultury japońskiej, na 90% będą sfrustrowane lub mało zadowolone po przybyciu na miejsce. Nie "kochasz" kultury japońskiej albo jej w ogóle nie znasz, to NIE LEĆ DO JAPONII - będziesz się tylko męczył. A jeśli poleciałeś "w ciemno", aby "zaliczyć" kolejny kraj i Tobie się nie spodobało, to nie miej pretensji do Japończyków, tylko do siebie. Niektóre rejony świata wymagają posiadania wysokiej wiedzy na ich temat, aby odkryć i docenić to co najważniejsze po przybyciu do danego kraju. Jeśli piszesz, że Japonia to strata czasu i pieniędzy, to po prostu się ośmieszasz - kompletnie nie przygotowałeś się do wyjazdu i tak do końca nie wiadomo po co leciałeś do Japonii.
klapio 12 września 2016 11:39 Odpowiedz
Nie przesadzacie co do drożyzny w Japonii? W porównaniu z innymi Azjatyckimi krajami na pewno jest drożej ale trudno żeby w państwie wysokorozwiniętym było taniej niż w tych uboższych. Co do cen to przykładowo:Loty pomiędzy Tokio a Osaką OW w LCC NRT-KIX ~4200JPY (158zł),Ten sam lot tylko z lotnisk bliżej centrum 12500 mil M&M HND-ITM ~240JPY podatków (10zł),Przejazdy na popularnych trasach w JP zwykłymi pociągami: Osaka-Kioto 410JPY (16zł), Kioto-Nara 620JPY (24zł),Bilet autobusowy na cały dzień w Kioto 500JPY (19zł),Bilet 48-godzinny na metro w Tokio (13 linii) 1200JPY (45zł),Jedzenie podgrzewane w mikrofali w 7eleven 300-500JPY (11-19zł),Restauracje z tym wystawionym jedzeniem których są zdjęcia w relacji ~700-2000JPY (26-70zł),Sporo popularnych atrakcji za darmo, Senso-Ji w Tokio, Fushimi Inari-taisha w Kioto albo płatne w stylu Kinkaku-ji 400JPY (15zł)Ceny chyba jakoś strasznie nie powalają? Mam wrażenie że przykładowo w Paryżu czy Londynie jest drożej a chyba prawie wszyscy na tym forum tam byli.
namteh 12 września 2016 11:55 Odpowiedz
Zupełnie nie rozumiem tego porównywania z Chinami czy Brazylią. To tak jakby Japończyk przyleciał do Europy, np do Bułgarii, i potem mówił, że w Niemczech mają lepsze piwo albo kiełbasę. Jest to bez sensu.Spodobała mi się natomiast ta część relacji z muzeum bomby (czy jak to się tam nazywa).
aga-podrozniczka 12 września 2016 12:31 Odpowiedz
Ceny hoteli sieciowych wiosna sa lekko zabojcze. Szczyt sezonu turystycznego. Ale ten problem rozwiaze punktami hotelowymi. Natomiast jedzenie w Tokio bylo tanie i z przyjemnoscia wroce potestowac rozne bary i knajpy.
monroe 12 września 2016 12:51 Odpowiedz
BusinessClass napisał:michcioj napisał:jesli celem wyjazdu byla dobra zabawa za groszeNie była :) Odrobiłem pracę domową i wiedziałem ile mogę i będę musiał wydać. 1000zł dziennie poszło na spanie, jedzenie i picie, przy czym w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.Niesamowite. Prowadzimy tu dyskusję nt danego kraju z osobą, która spędziła w nim 4 czy 5 dni będąc w ciągu alkoholowym (bo jak inaczej nazwać picie 11 piw dziennie)? :? Szczerze mówiąc dziwię się, że w tym stanie mógł jeszcze trafić w spust migawki aparatu i podziwiam, że w ogóle był w stanie wyjść z hotelu. Już wiem dlaczego Japończycy wydawali się mu być "autystyczni" (notabene komentarz na "świetnym" poziomie, tak samo jak ten dotyczący Japonek; "gratuluję" też tym, którzy widzą tu jakikolwiek sarkazm i ironię). Nie wiem jak dla Was ale dla mnie zdecydowanie wątek roku... :?
snooka 12 września 2016 13:07 Odpowiedz
Chwała Bogu, że BusinessClass po wypiciu 10 piwa przypadkowo, w foyer hotelu Mercure, nie natknął się na Agatę Młynarską ...
boots 12 września 2016 13:20 Odpowiedz
@monroeQuote:Prowadzimy tu dyskusję nt danego kraju z osobąTo Wy macie problem, że prowadzicie. To relacja z podróży, a nie zaproszenie do dyskusji. Komentowanie z zasady nie ma sensu, ale przecież dla hejterów każde miejsce jest dobre.
jacakatowice 12 września 2016 13:23 Odpowiedz
monroe napisał:BusinessClass napisał:michcioj napisał:jesli celem wyjazdu byla dobra zabawa za groszeNie była :) Odrobiłem pracę domową i wiedziałem ile mogę i będę musiał wydać. 1000zł dziennie poszło na spanie, jedzenie i picie, przy czym w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.Niesamowite. Prowadzimy tu dyskusję nt danego kraju z osobą, która spędziła w nim 4 czy 5 dni będąc w ciągu alkoholowym (bo jak inaczej nazwać picie 11 piw dziennie)? :? Szczerze mówiąc dziwię się, że w tym stanie mógł jeszcze trafić w spust migawki aparatu i podziwiam, że w ogóle był w stanie wyjść z hotelu. Już wiem dlaczego Japończycy wydawali się mu być "autystyczni" (notabene komentarz na "świetnym" poziomie, tak samo jak ten dotyczący Japonek; "gratuluję" też tym, którzy widzą tu jakikolwiek sarkazm i ironię). Nie wiem jak dla Was ale dla mnie zdecydowanie wątek roku... :?@ monroeWidzę że kompletnie nie masz pojęcia o piciu piwa.Spokojnie można wypić 8-10 browarów wieczorkiem, a rod wczesnego rana biegać po mieście, bez żadnego kaca.A Ty tu o jakimś ciągu alkoholowym piszesz.Nie jest przyjemnie usiąść sobie wieczorem w knajpie, czy na hotelowym balkonie z towarzyszką podróży ( czy w większym gronie) i pogadać o miejscu, w którym się przebywa popijając piwko, albo coś mocniejszego ? Zawsze tak robimy. Często do bladego świtu.Dla mnie i dla wielu innych , to Wy "poprawni" abstynenci, jesteście DZIWAKAMI, żeby nie użyć mocniejszych słów.Dla mnie to Wy,
namteh 12 września 2016 13:28 Odpowiedz
jacakatowice napisał:...Spokojnie można wypić 8-10 browarów wieczorkiem, ...Ale tu raczej nie chodzi o picie wieczorkiem tylko w ciągu dnia, zwiedzając itd. I wcale nie chodzi o kaca. Stan upojenia (czyli powiedzmy że nie trzeźwość) nie zaczyna się od bycia narąbanym tylko znacznie wcześniej.
monroe 12 września 2016 13:29 Odpowiedz
Dobre, uśmiałem się ;)Jestem hejterem i abstynentem-dziwakiem, bo nie uważam, że picie 11 piw dziennie to nie jest norma i nie akceptuję obraźliwych komentarzy dotyczących danej nacji czy kobiet na ogólnodostępnym forum dyskusyjnym ;) LOL.
ozim 12 września 2016 13:49 Odpowiedz
W życiu nie widziałem większych bredni jak chodzi o opis Japonii i przestrzegam osoby, które nie były - żeby nie sugerowały się zbytnio tym tworem/relacją. Z całym szacunkiem, ale inaczej tego nazwać nie można (to oczywiście moja opinia). Nie można powiedzieć, że coś jest beznadziejne jeżeli było się w Japonii raptem kilka dni i widziało się tyle co nic. Uważam także, że jeżeli wyznacznikiem w podróży jest wszędzie kasa (można było się tego spodziewać już po samej nazwie w nicku) to wyjazd niekoniecznie będzie udany. Proponuję najpierw zagłębić się w kulturze Japonii, a dopiero potem zabrać się za jej zwiedzanie. Jasne, nie każdemu musi się ten kraj podobać, ale zdaje się, że chyba nawet nie chciałeś spróbować się przestawić żeby coś Ci się w nim spodobało. Spanie w drogim hotelu, koniecznie musi być ****/***** dla zasady? A może trzeba było przenocować w tradycyjnym, małym hoteliku japońskim, w którym śpi się na podłodze a wystrój jest typowo japoński? Oczywiście dość ciężko o taki w Tokio, polecam więc wybrać się w inne zakątki kraju. Miałem możliwość spać w takich hotelach (a wręcz przeważnie w takich) - rewelacja. Nie poczuję klimatu w hotelu Marriott... Zobaczyłem w Japonii wiele i mogę powiedzieć, że bardziej podobały mi się właśnie mniejsze miejscowości niż np. Tokio.
gosiagosia 12 września 2016 13:55 Odpowiedz
A ile trzeba być dni, żeby dostać prawo do wyrażenia opinii ?
boots 12 września 2016 13:57 Odpowiedz
@ozimQuote:W życiu nie widziałem większych bredni jak chodzi o opis JaponiiKolejny, do którego nie dociera, że to są wrażenia z podróży, a nie opis Japonii.Wrzuć jakąś swoją relację, może to jednak będą większe brednie?
joker1977 12 września 2016 13:57 Odpowiedz
Panowie dajcie już spokój z tym alko. Każdy spędza wolny czas jak mu pasuję. Jeden lubi placki ziemniaczane a drugi kotlety mielone - tak już ten nasz świat ułożony. A co da samej relacji to prawda z jest inna. Sam ją przeczytałem z dwa razy. Czy zniechęcił mnie do wizyty w tym kraju - nie. Czy informacje podane w tym poście będą dla mnie przydatne - tak. Pozdr.
ane-wald 12 września 2016 13:59 Odpowiedz
Fajnie, że na forum jest taka różnorodność. Zarówno relacja jak i dyskusja są cenne. I refleksja o ogródku ;)
joker1977 12 września 2016 14:09 Odpowiedz
Tak jest. Ile ludzi tyle opnii :D
japonka76 12 września 2016 14:11 Odpowiedz
gosiagosia napisał:A ile trzeba być dni, żeby dostać prawo do wyrażenia opinii ? Ja myślę, że choćby jeden :) ale tu swoje opinie wyrażają także Ci, którzy wcale swojej stopy w Japonii nie postawili.Tak więc, odpowiadając na Twoje pytanie - zero. ;) ps. w wątku o tym gdzie nie chcesz jechać, wszyscy wiedzą że jest kijowo zanim pojechali :lol:
ibartek 12 września 2016 14:39 Odpowiedz
relacji pelnych zachwytu nad japonia jest mnostwo, relacji na nie - niewiele, a sa nie mniej przydatne (a moze nawet bardziej).. mnie sie taka relacja podoba.. japonia jest dosc specyficzna, wiec normalne ze ktos b. lubi, ktos inny nie..
jacek96 12 września 2016 14:58 Odpowiedz
Japonka76 napisał:gosiagosia napisał:A ile trzeba być dni, żeby dostać prawo do wyrażenia opinii ? Ja myślę, że choćby jeden :) ale tu swoje opinie wyrażają także Ci, którzy wcale swojej stopy w Japonii nie postawili.Tak więc, odpowiadając na Twoje pytanie - zero. ;) ps. w wątku o tym gdzie nie chcesz jechać, wszyscy wiedzą że jest kijowo zanim pojechali :lol:Ja wiem, ze w USA jest kijowo, ale muszę kiedyś tam pojechać, by sie w tym utwierdzic :D
michcioj 12 września 2016 15:00 Odpowiedz
gosiagosia napisał:A ile trzeba być dni, żeby dostać prawo do wyrażenia opinii ?no wlasnie, dobre pytanie. bylem w Naricie 7 godzin, w tym 25 minut uzerania sie z immigration. czy moge miec opinie o Japonii czy nie ? ;-)
jacek96 12 września 2016 15:03 Odpowiedz
O Japonii nie, ale o Japończykach juz jakaś możesz.Sam byłem kilka godzin w Pekinie i niewiele, ale sie o Chińczykach dowiedziałem.
michcioj 12 września 2016 15:07 Odpowiedz
no wlasnie i jakas tam opinie mam - Japonia ok na dystans ludzie jednak mili i sympatyczni. bylem rowniez dzien w Pekinie i opinie o Chinczykach tez mam - mali, wredni, chamscy,niesympatyczni, swinie pluja charkaja zachowuja sie jak banda idiotow.
maktravel 12 września 2016 15:09 Odpowiedz
Każda opinia jest cenna, krytyczna również, sam kiedyś napisałem krytyczną "opinię" o Gruzji, ale niektóre teksty Autora tego wątku są po prostu żałosne (patrz: ładne/brzydkie dziewczyny itp.).
japonka76 12 września 2016 15:14 Odpowiedz
Maktravel napisał:... niektóre teksty Autora tego wątku są po prostu żałosne (patrz: ładne/brzydkie dziewczyny itp.). oj tam oj tam, akurat TO nie było żałosne. Ja też uważam, że Azjatki są brzydkie - takie małe, ciemne, z małymi piersiami, bez pupy, z czarnymi oczami. Osobiście wolę wysokie dziewczyny z jasnymi włosami i jasnych oczach, które mają czym oddychać. Mogę? Mogę :)
michcioj 12 września 2016 15:17 Odpowiedz
Japonka to nadajesz sie na kumpla do piwka, bo mam podobny gust do Ciebie :-)
don-bartoss 12 września 2016 15:25 Odpowiedz
A ja wolę brunetki, nie za wysokie, lecz koniecznie nie za niskie. Mogą być też blondynki, rude już nie. Dopuszczam farbowanie - na przykład końce włosów na ciemną wiśnie. O tak - takie wolę nawet bardziej niż czyste brunetki.Oczy dowolne, choć faworyzuję te wpadające w sinokoperkowy brąz. Pupa jak orzeszek, tutaj na kompromis żaden nie pójdę.Oczywiście do tego: czysta, miła, zgrabna, lubiąca się kochać, ułożona, bez głupoty wypisanej na twarzy - czyli podstawa. Wszyscy takie lubią.Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).Tylko kogo to obchodzi? To relacja z Japonii.
pbak 12 września 2016 15:26 Odpowiedz
Po ostatniej wizycie w Szanghaju stwierdzilem, ze chyba tym Azjatkom cos do jedzenia dodaja bo wlosy i oczy caly czas czarne ale wymiary odpowiadajace za oddychanie badz tez siedzenie zmieniaja sie w kierunku europejskim :)
michcioj 12 września 2016 15:34 Odpowiedz
hmm.... w chinach podobno popularne sa staniki wypchane zelowymi wkladkami :-)
japonka76 12 września 2016 15:34 Odpowiedz
Don_Bartoss napisał:Tylko kogo to obchodzi? To relacja z Japonii. Mnie obchodzi. To w końcu podobają Ci się Japonki, czy nie podobają?
jasiub 12 września 2016 15:35 Odpowiedz
[quote="Don_Bartoss"Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).[/quote]Mysłałem relacja jak relacja, ale jednak nie ... bez niej nie poznałbym tej bardzo pożytecznej formuły :D
don-bartoss 12 września 2016 15:39 Odpowiedz
Trudno powiedzieć. Słowianki (Polki, Białorusinki, Rosjanki bez mongolskiego DNA), Arabki, Koreanki (z tego co widziałem w internecie). Z resztą, w każdym kraju są piękne kobiety. W jednych po prostu jest ich więcej, a w innych mniej :)
japonka76 12 września 2016 15:41 Odpowiedz
jasiub napisał:Mysłałem relacja jak relacja, ale jednak nie ... bez niej nie poznałbym tej bardzo pożytecznej formuły :DAle ona sprawdza się tylko do młodych osobników płci męskiej. Z wiekiem niestety ulega modyfikacji ;) Np dla mężczyzny w wieku lat 60 trzeba dołożyć dodatkową zmienną w postaci wyciągi z konta bankowego :lol:
grreg20 12 września 2016 15:44 Odpowiedz
Sorry za szczerość, ale pisanie z takim gościem o Japonii to tak jak dyskusja z zakonnicą czy lepszy jest seks oralny czy seks analny. Chyba lepiej merytoryczną dyskusję prowadzić z kimś kto zna się na temacie, a nie - za przeproszeniem - z "cnotką-niewydymką".
don-bartoss 12 września 2016 15:46 Odpowiedz
Nie przepraszaj za szczerość, tylko za nieuprzejmość.Nie ma powodu by stosować agresywną retorykę w rozmowach. To niczemu nie służy.
becek 12 września 2016 15:48 Odpowiedz
jasiub napisał:Don_Bartoss napisał:Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).zapomniałeś chyba ze Ty masz do kogo wracać po pracy....
namteh 12 września 2016 15:50 Odpowiedz
Japonka76 napisał:... bez pupy,...No właśnie. Jak to jest, że Azjatki nie mają pupy? Czy to chodzi o sposób chodzenia?
maczala1 12 września 2016 15:52 Odpowiedz
Podobno brzydkich kobiet nie ma, tylko wina czasem brak ale jak 11 piwek dziennie nie ratowało sytuacji, to strach tam jechać ...
jasiub 12 września 2016 15:58 Odpowiedz
becek napisał:jasiub napisał:Don_Bartoss napisał:Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).zapomniałeś chyba ze Ty masz do kogo wracać po pracy....Bo podobnie jak o Japonii myślałem, że jest to dyskusja teoretyczna :)
jasiub 12 września 2016 15:58 Odpowiedz
becek napisał:jasiub napisał:Don_Bartoss napisał:Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).zapomniałeś chyba ze Ty masz do kogo wracać po pracy....Bo podobnie jak o Japonii myślałem, że jest to dyskusja teoretyczna:)
jasiub 12 września 2016 15:58 Odpowiedz
becek napisał:jasiub napisał:Don_Bartoss napisał:Wiek? Operuję formułą [Wiek Mężczyzny/2] +7 (wstawiam nawiasy jakby ktoś mylił kolejność działań).zapomniałeś chyba ze Ty masz do kogo wracać po pracy....Bo podobnie jak o Japonii myślałem, że jest to dyskusja teoretyczna :)
mackoz 12 września 2016 16:00 Odpowiedz
Może to były takie piwa: http://kwejk.pl/obrazek/2757841/male-piwo.htmlZauważyliście, że na zdjęciu 'brzydkich' kobiet były gimnazjalistki? W sumie to się chwali, że BusinessClass był na nie :P
mackoz 12 września 2016 16:00 Odpowiedz
Może to były takie piwa: http://kwejk.pl/obrazek/2757841/male-piwo.htmlZauważyliście, że na zdjęciu 'brzydkich' kobiet były gimnazjalistki? W sumie to się chwali, że BusinessClass był na nie :P
mackoz 12 września 2016 16:00 Odpowiedz
Może to były takie piwa: http://kwejk.pl/obrazek/2757841/male-piwo.htmlZauważyliście, że na zdjęciu 'brzydkich' kobiet były gimnazjalistki? W sumie to się chwali, że BusinessClass był na nie :P
mackoz 12 września 2016 16:00 Odpowiedz
Może to były takie piwa: http://kwejk.pl/obrazek/2757841/male-piwo.htmlZauważyliście, że na zdjęciu 'brzydkich' kobiet były gimnazjalistki? W sumie to się chwali, że BusinessClass był na nie :P
mackoz 12 września 2016 16:00 Odpowiedz
Może to były takie piwa: http://kwejk.pl/obrazek/2757841/male-piwo.htmlZauważyliście, że na zdjęciu 'brzydkich' kobiet były gimnazjalistki? W sumie to się chwali, że BusinessClass był na nie :P
tom-k 12 września 2016 16:03 Odpowiedz
grreg20 napisał:Sorry za szczerość, ale pisanie z takim gościem o Japonii to tak jak dyskusja z zakonnicą czy lepszy jest seks oralny czy seks analny. Chyba lepiej merytoryczną dyskusję prowadzić z kimś kto zna się na temacie, a nie - za przeproszeniem - z "cnotką-niewydymką".Zakonnica też kobieta :lol: I chciałbym coś zaważyć odnośnie dalszej części. Czytam wątek pobieżnie (żałuję:) ), ale z tego co widzę @BusinessClass nie ma ochoty rozmawiać z Tobą (Wami) o sztuce, kulturze, 467 muzeach w Japonii. On po prostu spisał wrażenia, w pewien swój, niepodrabiany sposób. Jednym pasuje, innym nie, jak to w życiu. Wesoło jest jednak obserwować, jak u niektórych stwierdzenie "brzydkie Japonki" (i podobne) działa jak płachta na byka. @BusinessClass Ale to mają w poprzek, czy nie? :lol:
tom-k 12 września 2016 16:03 Odpowiedz
grreg20 napisał:Sorry za szczerość, ale pisanie z takim gościem o Japonii to tak jak dyskusja z zakonnicą czy lepszy jest seks oralny czy seks analny. Chyba lepiej merytoryczną dyskusję prowadzić z kimś kto zna się na temacie, a nie - za przeproszeniem - z "cnotką-niewydymką".Zakonnica też kobieta :lol: I chciałbym coś zaważyć odnośnie dalszej części. Czytam wątek pobieżnie (żałuję:) ), ale z tego co widzę @BusinessClass nie ma ochoty rozmawiać z Tobą (Wami) o sztuce, kulturze, 467 muzeach w Japonii. On po prostu spisał wrażenia, w pewien swój, niepodrabiany sposób. Jednym pasuje, innym nie, jak to w życiu. Wesoło jest jednak obserwować, jak u niektórych stwierdzenie "brzydkie Japonki" (i podobne) działa jak płachta na byka. @BusinessClass Ale to mają w poprzek, czy nie? :lol:
tom-k 12 września 2016 16:03 Odpowiedz
grreg20 napisał:Sorry za szczerość, ale pisanie z takim gościem o Japonii to tak jak dyskusja z zakonnicą czy lepszy jest seks oralny czy seks analny. Chyba lepiej merytoryczną dyskusję prowadzić z kimś kto zna się na temacie, a nie - za przeproszeniem - z "cnotką-niewydymką".Zakonnica też kobieta :lol: I chciałbym coś zaważyć odnośnie dalszej części. Czytam wątek pobieżnie (żałuję:) ), ale z tego co widzę @BusinessClass nie ma ochoty rozmawiać z Tobą (Wami) o sztuce, kulturze, 467 muzeach w Japonii. On po prostu spisał wrażenia, w pewien swój, niepodrabiany sposób. Jednym pasuje, innym nie, jak to w życiu. Wesoło jest obserwować, jak u niektórych stwierdzenie "brzydkie Japonki" działa jak płachta na byka. @BusinessClass Ale to mają w poprzek, czy nie? :lol:
oradeaorbea 12 września 2016 16:06 Odpowiedz
...szkoda, że relacja się strollowała ;) . Siłą forum jest różnorodność, także w prezentowanych opiniach. Różnorodność, której niejedno na imię. Sądząc po dyskusji pod relacją @BusinessClass, jeden z bardziej kontrowersyjnych opisów podróży ostatnimi czasy. Jak dla mnie, jako forumowicza:– nie mój styl podróżowania (ale doceniam wydawanie monet na podróże a nie inne rzeczy);– nie mój styl narracji (czym innym jest ironia i sarkazm, czym innym są wrzutki typu: „Tyle zostało z Hiroszimy po wybuchu, czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość”, czym innym po prostu chamstwo);– nie mój ogląd Japonii (mam zupełnie inne odczucia... i byłem tam odrobinę dłużej niż tydzień w hotelach);– nie moja „wrażliwość wyjazdowa” (ja szukam w podróżowaniu innych rzeczy niż autor relacji... niemniej, pewne rzeczy nas łączą, bo również lubię zjeść dobre jedzenie 8-) );Dla mnie Japonia jest genialnym krajem, wartym poznania. Nieco w inny sposób niż zrelacjonował to @BusinessClass. Właściwie to w diametralnie inny.Tak po prawdzie, „widziały gały co brały”. Znamy @BusinessClass z innych relacji, naprawdę ktoś się spodziewał że będzie ładnie, pięknie i ugrzecznione? :lol:PS Japonki są dla niektórych zjawiskowe, dla innych po prostu brzydkie. Kwestia gustu.PS2 Formuła @Don_Bartoss – to chyba temat do wydzielenia w odrębnym wątku :ugeek:
oradeaorbea 12 września 2016 16:06 Odpowiedz
...szkoda, że relacja się strollowała ;) . Siłą forum jest różnorodność, także w prezentowanych opiniach. Różnorodność, której niejedno na imię. Sądząc po dyskusji pod relacją @BusinessClass, jeden z bardziej kontrowersyjnych opisów podróży ostatnimi czasy. Jak dla mnie, jako forumowicza:– nie mój styl podróżowania (ale doceniam wydawanie monet na podróże a nie inne rzeczy);– nie mój styl narracji (czym innym jest ironia i sarkazm, czym innym są wrzutki typu: „Tyle zostało z Hiroszimy po wybuchu, czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość”, czym innym po prostu chamstwo);– nie mój ogląd Japonii (mam zupełnie inne odczucia... i byłem tam odrobinę dłużej niż tydzień w hotelach);– nie moja „wrażliwość wyjazdowa” (ja szukam w podróżowaniu innych rzeczy niż autor relacji... niemniej, pewne rzeczy nas łączą, bo również lubię zjeść dobre jedzenie 8-) );Dla mnie Japonia jest genialnym krajem, wartym poznania. Nieco w inny sposób niż zrelacjonował to @BusinessClass. Właściwie to w diametralnie inny.Tak po prawdzie, „widziały gały co brały”. Znamy @BusinessClass z innych relacji, naprawdę ktoś się spodziewał że będzie ładnie, pięknie i ugrzecznione? :lol:PS Japonki są dla niektórych zjawiskowe, dla innych po prostu brzydkie. Kwestia gustu.PS2 Formuła @Don_Bartoss – to chyba temat do wydzielenia w odrębnym wątku :ugeek:
grreg20 12 września 2016 16:21 Odpowiedz
Nie mam czasu wszystkiego czytać, ale z tego co zrozumiałem, to, że "wielki Pan" z Polski postanowił polecieć do Japonii, liczył na uroczyste powitanie, ludzie będą mu się kłaniać, Japonki będą mu ulegać, alkohol będzie lepszy i tańszy niż w Polsce? A frustracja bierze się z tego, że ktoś przed wyjazdem do Japonii nie poinformował "wielkiego Pana", że w Japonii jest "nudno"? Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajach, a za 10-12 piw dziennie trzeba zapłacić w Japonii tyle samo co w Polsce za ok. 60 piw z Tesco?Jeśli coś ważnego przeoczyłem, to proszę o stosowne informacje.
grreg20 12 września 2016 16:21 Odpowiedz
Nie mam czasu wszystkiego czytać, ale z tego co zrozumiałem, to, że "wielki Pan" z Polski postanowił polecieć do Japonii, liczył na uroczyste powitanie, ludzie będą mu się kłaniać, Japonki będą mu ulegać, alkohol będzie lepszy i tańszy niż w Polsce? A frustracja bierze się z tego, że ktoś przed wyjazdem do Japonii nie poinformował "wielkiego Pana", że w Japonii jest "nudno"? Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajach, a za 10-12 piw dziennie trzeba zapłacić w Japonii tyle samo co w Polsce za ok. 60 piw z Tesco?Jeśli coś ważnego przeoczyłem, to proszę o stosowne informacje.
ane-wald 12 września 2016 16:28 Odpowiedz
Wyjdź na spacer.
ane-wald 12 września 2016 16:28 Odpowiedz
Wyjdź na spacer. Pogoda piękna jest.
zulu 12 września 2016 16:45 Odpowiedz
Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?Czy nie ma prawa powiedzieć że to i to mu się podoba a znowu inna rzecz całkowicie nie jest w jego guście ?Czy każdemu z nas ma się podobać lub nie podobać to samo ?Możecie się z jego zdaniem nie zgadzać ale opanujcie się bo co niektórych już lekko ponosi.Dla mnie ten opis był ciekawy. Nie ważne jest czy mam podobne odczucia czy nie. Dla mnie było to coś nieszablonowego. A nie sztampa w stylu: zdjęcie przy fontannie X, zdjęcie na moście Y, zdjęcie na ulicy Z..... itd. Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdech a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.@BusinessClass jak dla mnie materiał pierwsza klasa.
zulu 12 września 2016 16:45 Odpowiedz
Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?Czy nie ma prawa powiedzieć że to i to mu się podoba a znowu inna rzecz całkowicie nie jest w jego guście ?Czy każdemu z nas ma się podobać lub nie podobać to samo ?Możecie się z jego zdaniem nie zgadzać ale opanujcie się bo co niektórych już lekko ponosi.Dla mnie ten opis był ciekawy. Nie ważne jest czy mam podobne odczucia czy nie. Dla mnie było to coś nieszablonowego. A nie sztampa w stylu: zdjęcie przy fontannie X, zdjęcie na moście Y, zdjęcie na ulicy Z..... itd. Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdech a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.@BusinessClass jak dla mnie materiał pierwsza klasa.
gosiagosia 12 września 2016 16:51 Odpowiedz
grreg20 napisał:Nie mam czasu wszystkiego czytaćMile widziane jest jednak uprzednie przeczytanie wszystkiego. grreg20 napisał:ale z tego co zrozumiałemKonsekwencja tego pierwszego: nie zrozumiałeś.
gosiagosia 12 września 2016 16:51 Odpowiedz
grreg20 napisał:Nie mam czasu wszystkiego czytaćMile widziane jest jednak uprzednie przeczytanie wszystkiego. grreg20 napisał:ale z tego co zrozumiałemKonsekwencja tego pierwszego: nie zrozumiałeś.
masell 12 września 2016 16:55 Odpowiedz
grreg20 napisał:Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajachI właśnie dlatego wszędzie jest pełno magazynów z pornografią, automaty z wymyślnymi gadżetami, hotele miłości, salony masażów i przedziwnych usług czy czerwone dzielnice, a to wszystko przekłada się na 2-3% PKB! To bodajże najwięcej na świecie. Kolega w relacji nawet wrzucił zdjęcie jednego z lokali oferującego usługi "nie łatwych" Japonek.
masell 12 września 2016 16:55 Odpowiedz
grreg20 napisał:Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajachI właśnie dlatego wszędzie jest pełno magazynów z pornografią, automaty z wymyślnymi gadżetami, hotele miłości, salony masażów i przedziwnych usług czy czerwone dzielnice, a to wszystko przekłada się na 2-3% PKB! To bodajże najwięcej na świecie. Kolega w relacji nawet wrzucił zdjęcie jednego z lokali oferującego usługi "nie łatwych" Japonek.
85172 12 września 2016 16:59 Odpowiedz
zulu napisał:Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdechRelacja jest niebanalna, ale na mnie robi wrażenie mocno sztucznej - autor IMHO pozuje na światowca i playboya (wannabe Barney Stinson ;) ), ale wychodzi mu raczej coś w rodzaju pamiętniczka dziecka Neostrady*, które za dużo CKM-ów się naczytało.zulu napisał: a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.Niezależnie od zbrodni dokonywanych przez armie, śmierć cywili nie jest sprawiedliwością. Może być uznana za mniejsze zło popełnione w słusznym celu, odwet itp. ale sprawiedliwością IMHO nie jest. Tak jak nie była nią pacyfikacja Warszawy po powstaniu czy naloty na Drezno.* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo
85172 12 września 2016 16:59 Odpowiedz
zulu napisał:Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdechRelacja jest niebanalna, ale na mnie robi wrażenie mocno sztucznej - autor IMHO pozuje na światowca i playboya (wannabe Barney Stinson ;) ), ale wychodzi mu raczej coś w rodzaju pamiętniczka dziecka Neostrady*, które za dużo CKM-ów się naczytało.zulu napisał: a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.Niezależnie od zbrodni dokonywanych przez armie, śmierć cywili nie jest sprawiedliwością. Może być uznana za mniejsze zło popełnione w słusznym celu, odwet itp. ale sprawiedliwością IMHO nie jest. Tak jak nie była nią pacyfikacja Warszawy po powstaniu czy naloty na Drezno.* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo
jacek6619 12 września 2016 17:04 Odpowiedz
Przestalem czytac ta relacje w momencie jak dowiedzialem sie dwa razy ile kosztuje....piwo. Zawsze zastanawiam sie czy dla Polaka jest cos wazniejszego w podrozy niz piwo.To taka specyficzna wizytowka Polaka....piwo. Artukul absolutnie pierwszej potrzeby. Jego brak lub wysoka cena maja ogolny wpyw na opis miejsca pobytu, atrakcji i humoru lub jego braku. Drogie piwo jest do du..y. Tanie piwo jest cool. Japonia drogie piwo i taki mamy opis tego pseudoturysty :lol:
jacek6619 12 września 2016 17:04 Odpowiedz
Przestalem czytac ta relacje w momencie jak dowiedzialem sie dwa razy ile kosztuje....piwo. Zawsze zastanawiam sie czy dla Polaka jest cos wazniejszego w podrozy niz piwo.To taka specyficzna wizytowka Polaka....piwo. Artukul absolutnie pierwszej potrzeby. Jego brak lub wysoka cena maja ogolny wpyw na opis miejsca pobytu, atrakcji i humoru lub jego braku. Drogie piwo jest do du..y. Tanie piwo jest cool. Japonia drogie piwo i taki mamy opis tego pseudoturysty :lol:
tom-k 12 września 2016 17:16 Odpowiedz
Podróżowanie ma być przede wszystkim przyjemnością. Jeden będzie "chory" jak nie obejrzy wszystkich 13 muzeów w danym mieście i nie obejrzy każdego obrazu w każdej z 578 sal w jednym z tych muzeów. Drugi zaś woli poszwendać się bez celu bez ustalonych "must see", zatrzymując się co godzinkę na piwo. Jego sprawa 100% turysto :)PS. Nie tylko my lubimy piwo ;)
tom-k 12 września 2016 17:16 Odpowiedz
Podróżowanie ma być przede wszystkim przyjemnością. Jeden będzie "chory" jak nie obejrzy wszystkich 13 muzeów w danym mieście i nie obejrzy każdego obrazu w każdej z 578 sal w jednym z tych muzeów. Drugi zaś woli poszwendać się bez celu bez ustalonych "must see", zatrzymując się co godzinkę na piwo. Jego sprawa 100% turysto :)PS. Nie tylko my lubimy piwo ;)
zulu 12 września 2016 17:26 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdechRelacja jest niebanalna, ale na mnie robi wrażenie mocno sztucznej - autor IMHO pozuje na światowca i playboya (wannabe Barney Stinson ;) ), ale wychodzi mu raczej coś w rodzaju pamiętniczka dziecka Neostrady*, które za dużo CKM-ów się naczytało.To teraz trzeba będzie do relacji dołączyć ze dwa dyplomy w tym jeden z polonistyki. :lol: le_szek napisał:zulu napisał: a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.Niezależnie od zbrodni dokonywanych przez armie, śmierć cywili nie jest sprawiedliwością. Może być uznana za mniejsze zło popełnione w słusznym celu, odwet itp. ale sprawiedliwością IMHO nie jest. Tak jak nie była nią pacyfikacja Warszawy po powstaniu czy naloty na Drezno.* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowoWybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.
zulu 12 września 2016 17:26 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Jak się komuś nie podoba "specyficzny" język autora to niech poczyta sobie Orzeszkową lub Prusa i weźmie głęboki wdechRelacja jest niebanalna, ale na mnie robi wrażenie mocno sztucznej - autor IMHO pozuje na światowca i playboya (wannabe Barney Stinson ;) ), ale wychodzi mu raczej coś w rodzaju pamiętniczka dziecka Neostrady*, które za dużo CKM-ów się naczytało.To teraz trzeba będzie do relacji dołączyć ze dwa dyplomy w tym jeden z polonistyki. :lol: le_szek napisał:zulu napisał: a humanistów zbulwersowanych określeniem „czerwona kulka to miejsce, w którym dopadła ich sprawiedliwość” proponuję zapoznać się z historią zbrodni wojennych dokonanych przez Cesarstwo Japonii i zamilczeć.Niezależnie od zbrodni dokonywanych przez armie, śmierć cywili nie jest sprawiedliwością. Może być uznana za mniejsze zło popełnione w słusznym celu, odwet itp. ale sprawiedliwością IMHO nie jest. Tak jak nie była nią pacyfikacja Warszawy po powstaniu czy naloty na Drezno.* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowoWybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.
pawel-p 12 września 2016 17:34 Odpowiedz
no tak, ale z punktu widzenia mieszkańców ze sprawiedliwością to miało mało wspólnego. Na pewno było skuteczne. Idąc tym tokiem rozumowania należało by wybić większość narodów - każdy coś tam w przeszłości narozrabiał.
pawel-p 12 września 2016 17:34 Odpowiedz
no tak, ale z punktu widzenia mieszkańców ze sprawiedliwością to miało mało wspólnego. Na pewno było skuteczne. Idąc tym tokiem rozumowania należało by wybić większość narodów - każdy coś tam w przeszłości narozrabiał.
85172 12 września 2016 17:35 Odpowiedz
zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.
85172 12 września 2016 17:35 Odpowiedz
Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.
85172 12 września 2016 17:35 Odpowiedz
zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.
pawel-p 12 września 2016 17:49 Odpowiedz
Oczywiście, mój post był do @zulu, nie Ciebie.
pawel-p 12 września 2016 17:49 Odpowiedz
Oczywiście, mój post był do @zulu, nie Ciebie.
85172 12 września 2016 17:52 Odpowiedz
Mój też był do niego, edytowałem wstawiając cytat (Twojego nie było, kiedy zaczynałem pisać).
85172 12 września 2016 17:52 Odpowiedz
Mój też był do niego, edytowałem wstawiając cytat (Twojego nie było, kiedy zaczynałem pisać).
monroe 12 września 2016 18:24 Odpowiedz
zulu napisał:* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowoWybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.[/quote]OT:* dla Ciebie, bo z powyższego wynika, że jestem starszy niż Ty i historię miałem chyba na wyższym poziomie. Fakt zbrodni wojennych Japończyków w trakcie II wojny światowej jest oczywiście niepodważalny ale wersja, którą przedstawiłeś powyżej, jest tylko oficjalnym, nie do końca prawdziwym, wytłumaczeniem Amerykanów. Poczytaj o operacji "Meetinghouse" (w trakcie której zginęło więcej Japończyków niż w wyniku wybuchu bomby "Little Boy"), powiąż fakty i zrozumiesz czemu Amerykanie zrzucili bomby atomowe gdy Japonia była już przegrana. Bardzo streszczając, z jednej strony chodziło o przyspieszenie kapitulacji Japonii (ale to tylko jedna strona medalu, wojskowi USA dobrze wiedzieli, że dni Japonii są policzone, nawet przy użyciu konwencjonalnych metod walki) ale z drugiej USA chciały pokazać ZSRR, że nie ma się co tak rozpędzać w rejonie Azji. Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...PS. Muzeum w Hiroszimie wywarło na mnie tak samo duże wrażenie jak wizyta w Auschwitz. Oczywiście różnica w odbiorze jest kolosalna, bo tutaj to Japończycy byli agresorami i równocześnie ofiarami, jednakże uważam, że mimo wszystko powyższe fakty Amerykanów nie usprawiedliwiają.
monroe 12 września 2016 18:24 Odpowiedz
zulu napisał:* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo. Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.OT:* dla Ciebie, bo z powyższego wynika, że jestem starszy niż Ty i historię miałem chyba na wyższym poziomie. Fakt zbrodni wojennych Japończyków w trakcie II wojny światowej jest oczywiście niepodważalny ale wersja, którą przedstawiłeś powyżej, jest tylko oficjalnym, nie do końca prawdziwym, wytłumaczeniem Amerykanów. Poczytaj o operacji "Meetinghouse" (w trakcie której zginęło więcej Japończyków niż w wyniku wybuchu bomby "Little Boy"), powiąż fakty i zrozumiesz czemu Amerykanie zrzucili bomby atomowe gdy Japonia była już przegrana. Bardzo streszczając, z jednej strony chodziło o przyspieszenie kapitulacji Japonii (ale to tylko jedna strona medalu, wojskowi USA dobrze wiedzieli, że dni Japonii są policzone, nawet przy użyciu konwencjonalnych metod walki) ale z drugiej USA chciały pokazać ZSRR, że nie ma się co tak rozpędzać w rejonie Azji. Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...PS. Muzeum w Hiroszimie wywarło na mnie tak samo duże wrażenie jak wizyta w Auschwitz. Oczywiście różnica w odbiorze jest kolosalna, bo tutaj to Japończycy byli agresorami i równocześnie ofiarami, jednakże uważam, że mimo wszystko powyższe fakty Amerykanów nie usprawiedliwiają.
monroe 12 września 2016 18:24 Odpowiedz
zulu napisał:* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo. Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.OT:* dla Ciebie, bo z powyższego wynika, że jestem starszy niż Ty i historię miałem chyba na wyższym poziomie. Fakt zbrodni wojennych Japończyków w trakcie II wojny światowej jest oczywiście niepodważalny ale wersja, którą przedstawiłeś powyżej, jest tylko oficjalnym, nie do końca prawdziwym, wytłumaczeniem Amerykanów. Poczytaj o operacji "Meetinghouse" (w trakcie której zginęło więcej Japończyków niż w wyniku wybuchu bomby "Little Boy"), powiąż fakty i zrozumiesz czemu Amerykanie zrzucili bomby atomowe gdy Japonia była już przegrana. Bardzo streszczając, z jednej strony chodziło o przyspieszenie kapitulacji Japonii (ale to tylko jedna strona medalu, wojskowi USA dobrze wiedzieli, że dni Japonii są policzone, nawet przy użyciu konwencjonalnych metod walki) ale z drugiej USA chciały pokazać ZSRR, że nie ma się co tak rozpędzać w rejonie Azji. Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...PS. Muzeum w Hiroszimie wywarło na mnie tak samo duże wrażenie jak wizyta w Auschwitz. Oczywiście różnica w odbiorze jest kolosalna, bo tutaj to Japończycy byli agresorami i równocześnie ofiarami, jednakże uważam, że mimo wszystko powyższe fakty Amerykanów nie usprawiedliwiają. Akurat do tego wniosku doszedłem po wyjściu z muzeum, wcześniej także byłem ignorantem w tym temacie.
monroe 12 września 2016 18:24 Odpowiedz
zulu napisał:* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo. Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.OT:* dla Ciebie, bo z powyższego wynika, że jestem starszy niż Ty i historię miałem chyba na wyższym poziomie. Fakt zbrodni wojennych Japończyków w trakcie II wojny światowej jest oczywiście niepodważalny ale wersja, którą przedstawiłeś powyżej, jest tylko oficjalnym, nie do końca prawdziwym, wytłumaczeniem Amerykanów. Poczytaj o operacji "Meetinghouse" (w trakcie której zginęło więcej Japończyków niż w wyniku wybuchu bomby "Little Boy"), powiąż fakty i zrozumiesz czemu Amerykanie zrzucili bomby atomowe gdy Japonia była już przegrana. Bardzo streszczając, z jednej strony chodziło o przyspieszenie kapitulacji Japonii (ale to tylko jedna strona medalu, wojskowi USA dobrze wiedzieli, że dni Japonii są policzone, nawet przy użyciu konwencjonalnych metod walki) ale z drugiej USA chciały pokazać ZSRR, że nie ma się co tak rozpędzać w rejonie Azji. Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...PS. Muzeum w Hiroszimie wywarło na mnie tak samo duże wrażenie jak wizyta w Auschwitz. Oczywiście różnica w odbiorze jest kolosalna, bo tutaj to Japończycy byli agresorami i równocześnie ofiarami, jednakże uważam, że mimo wszystko powyższe fakty Amerykanów nie usprawiedliwiają. Akurat do tego wniosku doszedłem po wyjściu z muzeum, wcześniej także uważałem, że "sprawiedliwości stało się zadość".
monroe 12 września 2016 18:24 Odpowiedz
zulu napisał:* dla młodszych - coś w rodzaju dzisiejszego gimbusa, aczkolwiek raczej mentalnie niż wiekowo. Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.OT:* dla Ciebie, bo z powyższego wynika, że jestem starszy niż Ty i historię miałem chyba na wyższym poziomie. Fakt zbrodni wojennych Japończyków w trakcie II wojny światowej jest oczywiście niepodważalny ale wersja, którą przedstawiłeś powyżej, jest tylko oficjalnym, nie do końca prawdziwym, wytłumaczeniem Amerykanów. Poczytaj o operacji "Meetinghouse" (w trakcie której zginęło więcej Japończyków niż w wyniku wybuchu bomby "Little Boy"), powiąż fakty i zrozumiesz czemu Amerykanie zrzucili bomby atomowe gdy Japonia była już przegrana. Bardzo streszczając, z jednej strony chodziło o przyspieszenie kapitulacji Japonii (ale to tylko jedna strona medalu, wojskowi USA dobrze wiedzieli, że dni Japonii są policzone, nawet przy użyciu konwencjonalnych metod walki) ale z drugiej USA chciały pokazać ZSRR, że nie ma się co tak rozpędzać w rejonie Azji. Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...PS. Muzeum w Hiroszimie wywarło na mnie tak samo duże wrażenie jak wizyta w Auschwitz. Oczywiście różnica w odbiorze jest kolosalna, bo tutaj to Japończycy byli agresorami i równocześnie ofiarami, jednakże uważam, że mimo wszystko powyższe fakty Amerykanów nie usprawiedliwiają. Akurat do tego wniosku doszedłem po wyjściu z muzeum, wcześniej także uważałem, że "sprawiedliwości stało się zadość".
joker1977 12 września 2016 18:38 Odpowiedz
O kurde było o kobietach teraz mamy historie.Autor tej relacji zrobił reklamę Japonii jak mało kto. Jak nic trzeba jechać. I potem napisać jak jest. :D Pozdr.
joker1977 12 września 2016 18:38 Odpowiedz
O kurde było o kobietach teraz mamy historie.Autor tej relacji zrobił reklamę Japonii jak mało kto. Jak nic trzeba jechać. I potem napisać jak jest. :D Pozdr.
sko1czek 12 września 2016 19:20 Odpowiedz
@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.Polacy tylko wszędzie piiiwooo. Zdaje się jednak, że nie ma przymusu czytania relacji @BusinessClass ani innych relacji. Całe szczęście, że się w porę Kolego opamiętałeś oraz Ci dziękujemy, że się swoją głęboką refleksją na temat podróżowania Polaków z nami podzieliłeś.
sko1czek 12 września 2016 19:20 Odpowiedz
@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.Polacy tylko wszędzie piiiwooo. Zdaje się jednak, że nie ma przymusu czytania relacji @BusinessClass ani innych relacji. Całe szczęście, że się w porę Kolego opamiętałeś oraz Ci dziękujemy, że się swoją głęboką refleksją na temat podróżowania Polaków z nami podzieliłeś.
zulu 12 września 2016 19:34 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.Powiedział byś gdybyś mógł to w twarz wdowie lub matce która opłakiwała swojego męża lub syna który zginął w tej wojnie z rąk Japończyków ? Dla całej Ameryki i nie tylko bo np. dla Filipińczyków, Chińczyków, Koreańczyków itd. i wszystkich tych, którzy byli niewolnikami pod rządami Japonii i odczuli okrucieństwa z ich ręki była to SPRAWIEDLIWOŚĆ. Dla nich w tym atomie była ręka Boga. -- 12 Wrz 2016 19:39 -- monroe napisał:Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...Od razu poczułem się skarcony. :lol: A kto powiedział że zrzucenie bomby przez amerykanów nie było upieczeniem dwóch pieczeni na jednym ogniu ? Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
zulu 12 września 2016 19:34 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.Powiedział byś gdybyś mógł to w twarz wdowie lub matce która opłakiwała swojego męża lub syna który zginął w tej wojnie z rąk japończyków ? Dla całej Ameryki i nie tylko bo np. dla filipińczyków, chińczyków, koreańczyków itd. i wszystkich tych, którzy byli niewolnikami pod rządami Japonii i odczuli okrucieństwa z ich ręki była to SPRAWIEDLIWOŚCI.
zulu 12 września 2016 19:34 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.Powiedział byś gdybyś mógł to w twarz wdowie lub matce która opłakiwała swojego męża lub syna który zginął w tej wojnie z rąk japończyków ? Dla całej Ameryki i nie tylko bo np. dla filipińczyków, chińczyków, koreańczyków itd. i wszystkich tych, którzy byli niewolnikami pod rządami Japonii i odczuli okrucieństwa z ich ręki była to SPRAWIEDLIWOŚCI. -- 12 Wrz 2016 19:39 -- monroe napisał:Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...Od razu poczułem się skarcony. :lol: A kto powiedział że zrzucenie bomby przez amerykanów nie było upieczeniem dwóch pieczeni na jednym ogniu ? Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
zulu 12 września 2016 19:34 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.Powiedział byś gdybyś mógł to w twarz wdowie lub matce która opłakiwała swojego męża lub syna który zginął w tej wojnie z rąk japończyków ? Dla całej Ameryki i nie tylko bo np. dla filipińczyków, chińczyków, koreańczyków itd. i wszystkich tych, którzy byli niewolnikami pod rządami Japonii i odczuli okrucieństwa z ich ręki była to SPRAWIEDLIWOŚĆ. -- 12 Wrz 2016 19:39 -- monroe napisał:Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...Od razu poczułem się skarcony. :lol: A kto powiedział że zrzucenie bomby przez amerykanów nie było upieczeniem dwóch pieczeni na jednym ogniu ? Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
zulu 12 września 2016 19:34 Odpowiedz
le_szek napisał:zulu napisał:Wybacz ale dla mnie to stek humanistycznych bzdur. To Japonia wywołała wojnę na Pacyfiku, to jej żołnierze dokonywali zbrodni wojennych i nie dziwię się Trumanowi że kazał zrzucić te bomby. Miał do wyboru kolejne dziesiątki lub setki tysięcy ofiar po stronie USA to wybrał je po stronie Japonii. Widać wybór był właściwy bo wojna szybko się skończyła. Zdobycie Japonii poniosło by za sobą jeszcze większe ofiary po obu stronach a bez rzucenia na kolana Japonia by się nie podała. I to jest EOT.Ależ ja nie neguję, że zrzucenie bomb spowodowało szybką kapitulację Japonii, chodzi mi tylko o to, że nie można tego nazywać sprawiedliwością.Powiedział byś gdybyś mógł to w twarz wdowie lub matce która opłakiwała swojego męża lub syna który zginął w tej wojnie z rąk japończyków ? Dla całej Ameryki i nie tylko bo np. dla filipińczyków, chińczyków, koreańczyków itd. i wszystkich tych, którzy byli niewolnikami pod rządami Japonii i odczuli okrucieństwa z ich ręki była to SPRAWIEDLIWOŚĆ. Dla nich w tym atomie była ręka Boga. -- 12 Wrz 2016 19:39 -- monroe napisał:Poczytaj najpierw, proszę, a potem kogoś pouczaj...Od razu poczułem się skarcony. :lol: A kto powiedział że zrzucenie bomby przez amerykanów nie było upieczeniem dwóch pieczeni na jednym ogniu ? Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
monroe 12 września 2016 20:05 Odpowiedz
Pięknie wybrnąłeś ;)
monroe 12 września 2016 20:05 Odpowiedz
Pięknie wybrnąłeś ;)Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka
monroe 12 września 2016 20:05 Odpowiedz
Pięknie wybrnąłeś ;)
zulu 12 września 2016 20:18 Odpowiedz
@monroe możemy siedzieć i debatować przez następne 20 stron tego tematu kto ? co ? gdzie ? kiedy ? itd. i totalnie nic z tego nie wyniknie. Każdy kto ma kilka klepek w głowie wie że kiedy kończyła się jedna wojna to zaczynała się druga. Dla Amerykanów nie zrzucenie obu bomb było by totalnym szczytem militarnej, politycznej i propagandowej głupoty. Na miejscu Trumana kiedy dowiedział bym się że mamy coś takiego w arsenale sam zapytał bym generałów: to na co idioci czekacie ?!?!? Oczywiście należy pamiętać o ofiarach. O wszystkich. I miejmy nadzieję że więcej nigdy i nigdzie taka broń nie zostanie użyta.
zulu 12 września 2016 20:18 Odpowiedz
@monroe możemy siedzieć i debatować przez następne 20 stron tego tematu kto ? co ? gdzie ? kiedy ? itd. i totalnie nic z tego nie wyniknie. Każdy kto ma kilka klepek w głowie wie że kiedy kończyła się jedna wojna to zaczynała się druga. Dla Amerykanów nie zrzucenie obu bomb było by totalnym szczytem militarnej, politycznej i propagandowej głupoty. Na miejscu Trumana kiedy dowiedział bym się że mamy coś takiego w arsenale sam zapytał bym generałów: to na co idioci czekacie ?!?!? Oczywiście należy pamiętać o ofiarach. O wszystkich. I miejmy nadzieję że więcej nigdy i nigdzie taka broń nie zostanie użyta.
michzak 12 września 2016 20:20 Odpowiedz
Nie sądzę, żeby pomysłem dla autora relacji było wywołanie dyskusji na temat zbrodni wojennych w Azji oraz konsekwencji użycia bomb jądrowych. I to co napisał @zuluQuote:Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
michzak 12 września 2016 20:20 Odpowiedz
Nie sądzę, żeby pomysłem dla autora relacji było wywołanie dyskusji na temat zbrodni wojennych w Azji oraz konsekwencji użycia bomb jądrowych. I to co napisał @zuluQuote:Ludzie opanujcie się to forum podróżnicze !!!! :evil:
medeis 12 września 2016 21:01 Odpowiedz
To chyba oczywiste, że jeśli autor wątku sormułuje swoje spostrzerzenia w sposób specyficzny i w takim a nie innym tonie, to aż sie będzie prosiło żeby to skomentować. Chyba nie po to relacja powstała zeby były lajki pod postem albo odpowiedzi "tak, masz racje, mi też sie nie podobało" albo "dzieki, nie jadę".I tak w zasadzie omówione zostały wszystkie wątki relacji: od urody Japonek, przez piwo i ceny hoteli, do IIWŚ. Chyba jeszcze o oceanarium nikt nic nie powiedział. ;)
medeis 12 września 2016 21:01 Odpowiedz
To chyba oczywiste, że skoro autor wątku sormułuje swoje spostrzerzenia w sposób specyficzny i w takim a nie innym tonie, to aż sie będzie prosiło żeby to skomentować. Chyba nie po to relacja powstała zeby były lajki pod postem albo odpowiedzi "tak, masz racje, mi też sie nie podobało" albo "dzieki, nie jadę".I tak w zasadzie omówione zostały wszystkie wątki relacji: od urody Japonek, przez piwo i ceny hoteli, do IIWŚ. Chyba jeszcze o oceanarium nikt nic nie powiedział. ;)
medeis 12 września 2016 21:01 Odpowiedz
To chyba oczywiste, że skoro autor wątku sormułuje swoje spostrzerzenia w sposób specyficzny i w takim a nie innym tonie, to aż sie będzie prosiło żeby to skomentować. Chyba nie po to relacja powstała zeby były lajki pod postem albo odpowiedzi "tak, masz racje, mi też sie nie podobało" albo "dzieki, nie jadę".I tak w zasadzie omówione zostały wszystkie wątki relacji: od urody Japonek, przez piwo i ceny hoteli, do IIWŚ. Chyba jeszcze o oceanarium nikt nic nie powiedział. ;) -- 12 Wrz 2016 21:01 -- medeis napisał:To chyba oczywiste, że jeśli autor wątku sormułuje swoje spostrzerzenia w sposób specyficzny i w takim a nie innym tonie, to aż sie będzie prosiło żeby to skomentować. Chyba nie po to relacja powstała zeby były lajki pod postem albo odpowiedzi "tak, masz racje, mi też sie nie podobało" albo "dzieki, nie jadę".I tak w zasadzie omówione zostały wszystkie wątki relacji: od urody Japonek, przez piwo i ceny hoteli, do IIWŚ. Chyba jeszcze o oceanarium nikt nic nie powiedział. ;)
medeis 12 września 2016 21:01 Odpowiedz
To chyba oczywiste, że jeśli autor wątku sormułuje swoje spostrzerzenia w sposób specyficzny i w takim a nie innym tonie, to aż sie będzie prosiło żeby to skomentować. Chyba nie po to relacja powstała zeby były lajki pod postem albo odpowiedzi "tak, masz racje, mi też sie nie podobało" albo "dzieki, nie jadę".I tak w zasadzie omówione zostały wszystkie wątki relacji: od urody Japonek, przez piwo i ceny hoteli, do IIWŚ. Chyba jeszcze o oceanarium nikt nic nie powiedział. ;)
becek 12 września 2016 22:14 Odpowiedz
i wlasnie to jest na tym forumie najfajniejszeNieprzewidywalny kierunek off topuA sobie przypomniałem zejeden z moich kolegów z podstawówki to taki business classBył w Japonii , wrócił niezadowolonyBył służbowo, a ze pozycje ma wysoka to wszystko było z najwyższej polki W sumie to stwierdził ze nic tam nie ma , Japończycy to dzikusy, i ze sake można sie niezle schylać co uskutecznial codziennieWiec można i tak
becek 12 września 2016 22:14 Odpowiedz
i wlasnie to jest na tym forumie najfajniejszeNieprzewidywalny kierunek off topu
becek 12 września 2016 22:14 Odpowiedz
i wlasnie to jest na tym forumie najfajniejszeNieprzewidywalny kierunek off topuA sobie przypomniałem zejeden z moich kolegów z podstawówki to taki business classBył w Japonii , wrócił niezadowolonyBył służbowo, a ze pozycje ma wysoka to wszystko było z najwyższej polki W sumie to stwierdził ze nic tam nie ma , Japończycy to dzikusy, i ze sake można sie niezle schylać co uskutecznial codziennieWiec można i tak
gadekk 12 września 2016 22:20 Odpowiedz
Byłem w Japonii z małżonką w czerwcu, na tydzień. Tak, RailPass kosztował więcej niż lot RT z Polski. Tak, noclegi na miejscu kosztowały niewiele mniej. Generalnie rzecz ujmując, Japonia jest ok na spróbowanie. Albo ktoś się skaleczy, więcej nie poleci, albo się zakocha. To jest coś zupełnie innego, niż Europa, Azja Płd-Wsch, Ameryka Południowa. Ustawisz się w kolejce do pociągu, po chodniku pójdziesz jeden za drugim, Pani przepuści Cię w drzwiach - to są te smaczki. Zdanie @BusinessClass szanuję, a po części podzielam. Niejeden by chciał, żeby jego relacja była tak szeroko komentowana :D
gadekk 12 września 2016 22:20 Odpowiedz
Byłem w Japonii z małżonką w czerwcu, na tydzień. Tak, RailPass kosztował więcej niż lot RT z Polski. Tak, noclegi na miejscu kosztowały niewiele mniej. Generalnie rzecz ujmując, Japonia jest ok na spróbowanie. Albo ktoś się skaleczy, więcej nie poleci, albo się zakocha. To jest coś zupełnie innego, niż Europa, Azja Płd-Wsch, Ameryka Południowa. Ustawisz się w kolejce do pociągu, po chodniku pójdziesz jeden za drugim, Pani przepuści Cię w drzwiach - to są te smaczki. Zdanie @BusinessClass szanuję, a po części podzielam. Niejeden by chciał, żeby jego relacja była tak szeroko komentowana :D
michcioj 12 września 2016 22:57 Odpowiedz
zulu napisał:Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?.no pewnie ze nie ma, nie wiedziales o tym ? towarzystwo wzajemnej adoracji stwierdzilo ze to dupek i nie ma pojecia o kulturze itd...wniosek - co za koles ? osmielil sie skrytykowac Japonie ? a co tam, to ja tam z przekory polece.
michcioj 12 września 2016 22:57 Odpowiedz
zulu napisał:Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?.no pewnie ze nie ma, nie wiedziales o tym ? towarzystwo wzajemnej adoracji stwierdzilo ze to dupek i nie ma pojecia o kulturze itd...wniosek - co za koles ? osmielil sie skrytykowac Japonie ? a co tam, to ja tam z przekory polece. -- 12 Wrz 2016 23:00 -- sko1czek napisał:@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.nie no jasne stary, pewnei nie wiedziales, ale ja ci powniem - jak angole szkoci czy irlandzycy pija piwo zagranica na zachowuja sie jak prawdziwi gentelmeni nie jak Ci Polacy, rozumiesz ?
michcioj 12 września 2016 22:57 Odpowiedz
zulu napisał:Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?.no pewnie ze nie ma, nie wiedziales o tym ? towarzystwo wzajemnej adoracji stwierdzilo ze to dupek i nie ma pojecia o kulturze itd...wniosek - co za koles ? osmielil sie skrytykowac Japonie ? a co tam, to ja tam z przekory polece. -- 12 Wrz 2016 23:00 -- sko1czek napisał:@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.nie no jasne stary, pewnie nie wiedziales, ale ja ci powniem - jak angole szkoci czy irlandzycy pija piwo zagranica na zachowuja sie jak prawdziwi gentelmeni nie jak Ci Polacy, rozumiesz ?
michcioj 12 września 2016 22:57 Odpowiedz
zulu napisał:Czytam powyższe "komentarze" i jestem ostro zażenowany. @BusinessClass wybrał się w podróż do Japonii i postanowił podzielić się SWOIMI SUBIEKTYWNYMI odczuciami. Nagle zakon zbulwersowanych mających inne zdaje jeździ po nim jak na starej kobyle.Dlaczego się człowieka czepiacie ?Czy nie ma prawa do WŁASNEJ oceny ?.no pewnie ze nie ma, nie wiedziales o tym ? towarzystwo wzajemnej adoracji stwierdzilo ze to dupek i nie ma pojecia o kulturze itd...wniosek - co za koles ? osmielil sie skrytykowac Japonie ? a co tam, to ja tam z przekory polece. -- 12 Wrz 2016 23:00 -- sko1czek napisał:@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.nie no jasne stary, pewnie nie wiedziales, ale ja ci powniem - jak angole szkoci czy irlandzycy pija piwo zagranica na zachowuja sie jak prawdziwi gentelmeni nie jak Ci Polacy, rozumiesz ?
zennnek 13 września 2016 00:06 Odpowiedz
Jakiś czas temu chciałem się nieśmiało wprosić na jakiś wyjazd LagerBoys...Po przeczytaniu tej relacji "...w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.." stwierdzam,że nie ta liga. :)
zennnek 13 września 2016 00:06 Odpowiedz
Jakiś czas temu chciałem się nieśmiało wprosić na jakiś wyjazd LagerBoys...Po przeczytaniu tej relacji "...w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.." stwierdzam,że nie ta liga. :)
to-masz 13 września 2016 00:23 Odpowiedz
Dorzucę łyżkę dziegciu do tej dyskusji o życiu.Czy to normalne, że super turysta lata na wczasy samotnie? Co stanęło na przeszkodzie, żeby owa piękna Brazylijka liznęła trochę świata i zobaczyła swym pięknym spojrzenie nie tak wcale odległą dziś Japonię?
to-masz 13 września 2016 00:23 Odpowiedz
Dorzucę łyżkę dziegciu do tej dyskusji o życiu.Czy to normalne, że super turysta lata na wczasy samotnie? Co stanęło na przeszkodzie, żeby owa piękna Brazylijka liznęła trochę świata i zobaczyła swym pięknym spojrzeniem nie tak wcale odległą dziś Japonię?
to-masz 13 września 2016 00:23 Odpowiedz
Dorzucę łyżkę dziegciu do tej dyskusji o życiu.Czy to normalne, że super turysta lata na wczasy samotnie? Co stanęło na przeszkodzie, żeby owa piękna Brazylijka liznęła trochę świata i zobaczyła swym pięknym spojrzeniem nie tak wcale odległą dziś Japonię?
mackoz 13 września 2016 00:26 Odpowiedz
Quote:"...w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.." stwierdzam,że nie ta liga. :)Szybka matematyka...To będzie jakieś 0.7 wódki/whisky. Dziennie. Przez tydzień. Parafrazując: To więcej niż śmiertelna dawka a on jeszcze zwiedzać musiał! Jeżeli to na poważnie to gratuluje zdrowia.
mackoz 13 września 2016 00:26 Odpowiedz
Quote:"...w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.." stwierdzam,że nie ta liga. :)Szybka matematyka...To będzie jakieś 0.7 wódki/whisky. Dziennie. Przez tydzień. Parafrazując: To więcej niż śmiertelna dawka a on jeszcze zwiedzać musiał! Jeżeli to na poważnie to gratuluje zdrowia.
mackoz 13 września 2016 00:26 Odpowiedz
Quote:"...w knajpach max 3 piwa dziennie piłem, pozostałych 6-8 z marketu.." stwierdzam,że nie ta liga. :)Szybka matematyka...To będzie jakieś 0.7 wódki/whisky. Dziennie. Przez tydzień. Parafrazując: To więcej niż śmiertelna dawka a on jeszcze zwiedzać musiał! Jeżeli to na poważnie to gratuluje zdrowia.
namteh 13 września 2016 00:31 Odpowiedz
@MacKozWłaśnie wyszedłeś na DZIWAKA, żeby nie użyć mocniejszych słów ;)
namteh 13 września 2016 00:31 Odpowiedz
@MacKozWłaśnie wyszedłeś na DZIWAKA, żeby nie użyć mocniejszych słów ;)
mackoz 13 września 2016 00:58 Odpowiedz
Ale ja tylko winszuje zdrowia- ja nie dałbym rady tak przez tydzień.
mackoz 13 września 2016 00:58 Odpowiedz
Ale ja tylko winszuje zdrowia- ja nie dałbym rady tak przez tydzień.
fortuna 13 września 2016 02:35 Odpowiedz
10 piw dziennie to jest tyle co 0.7 wodki? :Do moj Boze...@BusinessClass Twoja wyprawa i Twoja relacja, ja to szanuje.Nie pisal przewodnika dla National Geographic za kase, tylko sam sobie pojechal i sam opisal dla siebie i dla nas, ma do tego prawo, poza tym jego opinia nie wydaje mi sie jakas bardzo oderwana od rzeczywistosci.
fortuna 13 września 2016 02:35 Odpowiedz
10 piw dziennie to jest tyle co 0.7 wodki? :Do moj Boze...@BusinessClass Twoja wyprawa i Twoja relacja, ja to szanuje.Nie pisal przewodnika dla National Geographic za kase, tylko sam sobie pojechal i sam opisal dla siebie i dla nas, ma do tego prawo, poza tym jego opinia nie wydaje mi sie jakas bardzo oderwana od rzeczywistosci.
jacek6619 13 września 2016 09:16 Odpowiedz
sko1czek napisał:@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.Polacy tylko wszędzie piiiwooo. Zdaje się jednak, że nie ma przymusu czytania relacji @BusinessClass ani innych relacji. Całe szczęście, że się w porę Kolego opamiętałeś oraz Ci dziękujemy, że się swoją głęboką refleksją na temat podróżowania Polaków z nami podzieliłeś.Nie jest obciachem picie piwa ale obciachem jest porownywanie wszedzie cen piwa i robienie zdjecia kufla czy szklanki piwa w pieknym miejscu widokowym jako pierwszego planu.
jacek6619 13 września 2016 09:16 Odpowiedz
sko1czek napisał:@jacek6619 :shock: :shock: :shock: To rzeczywiście straszny obciach, że Polacy jadą gdzieś na koniec świata i piją piwo. Piszmy lepiej "polacy", o tak, z małej literki. Czesi, Niemcy, Amerykanie i w szczególności przedstawiciele Najwyższej Kultury Anglosasko-celtyckiej absolutnie o piwie nie myślą podczas swoich globtroterskich wojaży.Polacy tylko wszędzie piiiwooo. Zdaje się jednak, że nie ma przymusu czytania relacji @BusinessClass ani innych relacji. Całe szczęście, że się w porę Kolego opamiętałeś oraz Ci dziękujemy, że się swoją głęboką refleksją na temat podróżowania Polaków z nami podzieliłeś.Nie jest obciachem picie piwa ale obciachem jest porownywanie wszedzie cen piwa i robienie zdjecia kufla czy szklanki piwa w pieknym miejscu widokowym jako pierwszego planu.
japonka76 13 września 2016 09:18 Odpowiedz
MaSell napisał:grreg20 napisał:Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajachI właśnie dlatego wszędzie jest pełno magazynów z pornografią, automaty z wymyślnymi gadżetami, hotele miłości, salony masażów i przedziwnych usług czy czerwone dzielnice, a to wszystko przekłada się na 2-3% PKB! To bodajże najwięcej na świecie. Kolega w relacji nawet wrzucił zdjęcie jednego z lokali oferującego usługi "nie łatwych" Japonek.Skoro to relacja o Japonii, to podrzucę lokalną ciekawostkę.Hotel na godziny: wchodzisz, wybierasz wolny (podświetlnony) pokój z odpowiednią scenerią. W zależności od możliwośći: na godzinę, noc lub całą dobę. Płatność anonimowa- tylko gotówką. Ale, żeby nie czuć się tam samotnie, możesz skorzystać z usługi jednej (lub wielu) pań z katalogu, który leży obok.
japonka76 13 września 2016 09:18 Odpowiedz
MaSell napisał:grreg20 napisał:Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajachI właśnie dlatego wszędzie jest pełno magazynów z pornografią, automaty z wymyślnymi gadżetami, hotele miłości, salony masażów i przedziwnych usług czy czerwone dzielnice, a to wszystko przekłada się na 2-3% PKB! To bodajże najwięcej na świecie. Kolega w relacji nawet wrzucił zdjęcie jednego z lokali oferującego usługi "nie łatwych" Japonek.Skoro to relacja o Japonii, to podrzucę lokalną ciekawostkę.Hotel na godziny: wchodzisz, wybierasz wolny (podświetlnony) pokój z odpowiednią scenerią. W zależności od możliwośći: na godzinę, noc lub całą dobę. Płatność anonimowa- tylko gotówką. Ale, żeby nie czuć się tam samotnie, możesz skorzystać z usługi jednej (lub wielu) pań z katalogu, który leży obok. Acha - i to wszystko jest legalne i społecznie akceptowane.
japonka76 13 września 2016 09:18 Odpowiedz
MaSell napisał:grreg20 napisał:Ponadto Japonki nie są łatwe, ludzie nie "obijają" się tak jak w innych krajachI właśnie dlatego wszędzie jest pełno magazynów z pornografią, automaty z wymyślnymi gadżetami, hotele miłości, salony masażów i przedziwnych usług czy czerwone dzielnice, a to wszystko przekłada się na 2-3% PKB! To bodajże najwięcej na świecie. Kolega w relacji nawet wrzucił zdjęcie jednego z lokali oferującego usługi "nie łatwych" Japonek.Skoro to relacja o Japonii, to podrzucę lokalną ciekawostkę.Hotel na godziny: wchodzisz, wybierasz wolny (podświetlnony) pokój z odpowiednią scenerią. W zależności od możliwośći: na godzinę, noc lub całą dobę. Płatność anonimowa- tylko gotówką. Ale, żeby nie czuć się tam samotnie, możesz skorzystać z usługi jednej (lub wielu) pań z katalogu, który leży obok. Acha - i to wszystko jest legalne i społecznie akceptowane.
becek 13 września 2016 09:37 Odpowiedz
namówiłaś mnie na ta Okinawę
becek 13 września 2016 09:37 Odpowiedz
namówiłaś mnie na ta Okinawę
tom-k 13 września 2016 09:40 Odpowiedz
Ale wizyta pani polega na tym, że ochoczo będzie ona... śmiała się z naszych dowcipów?:)
biko 13 września 2016 10:25 Odpowiedz
Z przymrużeniuem oka :Tylko pozycja na żabę :ONA LEŻYJEMU LEŻYONA RECHOCZE Wszak po 10-ciu piwach cięzko o ....... naturalne reakcje i relacje z podróży
edytinha 13 września 2016 12:05 Odpowiedz
Ja również cenię sobie szczerość i krytykę w relacjach z podroży, ale nie na tak niskim poziomie. Wątki o "sprawiedliwości" , "brzydkich Japonkach z krzywymi zębami" czy późniejsze przepychanki na temat tego, kto jest prawdziwym podróżnikiem są dla mnie żenujące. Kiedyś ucieszył mnie choć jeden negatywny wpis na temat Gruzji, która jest przez wszystkich tak wychwalana. Kuchnia gruzińska była dla mnie kompletną pomyłką.Japonia powaliła mnie na kolana, szczególnie Kioto...choć pojechałam tam bardziej z powodu męża, niż dla siebie samej.Co do jednego muszę się zgodzić z autorem relacji: restauracje w Sao Paulo. Trudno o lepszą pizzę, sushi, jedzenie libańskie, nawet hiszpańską szynkę nie mówiąc o lokalnych przysmakach. Niemniej jednak nie przystoi pisać o tym na tym forum, ponieważ ceny za dobre jedzenie w Brazylii są kosmiczne.
edytinha 13 września 2016 12:05 Odpowiedz
Ja również cenię sobie szczerość i krytykę w relacjach z podroży, ale nie na tak niskim poziomie. Wątki o "sprawiedliwości" , "brzydkich Japonkach z krzywymi zębami" czy późniejsze przepychanki na temat tego, kto jest prawdziwym podróżnikiem są dla mnie żenujące. Kiedyś ucieszył mnie choć jeden negatywny wpis na temat Gruzji, która jest przez wszystkich tak wychwalana. Kuchnia gruzińska była dla mnie kompletną pomyłką.Japonia powaliła mnie na kolana, szczególnie Kioto...choć pojechałam tam bardziej z powodu męża, niż dla siebie samej.Co do jednego muszę się zgodzić z autorem relacji: restauracje w Sao Paulo. Trudno o lepszą pizzę, sushi, jedzenie libańskie, nawet hiszpańską szynkę nie mówiąc o lokalnych przysmakach. Niemniej jednak nie przystoi pisać o tym na tym forum, ponieważ ceny za dobre jedzenie w Brazylii są kosmiczne.
gosiagosia 13 września 2016 14:47 Odpowiedz
Powyższy wpis jest kwintesencją całej „nagonki’ na @BusinessClass i jego osobistą relację z Japonii.„Cenię sobie szczerość”… ale tylko w ramach szeroko pojętej poprawności. Autor powinien był napisać, że Japonki są ładne inaczej i mają niezbyt proste zęby. To jest szczere i na wysokim poziomie. Stwórzmy więc może forumowy słowniczek: brzydka kobieta = niezbyt piękna kobieta, chamski kierowca = niezbyt dobrze wychowany kierowca, gruby facet = mężczyzna o nadmiernym apetycie co przełożyło się na jego sylwetkę itd. Poziom wywindujemy pod samo niebo.Autor (jak sądzę) miałby prawo skrytykować Gruzję bo to wpisuje się w odbiór tego państwa przez @edytinha ( na dodatek ta kuchnia :roll: ) Ale Japonię?? Japonia przecież każdego rozsądnego człowieka powala na kolana. Jak widać @BusinessClass jest szalenie nierozsądny. Autor jest bucem zwykłym i burakiem!!! Ma pieniądze! No dobra, niech sobie ma ale niech nie pisze o tym na tym forum bo to nie przystoi :oops: Może to urazić delikatne uczucia tych, którzy tych pieniędzy nie mają. Więc cicho - sza. Pisać można o kupowaniu pizzy w kawałkach i spaniu na karuzeli czy innych huśtawkach. Broń Boże o jadaniu trzydaniowych posiłków w restauracjach. Nie przystoi. Przy czym autorka postu powyżej sprytnie przemyciła informację, że w Sao Paulo jadała na wyższym (niż pizza na wynos) poziomie. Jej wypada. @BusinessClass nie przystoi.
gosiagosia 13 września 2016 14:47 Odpowiedz
Powyższy wpis jest kwintesencją całej „nagonki’ na @BusinessClass i jego osobistą relację z Japonii.„Cenię sobie szczerość”… ale tylko w ramach szeroko pojętej poprawności. Autor powinien był napisać, że Japonki są ładne inaczej i mają niezbyt proste zęby. To jest szczere i na wysokim poziomie. Stwórzmy więc może forumowy słowniczek: brzydka kobieta = niezbyt piękna kobieta, chamski kierowca = niezbyt dobrze wychowany kierowca, gruby facet = mężczyzna o nadmiernym apetycie co przełożyło się na jego sylwetkę itd. Poziom wywindujemy pod samo niebo.Autor (jak sądzę) miałby prawo skrytykować Gruzję bo to wpisuje się w odbiór tego państwa przez @edytinha ( na dodatek ta kuchnia :roll: ) Ale Japonię?? Japonia przecież każdego rozsądnego człowieka powala na kolana. Jak widać @BusinessClass jest szalenie nierozsądny. Autor jest bucem zwykłym i burakiem!!! Ma pieniądze! No dobra, niech sobie ma ale niech nie pisze o tym na tym forum bo to nie przystoi :oops: Może to urazić delikatne uczucia tych, którzy tych pieniędzy nie mają. Więc cicho - sza. Pisać można o kupowaniu pizzy w kawałkach i spaniu na karuzeli czy innych huśtawkach. Broń Boże o jadaniu trzydaniowych posiłków w restauracjach. Nie przystoi. Przy czym autorka postu powyżej sprytnie przemyciła informację, że w Sao Paulo jadała na wyższym (niż pizza na wynos) poziomie. Jej wypada. @BusinessClass nie przystoi.
asiasz 13 września 2016 15:01 Odpowiedz
A ja się od pewnego czasu zastanawiam po co kontynuować tę dyskusję. Jaka relacja jest - każdy widzi. I jak to w życiu bywa - każdy widzi co innego :-). Jednym się podoba, innym nie, a pozostali mają mieszane uczucia. I chyba już nikogo nie trzeba przekonywać do swoich racji? Ani autora relacji, ani forumowiczów.
asiasz 13 września 2016 15:01 Odpowiedz
A ja się od pewnego czasu zastanawiam po co kontynuować tę dyskusję. Jaka relacja jest - każdy widzi. I jak to w życiu bywa - każdy widzi co innego :-). Jednym się podoba, innym nie, a pozostali mają mieszane uczucia. I chyba już nikogo nie trzeba przekonywać do swoich racji? Ani autora relacji, ani forumowiczów.
jacakatowice 13 września 2016 15:03 Odpowiedz
@asiasz Boisz się, że miejsca na serwerze zabraknie ?Niech sobie ludzie piszą. Po to jest forum.@ gosiagosia brawoAż się extra zalogowałem , żeby Ci lajka dać. :D
asiasz 13 września 2016 15:06 Odpowiedz
No nie boje się :-). Chciałam dbać o emocje forumowiczów :-)
mr-highlife 13 września 2016 15:32 Odpowiedz
jacakatowice napisał:@asiasz Boisz się, że miejsca na serwerze zabraknie ?Niech sobie ludzie piszą. Po to jest forum.@ gosiagosia brawoAż się extra zalogowałem , żeby Ci lajka dać. :DSkoro forum jest do tego, żeby sobie ludzie pisali to czemu od 8 stron każdy najeżdża na autora?Mam wrażenie, że połowa postów jest pisana "z zazdrości" i jedyny wspominany argument to szok "dlaczego autorowi nie podoba się Japomnia!?"Ja podobnie, nie mam zamiaru wchodzić w dalsze dyskusje.Bez odbioru.
cavani 13 września 2016 15:39 Odpowiedz
jacek6619 napisał:Nie jest obciachem picie piwa ale obciachem jest porownywanie wszedzie cen piwa i robienie zdjecia kufla czy szklanki piwa w pieknym miejscu widokowym jako pierwszego planu.A Ty co taki wrażliwy? Widzę, że coraz więcej jest na forum zniewieściałych facetów. Ceny japońskich jogurtów miał podawać, czy może napisać o promocjach w sklepach z ciuchami? Gdziekolwiek pojawia się wątek piwny, od razu pojawia się kilku abstynentów, którzy muszą wtrącić się ze swoimi żalami. Dobrze, że chociaż niektóre kobiety mają tutaj jaja. Obciachem to jest pakowanie Tyskiego do walizy w drodze na zagraniczne wakacje albo rzyganie po 3 piwach w miejscach publicznych.Ja czasami robię takie fotki, piwo jest dla mnie również znakiem rozpoznawczym, gdzie jakieś zdjęcie było robione. Ponadto lubię testować browary w różnych krajach, oceniać ich jakość, więc też z reguły mi bliżej do słynnej już tutaj "11", aniżeli do sączenia przez słomkę jednego piwa przez pół dnia. A cena piwa w danym kraju jest dla mnie wskaźnikiem innych cen. Coś jak wskaźnik Big Maca dla ekonomistów.
cavani 13 września 2016 15:39 Odpowiedz
jacek6619 napisał:Nie jest obciachem picie piwa ale obciachem jest porownywanie wszedzie cen piwa i robienie zdjecia kufla czy szklanki piwa w pieknym miejscu widokowym jako pierwszego planu.A Ty co taki wrażliwy? Widzę, że coraz więcej jest na forum zniewieściałych facetów. Ceny japońskich jogurtów miał podawać, czy może napisać o promocjach w sklepach z ciuchami? Gdziekolwiek pojawia się wątek piwny, od razu pojawia się kilku abstynentów, którzy muszą wtrącić się ze swoimi żalami. Dobrze, że chociaż niektóre kobiety mają tutaj jaja. Obciachem to jest pakowanie Tyskiego do walizy w drodze na zagraniczne wakacje albo rzyganie po 3 piwach w miejscach publicznych.Ja czasami robię takie fotki, piwo jest dla mnie również znakiem rozpoznawczym, gdzie jakieś zdjęcie było robione. Ponadto lubię testować browary w różnych krajach, oceniać ich jakość, więc też z reguły mi bliżej do słynnej już tutaj "11", aniżeli do sączenia przez słomkę jednego piwa przez pół dnia. A cena piwa w danym kraju jest dla mnie wskaźnikiem innych cen. Coś jak wskaźnik Big Maca dla ekonomistów.
michcioj 13 września 2016 15:41 Odpowiedz
Mr.Highlife napisał:Skoro forum jest do tego, żeby sobie ludzie pisali to czemu od 8 stron każdy najeżdża na autora?Mam wrażenie, że połowa postów jest pisana "z zazdrości" i jedyny wspominany argument to szok "dlaczego autorowi nie podoba się Japomnia!?".ja nie najezdzam :)
jacakatowice 13 września 2016 15:44 Odpowiedz
Każdy nie najedża.Ja np i paru innych nie.Wręcz przeciwnie. Podoba mi się jego opinia o Japonii, a czytam opinie "niezadowolonych", żeby się po raz kolejny przekonać, jacy ludzie ( niektórzy) potrafią być zawistni.Nawet alkoholika z autora zrobili, bo parę piw wypił.Dopiero @ gosia gosia to wszystko celnie zripostowała.To tyle.
jacakatowice 13 września 2016 15:44 Odpowiedz
Każdy nie najedża.Ja np i paru innych nie.Wręcz przeciwnie. Podoba mi się jego opinia o Japonii, a czytam opinie "niezadowolonych", żeby się po raz kolejny przekonać, jacy ludzie ( niektórzy) potrafią być zawistni.Nawet alkoholika z autora zrobili, bo parę piw wypił.Dopiero @ gosia gosia to wszystko celnie zripostowała.To tyle.
namteh 13 września 2016 15:44 Odpowiedz
cavani napisał:... Coś jak wskaźnik Big Maca dla ekonomistów.A cena piwa jest dla kogo wskaźnikiem? Wiem, że dla Ciebie, ale jakim słowem/wyrażeniem byś określił takich ludzi jak Ty. Słowiański maczo? Sebix?
pbak 13 września 2016 15:46 Odpowiedz
A ja nie widze zazdrosci, raczej zniesaczenie sformulowaniami i podejsciem autora.
michcioj 13 września 2016 15:46 Odpowiedz
cavani napisał:A Ty co taki wrażliwy? Widzę, że coraz więcej jest na forum zniewieściałych facetów. nie tylko na forum, w zyciu rowniez. takie panie czasy, ze kolesie chodza w rurkach i traca jaja.
cavani 13 września 2016 15:47 Odpowiedz
namteH napisał:cavani napisał:... Coś jak wskaźnik Big Maca dla ekonomistów.A cena piwa jest dla kogo wskaźnikiem? Wiem, że dla Ciebie, ale jakim słowem/wyrażeniem byś określił takich ludzi jak Ty. Słowiański maczo? Sebix?Normalny facet. Wystarczy?
michcioj 13 września 2016 15:48 Odpowiedz
cavani napisał:Obciachem to jest pakowanie Tyskiego do walizy w drodze na zagraniczne wakacje albo rzyganie po 3 piwach w miejscach publicznych.no coz, kolega kiedys sie bardzo powaznie zastanawial wzieciem 4ro paka zywca na filipiny poto zeby podczas stop overu w Pekinie piwo wypic podczas wizytu na murze chinskim :-)
michcioj 13 września 2016 15:48 Odpowiedz
cavani napisał:Obciachem to jest pakowanie Tyskiego do walizy w drodze na zagraniczne wakacje albo rzyganie po 3 piwach w miejscach publicznych.no coz, kolega kiedys sie bardzo powaznie zastanawial wzieciem 4ro paka zywca na filipiny poto zeby podczas stop overu w Pekinie piwo wypic podczas wizytu na murze chinskim :-) -- 13 Wrz 2016 15:49 -- cavani napisał:namteH napisał:A cena piwa jest dla kogo wskaźnikiem? Wiem, że dla Ciebie, ale jakim słowem/wyrażeniem byś określił takich ludzi jak Ty. Słowiański maczo? Sebix?Normalny facet. Wystarczy?dokladnie. tez nie widze nic zlego w testowaniu piw w nowym kraju
namteh 13 września 2016 15:50 Odpowiedz
Ale ekonomiści to nie są normalni? Zwyzywałeś ludzi od pedałów to teraz pokaż jaki tam z Ciebie chłop z jajami.Czy normalny facet to ten co wypija szklankę spirytusu dziennie?
michcioj 13 września 2016 16:02 Odpowiedz
ale kto ? ja czy cavani ? :-)
becek 13 września 2016 16:06 Odpowiedz
jak widać ceny nie odbiegają znacząco od naszych krajowychto na podstawie tych cen to drogi kraj czy nie? w takim bardzo drogim BKK piwo duże chyba z piątaka kosztuje jeśli mnie pamięć nie myli?tyle co małe w Indonezji...
becek 13 września 2016 16:06 Odpowiedz
jak widać ceny nie odbiegają znacząco od naszych krajowychto na podstawie tych cen to drogi kraj czy nie?
becek 13 września 2016 16:06 Odpowiedz
jak widać ceny nie odbiegają znacząco od naszych krajowychto na podstawie tych cen to drogi kraj czy nie?
becek 13 września 2016 16:06 Odpowiedz
jak widać ceny nie odbiegają znacząco od naszych krajowychto na podstawie tych cen to drogi kraj czy nie? w takim bardzo drogim BKK piwo duże chyba z piątaka kosztuje jeśli mnie pamięć nie myli?tyle co małe w Indonezji...
jacek96 13 września 2016 16:06 Odpowiedz
michcioj napisał:cavani napisał:A Ty co taki wrażliwy? Widzę, że coraz więcej jest na forum zniewieściałych facetów. nie tylko na forum, w zyciu rowniez. takie panie czasy, ze kolesie chodza w rurkach i traca jaja.Ty pewnie nadal, jak twój pradziad- w meloniku, z laseczką i binoklem :mrgreen:
michcioj 13 września 2016 16:10 Odpowiedz
nie stary, chodze w normalnych jeansach a nie jakis obcislych rurkach zaprojektowanych dla spedalonych chlopczykow :)
michcioj 13 września 2016 16:10 Odpowiedz
nie stary, chodze w normalnych jeansach dla mezczyzn a nie jakis obcislych rurkach zaprojektowanych dla spedalonych chlopczykow :)
cavani 13 września 2016 16:15 Odpowiedz
namteH napisał:Ale ekonomiści to nie są normalni? Zwyzywałeś ludzi od pedałów to teraz pokaż jaki tam z Ciebie chłop z jajami.Czy normalny facet to ten co wypija szklankę spirytusu dziennie?To w Rosji. Ja o spirytusie nie wspominałem. ;) @becekJak ceny w Japonii nie odbiegają od naszych? W Polsce piwo kosztuje w sklepie 10 zł? :roll:
sjk 13 września 2016 16:16 Odpowiedz
Fascynujące... :) Przez pierwsze pare stron śledziłem ten wątek, teraz przestaję. Zastanawiałem się ja czuje się @BusinessClass, a jak wyglądają pozostali wypowiadający się. Już wiem :)Tak wygląda autor, gdy czyta komentarze. A tak pozostali.
sjk 13 września 2016 16:16 Odpowiedz
Fascynujące... :) Przez pierwsze pare stron śledziłem ten wątek, teraz przestaję. Zastanawiałem się ja czuje się @BusinessClass, a jak wyglądają pozostali wypowiadający się. Już wiem :)Tak wygląda autor, gdy czyta komentarze. A tak pozostali.
michzak 13 września 2016 16:18 Odpowiedz
Dziękujemy za opinie, chyba już nam wszystkim wystarczy, a każdy będzie przynajmniej jedną wybraną popierać ;) Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
michzak 13 września 2016 16:18 Odpowiedz
Dziękujemy za opinie, chyba już nam wszystkim wystarczy opinii, każdy będzie z wybraną już utożsamiać ;) Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
michzak 13 września 2016 16:18 Odpowiedz
Dziękujemy za opinie, chyba już nam wszystkim wystarczy, a każdy będzie przynajmniej jedną wybraną popierać ;) Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
criss88 14 września 2016 12:19 Odpowiedz
Fajna szczera relacja, a nie jakiś na siłę lukrowany przewodnik ;)
criss88 14 września 2016 12:20 Odpowiedz
Fajna szczera relacja, a nie jakiś na siłę lukrowany przewodnik ;)
criss88 14 września 2016 12:20 Odpowiedz
Fajna szczera relacja, a nie jakiś na siłę lukrowany przewodnik ;)
oradeaorbea 29 września 2016 23:33 Odpowiedz
A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się to:https://krytykaturystyczna.pl/2016/09/1 ... iznesmena/Nie wiem czy to nowe/stare, nie oceniam treści in plus/in minus, odnotowuję tylko fakt istnienia... bo odnosi się bezpośrednio do tego wątku.
businessclass 29 września 2016 23:51 Odpowiedz
OradeaOrbea napisał:A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się toTo jest gorze niż najgłupszy komentarz pod moją relacją... Well, czytanie ze zrozumieniem i wyczucie ironii nigdy w naszym Narodzie nie były mocne...
michcioj 29 września 2016 23:56 Odpowiedz
wez chlopie daj spokoj, to zenujacy blog jakiegos frajerzyny... wrecz to niesmaczne...
michcioj 29 września 2016 23:56 Odpowiedz
wez chlopie daj spokoj, to zenujacy blog jakiegos frajerzyny... wrecz to niesmaczne... -- 29 Wrz 2016 23:57 -- OradeaOrbea napisał:A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się to:https://krytykaturystyczna.pl/2016/09/1 ... iznesmena/Nie wiem czy to nowe/stare, nie oceniam treści in plus/in minus, odnotowuję tylko fakt istnienia... bo odnosi się bezpośrednio do tego wątku.
michcioj 29 września 2016 23:56 Odpowiedz
OradeaOrbea napisał:A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się to:https://krytykaturystyczna.pl/2016/09/1 ... iznesmena/Nie wiem czy to nowe/stare, nie oceniam treści in plus/in minus, odnotowuję tylko fakt istnienia... bo odnosi się bezpośrednio do tego wątku.wez chlopie daj spokoj to zenujacy blog jakiegos frajerzyny... wrecz to niesmaczne...
sko1czek 30 września 2016 00:30 Odpowiedz
@‌BusinessClass‌ @‌michcioj‌muszę się z Wami zgodzić.Co ten podtytuł pod KRYTYKĄ TURYSTYCZNĄ oznacza:"podróże kształcą wykształconych" :? Inna cytata: "Będziemy krytykować tan­detę, jawne złodziejstwo, turyzm, all inklusiwy, naoliwione tyłki, grube angolki i złotoustych rusaków." Super, a ktoś wie, co to ten "turyzm"? Słownik języka polskiego nie podaje, a z angielskiego tourism można przetłumaczyć jako... turystyka. Nie wiedziałem, że ma wydżwięk pejoratywny.
japonka76 30 września 2016 09:09 Odpowiedz
@OradeaOrbea wyrzuć ten link. Szkoda promować taki blog pisany lamanym polskimi Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
oradeaorbea 30 września 2016 09:18 Odpowiedz
Japonka76 napisał:wyrzuć ten link. Szkoda promować taki blog pisany lamanym polskimi Jak wyżej: nie oceniam, nie promuję (wrrr, uchowaj!) tylko podsyłam informacyjnie i nieintencjonalnie. Gdyby w sieci pojawił się artykuł pełen peanów na cześć użytkownika forum, także bym podesłał.
japonka76 30 września 2016 09:25 Odpowiedz
Nie rozumiesz. On nie hejtuje relacji ale osobę. A to nie jest fajne. Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka
oradeaorbea 30 września 2016 09:33 Odpowiedz
Japonka76 napisał:On nie hejtuje relacji ale osobę. A to nie jest fajne.Trzeci raz: dotyczy to kogoś z forum, więc informacyjnie przesłałem do konkretnego wątku. Proszę czytających, aby nie dorabiali do tego jakiejkolwiek innej ideologii.BTW, „jakiegos frajerzyny”? :|
michcioj 30 września 2016 09:49 Odpowiedz
jestes redaktorem F4F, powienienes miec wiecej klasy i nie promowac jakiegos pseudobloga hejtujacego jednego z forumowiczow.
kieras86 30 września 2016 09:55 Odpowiedz
@‌michcioj‌a co to? jestesmy kolkiem wzajemnej adoracji, czy jak? Businessclass upublicznil swoje przemyslenia na temat japonii, a ktos sie do nich odniosl. proste.
oradeaorbea 30 września 2016 10:00 Odpowiedz
michcioj napisał:jestes redaktorem F4F, powienienes miec wiecej klasy i nie promowac jakiegos pseudobloga hejtujacego jednego z forumowiczow.Jestem redaktorem Fly4free, ale także (a może przede wszystkim) użytkownikiem forum od 2011 roku. I dlatego właśnie:- mierzi mnie używanie stwierdzeń w rodzaju „jakiegos frajerzyny”. Wymagamy od innych kultury? Zacznijmy od siebie;- temat „promowac jakiegos pseudobloga” wyjaśniłem powyżej;Z uwagami ad personam zapraszam na PW.
michcioj 30 września 2016 10:03 Odpowiedz
promowanie bloga hejtujacego forumowicza swiadczy o twoim braku klasy, poprostu nie wypada.tyle z mojej strony, a reszte niech ocenia inni.
jasiub 30 września 2016 10:08 Odpowiedz
Wyluzujcie się :D i zostawcie ocenę moderacji.
jacakatowice 30 września 2016 10:26 Odpowiedz
michcioj napisał:promowanie bloga hejtujacego forumowicza swiadczy o twoim braku klasy, poprostu nie wypada.tyle z mojej strony, a reszte niech ocenia inni.@ michciojSam piszesz. "Niech ocenią inni" :D @ OradeaOrbea wrzucił linka. My poczytaliśmy i sami ocenimy , co to za "krytyka turystyczna" :mrgreen: Dlaczego nam odmawiasz prawa do własnej oceny ? I chcesz cenzurować.To nie promowanie bloga, tylko informacja wg mnie.
gorny77 30 września 2016 10:29 Odpowiedz
michcioj napisał:promowanie bloga hejtujacego forumowicza swiadczy o twoim braku klasy, poprostu nie wypada.tyle z mojej strony, a reszte niech ocenia inni.ty naprawdę bronisz jak piszesz tego forumowicza, zwłaszcza po wpisie post wcześniejBusinessClass napisał:To jest gorze niż najgłupszy komentarz pod moją relacją... Well, czytanie ze zrozumieniem i wyczucie ironii nigdy w naszym Narodzie nie były mocne...Na 9 strony tej niby relacji dowiadujemy się o "ukrytej ironii", ale tez jeśli choćby jeden forumowicz czytając to na forum turystycznym zrezygnował z wyjazdu do Japonii to ta "ironiczna relacja" go dyskwalifikujeTeż tyle, czy aż tyle, bo tu naprawdę nie ma co pisać, a umieszczenie tego w "relacjach z podróży" jest największą jak napisał autor "ironią"
jacakatowice 30 września 2016 10:35 Odpowiedz
O Indiach wolno źle pisać ? :lol: Prawie cały jeden z wątków jest o tym.O Japonii nie wolno, bo to nieprawomyślne.Hi,hi Nie rozśmieszajcie mnie, poprawni...
gorny77 30 września 2016 10:40 Odpowiedz
A przeczytaj dokładnie co on w tej Japonii zobaczył czy doświadczyłAle ok, ironia go usprawieliwia
gorny77 30 września 2016 10:40 Odpowiedz
A przeczytaj dokładnie co on w tej Japonii zobaczył czy doświadczyłAle ok, ironia go usprawiedliwia
jarekgdynia 30 września 2016 10:45 Odpowiedz
Koledze @‌BusinessClass‌ nie spodobała się Japonia.Ukamieniujemy go za to. ;) Tym wszystkim co byli w Japonii i im się tak bardzo podobało polecam zrobić własną relację zachwalajacą pobyt a nie czepiać się kolegi, że ma inne zdanie jak Wy.Nie podobało mu się i już. Zobaczył to co zobaczył, on za to płacił i nic Wam do tego! Tak trudno zrozumieć, że ktoś widzi świat inaczej niż Wy? Po co wklejony został artykuł hejtujący forumowicza to nie wiem, no ale może komuś się zrobiło lżej na duszy, że ktoś tam pocisnął naszego forumowicza.
jarekgdynia 30 września 2016 10:45 Odpowiedz
Koledze @‌BusinessClass‌ nie spodobała się Japonia.Ukamieniujemy go za to. ;) Tym wszystkim co byli w Japonii i im się tak bardzo podobało polecam zrobić własną relację zachwalajacą pobyt a nie czepiać się kolegi, że ma inne zdanie jak Wy.Nie podobało mu się i już. Zobaczył to co zobaczył, on za to płacił i nic Wam do tego! Tak trudno zrozumieć, że ktoś widzi świat inaczej niż Wy? Po co wklejony został ten hejtujący artykuł hejtujący to nie wiem, no ale może komuś się zrobiło lżej na duszy, że ktoś tam pocisnął naszego forumowicza.
jarekgdynia 30 września 2016 10:45 Odpowiedz
Koledze @‌BusinessClass‌ nie spodobała się Japonia.Ukamieniujemy go za to. ;) Tym wszystkim co byli w Japonii i im się tak bardzo podobało polecam zrobić własną relację zachwalajacą pobyt a nie czepiać się kolegi, że ma inne zdanie jak Wy.Nie podobało mu się i już. Zobaczył to co zobaczył, on za to płacił i nic Wam do tego! Tak trudno zrozumieć, że ktoś widzi świat inaczej niż Wy? Po co wklejony został ten hejtujący artykuł to nie wiem, no ale może komuś się zrobiło lżej na duszy, że ktoś tam pocisnął naszego forumowicza.
jacakatowice 30 września 2016 10:47 Odpowiedz
Oglædał to co mu pasowało. Trzeba biegać z wywieszonym ozorem tam gdzie wszyscy ?Ja np na Krecie pierwsze kroki skierowałem do Maleme. Na cmentarz żołnierzy niemieckich, którzy zginęli podczas desantu na Kretę. Następnie cmentarz aliancki w Souda.A nie na Balos czy najbliższą plażę sprawdzić temperaturę wody.Każdy robi jak uważa....
michcioj 30 września 2016 10:48 Odpowiedz
jacakatowice napisał:@ michciojSam piszesz. "Niech ocenią inni" :D @ OradeaOrbea wrzucił linka. My poczytaliśmy i sami ocenimy , co to za "krytyka turystyczna" :mrgreen: Dlaczego nam odmawiasz prawa do własnej oceny ? I chcesz cenzurować.To nie promowanie bloga, tylko informacja wg mnie.@jaca to zwykly hejt, jak dla mnie niesmaczny, i nie chodzi tu a zadna cenzure tylko o poczucie dobrego smaku.
gorny77 30 września 2016 10:49 Odpowiedz
OradeaOrbea napisał:A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się to:https://krytykaturystyczna.pl/2016/09/1 ... iznesmena/Nie wiem czy to nowe/stare, nie oceniam treści in plus/in minus, odnotowuję tylko fakt istnienia... bo odnosi się bezpośrednio do tego wątku.BARDZO DOBRZE, że zamieścił (przynajmniej dowiedzieliśmy się oficjalnie o ukrytej ironii), BARDZO ŹLE, iz ten temat przywrócił do życia 10 stron pisania, ale o czym?????????????????/
correos 30 września 2016 10:52 Odpowiedz
macie klopot sami z soba :) "za duzo" juz widzieliscie, wiec trudno juz Wam w sobie wykrzesac zachwyt nad czymkolwiek
jacakatowice 30 września 2016 10:56 Odpowiedz
gorny77 napisał:OradeaOrbea napisał:A tymczasem w czeluściach sieci wykluło się to:https://krytykaturystyczna.pl/2016/09/1 ... iznesmena/Nie wiem czy to nowe/stare, nie oceniam treści in plus/in minus, odnotowuję tylko fakt istnienia... bo odnosi się bezpośrednio do tego wątku.BARDZO DOBRZE, że zamieścił (przynajmniej dowiedzieliśmy się oficjalnie o ukrytej ironii), BARDZO ŹLE, iz ten temat przywrócił do życia 10 stron pisania, ale o czym?????????????????/No do jasnej Anielki !!!A o czym Ty piszesz ciągle w temacie o KK Wizz czy rezerwacjach w Wizz ?Od 100 stron ciągle to samo...Mnie nie przeszkadza. Nie czytam i tyle. To daj innym takie samo prawo...
gorny77 30 września 2016 10:59 Odpowiedz
Chłopie WYLUZUJ, bo i na zdrowiu podupadniesz, a autor z tego co wiem nikogo nie upoważniał do jego obrony, a więc jesteś samozwańczym obrońcą tego nazwijmy to wprost "biznesowego chłamu" zwanego relacją
jarekgdynia 30 września 2016 11:01 Odpowiedz
Może napisz swoją zamiast krytykować :roll:
szymonpoznan1 30 września 2016 11:08 Odpowiedz
Dajcie spokój - z górnym na forum jeszcze nikt nie wygrał :D Zawsze musi mieć ostatnie słowo. Miałem się tu nie wypowiadać, ale się nie da :D Zabawne że pewnie 3/4 mądrali wypowiadających się tutaj w Japonii w ogóle nie było. Sam byłem tylko w Tokio na trochę dłuższy weekend, i jedyne co mogę powiedzieć to 'że to takie trochę Chicago'. Większość tutaj nigdy tam nie była a są w stanie o Japonii powiedzieć więcej niż BC który był, zobaczył, postanowił coś napisać - nie ważne czy na plus czy minus. Proponuję powrócić już do czytania relacji z jednodniówek w Londynie (do których nic nie mam) i po prostu odpuszczenie sobie tego tematu, który jak widać przerósł część forumowiczów. A przy okazji, skoro ten już wybitny krytyk, o którym tu mowa od kilkunastu postów czyta nasze forum, to może niech się ujawni? Zobaczymy co wniósł do naszej społeczności poza próbą nabicia sobie kilku klików na swoim wybitnym 'blogasku' :] Zapraszamy ;)
szymonpoznan1 30 września 2016 11:08 Odpowiedz
Dajcie spokój - z górnym na forum jeszcze nikt nie wygrał :D Zawsze musi mieć ostatnie słowo. Miałem się tu nie wypowiadać, ale się nie da :D Zabawne że pewnie 3/4 mądrali wypowiadających się tutaj w Japonii w ogóle tam nie było. Sam byłem tylko w Tokio na trochę dłuższy weekend, i jedyne co mogę powiedzieć to 'że to takie trochę Chicago'. Większość tutaj nigdy tam nie była a są w stanie o Japonii powiedzieć więcej niż BC który był, zobaczył, postanowił coś napisać - nie ważne czy na plus czy minus. Proponuję powrócić już do czytania relacji z jednodniówek w Londynie (do których nic nie mam) i po prostu odpuszczenie sobie tego tematu, który jak widać przerósł część forumowiczów. A przy okazji, skoro ten już wybitny krytyk, o którym tu mowa od kilkunastu postów czyta nasze forum, to może niech się ujawni? Zobaczymy co wniósł do naszej społeczności poza próbą nabicia sobie kilku klików na swoim wybitnym 'blogasku' :] Zapraszamy ;)
szymonpoznan1 30 września 2016 11:35 Odpowiedz
Serio to on? OMG :( No to sami widzimy i proponuję wysnuć następujące wnioski:dajmy spojój @‌OradeaOrbea‌ - wstawił to wstawił - w końcu odnosiło się do treści forum;dajmy spokój @‌BusinessClass‌ - bo wszystkie mądrości tutaj zostały już wygłoszone, a on i tak się nimi nie przejmuje - i DOBRZE :D ;dajmy spokój @‌Krytyk‌ - bo jak widać miał trudne dzieciństwo, czego następstwem jest blog i konto na f4f, które z założenia (znaczy z nazwy) ma służyć do hejtowania. A no i jeszcze do spamowania naszego forum co potwierdza poniższy screen:
essi 14 października 2016 23:04 Odpowiedz
Lubie relacje, ktore NIE SA bezstronne i NIE SA obiektywne. I tak, pieniadze zaoszczedzone na bilecie, nie mowiac o dniach urlopu, bez wahania wykorzystam na Argentyne! Nie Japonie i nie Malte :) Dzieki za czas i zdjecia.
essi 14 października 2016 23:04 Odpowiedz
Lubie relacje, ktore NIE SA bezstronne i NIE SA obiektywne. I tak, pieniadze zaoszczedzone na bilecie, nie mowiac o dniach urlopu, bez wahania wykorzystam na Argentyne! Nie Japonie i nie Malte :) Dzieki za czas i zdjecia.
essi 14 października 2016 23:04 Odpowiedz
Lubie relacje, ktore NIE SA bezstronne i NIE SA obiektywne. I tak, pieniadze zaoszczedzone na bilecie, nie mowiac o dniach urlopu, bez wahania wykorzystam na Argentyne! Nie Japonie i nie Malte :) Dzieki za czas i zdjecia.
macando 15 października 2016 13:15 Odpowiedz
Niestety dla mnie startą czasu było czytanie kolejnej relacji tego użytkownika. Pan podróżnik wpada na chwile do wybranego kraju i myśli, że może się wypowiadać o nim całościowo. No przecież zwiedził "tysiące" krajów hi hi. Buznesmen a jednak żal mu wydanych pieniędzy. Może następnym razem zostań w jakimś kraju dłużej niż 3 dni w Ekwadorze lub 1 tydzień w Japonii lub jeśli jesteś tak doświadczonym podróżnikiem poczytaj trochę gdzie się wybierasz i co warto zobaczyć. Nie będzie Ci żal zmarnowanego czasu. A jak wolisz wypić sobie tanie piwko to idź do marketu pod domem. Nie marnuj serwerów swoimi nędznymi wynurzeniami. Ps. Trochę szacunku dla innych kultur, komentarze na poziomie "autystyczni", "mokra plama" to poziom, na który moim zdaniem moderator nie powinien pozwalać. Jedyne co jest kontrowersyjne w tym temacie to poziom tego wpisu, który nie powinien się znaleźć na tak fajnym portalu z ludźmi, którzy lubią zwiedzać, poznawać nowe kultury. Zamień wódzię na kilka książek.
macando 15 października 2016 13:15 Odpowiedz
Niestety dla mnie startą czasu było czytanie kolejnej relacji tego użytkownika. Pan podróżnik wpada na chwile do wybranego kraju i myśli, że może się wypowiadać o nim całościowo. No przecież zwiedził "tysiące" krajów hi hi. Buznesmen a jednak żal mu wydanych pieniędzy. Może następnym razem zostań w jakimś kraju dłużej niż 3 dni w Ekwadorze lub 1 tydzień w Japonii lub jeśli jesteś tak doświadczonym podróżnikiem poczytaj trochę gdzie się wybierasz i co warto zobaczyć. Nie będzie Ci żal zmarnowanego czasu. A jak wolisz wypić sobie tanie piwko to idź do marketu pod domem. Nie marnuj serwerów swoimi nędznymi wynurzeniami. Ps. Trochę szacunku dla innych kultur, komentarze na poziomie "autystyczni", "mokra plama" to poziom, na który moim zdaniem moderator nie powinien pozwalać. Jedyne co jest kontrowersyjne w tym temacie to poziom tego wpisu, który nie powinien się znaleźć na tak fajnym portalu z ludźmi, którzy lubią zwiedzać, poznawać nowe kultury. Zamień wódzię na kilka książek.
macando 15 października 2016 13:15 Odpowiedz
Niestety dla mnie startą czasu było czytanie kolejnej relacji tego użytkownika. Pan podróżnik wpada na chwile do wybranego kraju i myśli, że może się wypowiadać o nim całościowo. No przecież zwiedził "tysiące" krajów hi hi. Buznesmen a jednak żal mu wydanych pieniędzy. Może następnym razem zostań w jakimś kraju dłużej niż 3 dni w Ekwadorze lub 1 tydzień w Japonii lub jeśli jesteś tak doświadczonym podróżnikiem poczytaj trochę gdzie się wybierasz i co warto zobaczyć. Nie będzie Ci żal zmarnowanego czasu. A jak wolisz wypić sobie tanie piwko to idź do marketu pod domem. Nie marnuj serwerów swoimi nędznymi wynurzeniami. Ps. Trochę szacunku dla innych kultur, komentarze na poziomie "autystyczni", "mokra plama" to poziom, na który moim zdaniem moderator nie powinien pozwalać. Jedyne co jest kontrowersyjne w tym temacie to poziom tego wpisu, który nie powinien się znaleźć na tak fajnym portalu z ludźmi, którzy lubią zwiedzać, poznawać nowe kultury. Zamień wódzię na kilka książek.
macando 15 października 2016 13:25 Odpowiedz
Nie byłem w Japonii i nie wybieram się do niej. Nie mam nic przeciwko relacjom z jednodniówek lub pojedynczych miast. Ale nie oceniajmy całego kraju co najwyżej miejsca, które widzieliśmy. I zachowajmy poziom kultury, bo strach pomyśleć jak później widzą Polaków na świecie, który wszyscy zwiedzamy. A Japończyków poznałem, przemili ludzie pewnie nie wszyscy podobnie jak Polacy, Amerykanie, Brazylijczycy itd. Są ludzi i ludzie. Każdy niech sobie pisze relacje, ale trochę kultury nikomu jeszcze nie zaszkodziło w wyrażaniu nawet negatywnych opinii.
macando 15 października 2016 13:25 Odpowiedz
Nie byłem w Japonii i nie wybieram się do niej. Nie mam nic przeciwko relacjom z jednodniówek lub pojedynczych miast. Ale nie oceniajmy całego kraju co najwyżej miejsca, które widzieliśmy. I zachowajmy poziom kultury, bo strach pomyśleć jak później widzą Polaków na świecie, który wszyscy zwiedzamy. A Japończyków poznałem, przemili ludzie pewnie nie wszyscy podobnie jak Polacy, Amerykanie, Brazylijczycy itd. Są ludzi i ludzie. Każdy niech sobie pisze relacje, ale trochę kultury nikomu jeszcze nie zaszkodziło w wyrażaniu nawet negatywnych opinii.
adi102 16 października 2016 23:12 Odpowiedz
Dla mnie Japonia była najciekawszym krajem w którym dotychczas byłem. Najciekawszym krajem ze względu na różnice kulturowe. Co do poziomu cen... oceniam je jako akceptowalne. W przeciwieństwie np. do Australii czy Norwegii.
adi102 16 października 2016 23:12 Odpowiedz
Dla mnie Japonia była najciekawszym krajem w którym dotychczas byłem. Najciekawszym krajem ze względu na różnice kulturowe. Co do poziomu cen... oceniam je jako akceptowalne. W przeciwieństwie np. do Australii czy Norwegii.
kevin 17 października 2016 22:48 Odpowiedz
Nie ma czegoś takiego, jak obiektywna relacja. Jeśli komuś się nie podobało i uważa, że kraj jest beznadziejny to ja to szanuję - jego zdanie. I tak nadal z chęcią bym się tam wybrał, bo argumenty na "nie" mnie nie przekonały ani trochę :)