+2
Pinezkiz3city 27 sierpnia 2017 21:44
Czy Piza Krzywą Wieżą stoi? Czym jest Palio i contrada? Gdzie znajdziecie najpiękniejszy taras widokowy we Florencji? O tym m.in. dowiecie się z naszej relacji.
.
Image

Wśród wielu pinezek widocznych na naszej mapie, dziwnym trafem najbardziej pochyloną szpilką była ta wbita we włoską Pizę, wyglądało to tak, jakby chciała się ona dostosować do największej atrakcji tego miasta. Z drugiej strony przy każdym rzucie oka na mapę zachęcała nas by zobaczyć ten fragment Italii. Krzywa wieża to oczywiście jeden ze znaków firmowych Toskanii. Jakie są inne symbole regionu? Postanowiliśmy to sprawdzić podczas przedłużonego lipcowego weekendu.

Jako bazę wypadową wybraliśmy wspomnianą Pizę. Dlaczego? Jednym z czynników był fakt, że miasto jest bardzo dobrze skomunikowane z innymi atrakcyjnymi miejscami w regionie, które mieliśmy w planach zobaczyć. Bliskość lotniska od centrum miasta też nie była bez znaczenia. W około 20-30 minut jesteśmy w stanie przejść drogę z aeroportu do centrum Pizy (lub odwrotnie). Przy tak krótkim wyjeździe każda chwila jest na wagę złota. Dodatkowo dzięki portalowi makemytrip.com udało nam się znaleźć promocję na nocleg w jednym z hoteli w tym mieście.

Piątek 28.07.2017 r.
Z Gdańska do Pizy dolecieliśmy Ryanairem. Punktualnie o 10:00 ruszyliśmy z lotniska w kierunku miejsca, gdzie zarezerwowaliśmy nocleg. Idąc ulicą Via dell’Aeroporto doszliśmy do hotelu Da Pace znajdującego się w okolicach dworca kolejowego. Około 11:00 czekaliśmy już na pociąg do kolejnego naszego celu wyprawy tj. Florencji. Po około godzinie zameldowaliśmy się w stolicy Toskanii.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że pomysł zobaczenia tego pięknego miasta (w środku wakacji) może mieć wiele osób, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tyle. Wychodząc z dworca szliśmy za tłumem, nie potrzebna była nam mapa.
Spacer po mieście zaczęliśmy od podziwiania znajdującego się obok dworca Kościoła Santa Maria Novella przy Via deglli Avelli. Stąd ruszyliśmy w kierunku Bazyliki San Lorenzo i Kaplicy Medyceuszy. Idąc przez Borgo San Lorezno doszliśmy do głównego placu w mieście Piazza del Duomo. Tutaj znajduje się słynna Katedra Santa Maria del Fiore, Dzwonnica Giotta oraz Baptysterium.

Image

Budowę charakterystycznej, wielobarwnej katedry rozpoczęto pod koniec XIII w. Jednak dopiero w połowie XV w. pod nadzorem Filippa Brunelleschiego(z wykształcenia złotnika) ukończono prace nad największą na świecie ceglaną kopułą. Tak powstał jeden z symboli Florencji oraz włoskiej, renesansowej architektury. Kolorowe zdobienia fasad wykonano pod koniec XIX wieku.

Kolejnym naszym celem był drugi ze wspaniałych florenckich placów Piazza della Signoria. Stoi tu okazały pałac, dawna siedziba rady miejskiej - Pallazo Vecchio. Dziś znajdują się tu liczne freski i rzeźby, natomiast z jego wieży rozpościera się widok na Florencję.
Na placu można podziwiać również Fontannę Neptuna czy Logia dei Lanzi (dawna loża VIP) dziś miejsce pełne kamiennych figur.

Na zdjęciu kopia Dawida oraz Herkulesa i Kakusa, Palazzo Vecchio, Piazza della Repubblica oraz Galleria degli Uffizi.

Image

Mijając Galleria degli Uffizi (znajduje się tam bogata kolekcja obrazów z okresów renesansu i średniowiecza) doszliśmy do Ponte Vecchio czyli Starego Mostu zwanego również Mostem Złotników.
Obiekt łączący brzegi rzeki Arno wygląda jakby zbudowany był z kilku, kolorowych, przyklejonych do siebie domów. Warto dodać, że w 1944 r. był jedynym mostem we Florencji, który nie został zniszczony przez wojska niemieckie. W licznych kramach znajdujących się na Ponte Vechio swoje zakłady mają jubilerzy i złotnicy.

Image

Image

Zawróciliśmy przy Palazzo Pitti i szlakiem wzdłuż rzeki Arno wybraliśmy się w kierunku znajdującego się na wzgórzu, placu Michała Anioła (Piazzale Michelangelo). Tutaj znajduje się bezpłatny taras widokowy, z którego możemy podziwiać wszystkie perełki Florencji.

Image

Image

Image

Droga powrotna zaprowadziła nas do Kościoła Santa Croce, gdzie spoczywają najsłynniejsi mieszkańcy Florencji np.: Michał Anioł czy Niccolò Machiavelli.

Image

Ostatni rzut oka na okolice Piazza del Duomo.
Baptysterium to najstarszy budynek Florencji, natomiast na szczycie 85 metrowej Dzwonnicy Giotta (Campanile) znajduje się popularny punkt widokowy.

Image

Image

Tak zakończyliśmy naszą wycieczkę po Florencji. Pod wieczór dojechaliśmy do Pizy. Trasa wiodąca z dworca przez Corso Italia, Ponte di Mezzo, Piazza dei Cavalleri doprowadziła nas do Piazza dei Miracoli zwanego też Campo dei Miracoli (Pole Cudów). Tutaj znajduje się słynna Krzywa Wieża.

Image

Image

Sobota

Zdjęcia kolorowych domków przyklejonych do stromych skał, o które rozbijają się fale morskie… takie obrazki są często wykorzystywane przez biura czy portale turystyczne jako zachęta do odwiedzenia Włoch. Podobną scenerię podziwialiśmy już w tym roku na Wybrzeżu Amalfitańskim (Kampania).
https://pinezkiz3city.fly4free.pl/blog/3026/tydzien-we-wloskiej-kampanii-sorrento-capri-wybrzeze-amalfitanskie-neapol-pompeje/
Tym razem zaplanowaliśmy zobaczyć Cinque Terre. Łańcuch pięciu malutkich miejscowości położonych nad Morzem Tyrreńskim u wybrzeży Ligurii tworzą Riomaggiore, Manarola, Corniglia, Vernazza i Monterosso a Mare.

Najlepszym sposobem zobaczenia ich, jest skorzystanie z pociągu. Zakup biletu za 16 € tzw. Cinqe Terre Card, uprawnia nas do nieograniczonej liczby przejazdów koleją na trasie La Spezia-Levanto(w Corniglii istnieje możliwość przejazdu busem). Poza biletem dostajemy mapkę i hasło do WIFI. Internet dostępny jest na dworcach kolejowych. Odległości dzielące miejscowości są małe, więc podróż pomiędzy nimi trwa kilka minut. Warto dodać, że Cinque Terre łączy urokliwy pieszy szlak wzdłuż linii brzegowej zwany Ścieżką Miłości (Via dell'Amore), jednak podczas naszego pobytu część tej trasy była zamknięta.

W sobotę ruszyliśmy pociągiem z Pizy w kierunku miasta La Spezia. Tutaj punktualnie o 9:00 zakupiliśmy wspomniane karty i pojechaliśmy do najbardziej oddalonego na północ - Monterosso a Mare. Miejscowość uchodzi za najmniej urodziwą z całej piątki, jednak posiada ogromną zaletę, dysponuje szeroką plażą, która to właśnie była naszym celem. By do niej dotrzeć należy po wyjściu z dworca w Monterosso, kierować się na północ tj.w prawo. Na samym końcu, przy figurze kolosa znaleźliśmy miejsce na to by rozłożyć ręcznik i cieszyć się kąpielą słoneczną oraz tą w lazurowej wodzie Morza Tyrreńskiego.

Image

Image

Po ponad 2 godzinach na przemian pływania i wygrzewania kości ruszyliśmy w stronę dworca by pojechać do Vernazzy.
Miejscowość przykuwa wzrok licznymi kolorowymi kamienicami oraz małą przystanią. Ze ścieżki prowadzącej do Monterosso a Mare można podziwiać Vernazzę w pełnej krasie.

Image

Image

Kolejnym naszym przystankiem była Corniglia. Przystankiem dosłownie. Po wyjściu z pociągu zauważyliśmy długą prostą drogę z dużą ilością schodów prowadzących na szczyt. Sam widok już nas zmęczył, czuliśmy w nogach wczorajszą Florencję. Rozważaliśmy skorzystanie z busa (bezpłatny w ramach Cinque Tere Card), który dowozi pasażerów do samej miejscowości (przystanek znajduje się tuż przy dworcu). Posłuchaliśmy się jednak rady jednego z napotkanych Amerykanów, według którego najlepszy widok na Corniglię jest w… Manaroli. Pojechaliśmy więc to sprawdzić.

Manarola uchodzi za najpiękniejszą miejscowość z całej piątki. Rzeczywiście, zrobiła na nas największe wrażenie. Zapamiętamy klify, kolorowe domki, krystalicznie czystą wodę oraz podziwianie licznego grona skoczków, którzy po odbiciu od skał i nieprawdopodobnych akrobacjach nurkowali w wodzie.

Image

Image

Image

Image

Widoki ze ścieżki wiodącej wzdłuż brzegu zapierają dech w piersiach. Corniglii praktycznie nie widać...

Na koniec zagościliśmy w Riomagiorre. Miejscowość na tle poprzedniczki wypadła dość blado. Mimo wszystko warta jest zobaczenia.

Image

Image

Z Riomagiorre wróciliśmy z przesiadką w La Spezii do Pizy. Wcześniej liczyliśmy, że starczy nam sił i czasu na zobaczenie Portovenere czyli tzw. bramy do Cinque Terre. Niestety nie tym razem.

Niedziela

Toskania niejednokrotnie była tłem dla znanych produkcji filmowych. W tym włoskim regionie kręcono m.in. : „Wiele hałasu o nic”, „Angielskiego Pacjenta”, „Ukryte Pragnienia” czy „Hannibala” będącego kontynuacją „Milczenia Owiec”. Naszą uwagę przykuła jednak 22 odsłona przygód agenta - Jamesa Bonda w filmie pt: „Quantum of Solace”, który nagrywany był w Sienie. To miasto było naszym kolejnym celem podróży.

Z Pizy do Sieny dotarliśmy na raty (z przerwą w Empoli) w ponad 2 godziny. Teoretycznie można krócej jednak nie chcieliśmy ryzykować z przesiadką na styk. Dworzec w Sienie usytuowany jest na dolnym tarasie miasta, by dojść do położonej wyżej, zabytkowej części warto wejść do pobliskiego centrum handlowego i skorzystać z ruchomych schodów, jednych, drugich, piątych...krótko mówiąc wielu. Te doprowadzą nas na górny fragment Sieny. Kierując się w lewo (południowy-wschód) ulicą Viale Vittorio Emanuele II doszliśmy do jednej z bram miasta.

Image

Mijając jej progi, idąc przed siebie Via Camollia doszliśmy do słynnego Piazza del Campo.
Jeden z najpiękniejszych placów w Europie zlokalizowany jest między trzema graniami. Dwa razy w roku zamienia się on w arenę sportową. W terminach zbliżonych do świąt kościelnych 2 lipca i 16 sierpnia rozgrywana jest tu gonitwa konna o nazwie Palio, której fragmenty możemy podziwiać we wspomnianej wcześniej ekranizacji przygód brytyjskiego agenta MI6. Historia zmagań jeźdźców sięga XIII wieku, wtedy o haftowany sztandar rywalizowały 42 parafie (contrada, l.mn. contrade), dziś z 17 wybiera się zaledwie 10. Do połowy XVII w. bieg organizowano na ulicach miasta, później zmieniono trasę na potrójne okrążenie wokół Piazza Del Campo.
Palio to najważniejsza impreza w Sienie, przyciąga tłumy na placu jak i przed...telewizorami!
Przygotowania do widowiska trwają kilka miesięcy, dzielnice miasta dekorowane są wstęgami i chorągwiami w barwach contrade. Święcone są w kościołach konie, które biorą udział w gonitwie. Zwycięstwo traktowane jest jako ogromny prestiż dla dżokeja jak i całej parafii. Warto dodać, że wyścig jest krótki, ale niezwykle brutalny, często dochodzi w nim do wypadków.

Image

Image

Image

Głównym budynkiem na Piazza del Campo jest Palazzo Publico z wysoką na ponad 100 metrów wieżą dostępną dla turystów.

Image

Przygotowania do Palio trwają.

Image

Spacerując urokliwymi, wąskimi uliczkami Sienny doszliśmy do kolejnego placu Piazza del Duomo, przy którym znajduje się katedra, Museo dell’Opera i kompleks kościelny Santa Maria Della Scala.

Image

To był nasz ostatni punkt na mapie Sienny, wróciliśmy do Pizy. Spacerem po mieście pożegnaliśmy się z Toskanią. W poniedziałkowy poranek opuściliśmy Włochy, w samo południe wylądowaliśmy w Gdańsku.

Podczas krótkiego pobytu w Toskanii udało nam się odwiedzić największe atrakcje regionu. Przy stosunkowo krótkim wyjeździe, dobrym wyborem (pod kątem logistycznym) okazał się nocleg w Pizie, choć samo miasto poza Krzywą Wieżą nie różni się niczym specjalnym od większości włoskich miejscowości. Zaledwie jeden dzień spędzony we Florencji, pozostawił nam ogromny niedosyt. Siena i Cinque terre nas oczarowały.
Naszą uwagę przykuła jednak jeszcze jedna rzecz. Podróżując wielokrotnie pociągiem po prowincji, przyglądaliśmy się licznym plantacjom winorośli usytuowanych na malowniczych stokach. Marzymy by tu wrócić i zamieszkać na terenie jednej z takich winnic. Chcielibyśmy poczuć ich klimat, a przy okazji zwiedzić resztę ciekawych miejsc bo jest ich tu mnóstwo.

Jedzenie
W Pizie wśród wielu restauracji położonych w okolicach rzeki Arno polecamy ViaVai Cafè przy Via Rigattieri 2. Za 6 € mamy nieograniczoną możliwość korzystania z bufetu + jeden napój/drink do wyboru. Menu może nie jest ogromne, ale są pasty, sałatki, smażone warzywa, lasagne. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Odradzamy – Gambrinus Cafè tuż za dworcem. Niepozorna kawiarnia z wysokimi cenami. To była nasza najdroższa kawa we Włoszech.

Transport + zakwaterowanie:
Bilety lotnicze: 198 zł w dwie strony za 2 osoby = 396 zł
Nocleg: La Pace Hotel - 3 noclegi(bez wyżywienia) za 2 osoby = 90 € x 4.30 zł = 387 zł
Bilety kolejowe:
Piza - Florencja (powrót) x 2 osoby = 8.40 € x 2 x 2 x 4.30 zł = 145 zł
Piza - La Spezia (powrót) x 2 osoby = 7.60 € x 2 x 2 x 4.30 zł = 131 zł
Cinque Terre Card x 2 osoby = 16 € x 2 x 4.30 zł = 138 zł
Piza - Siena (przesiadka w Empoli) x 2 osoby = 10.80 € x 2 x 2 x 4.30 zł = 186 zł

W sumie : 1383 zł / 2 = 692 zł za osobę.

Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony http://www.pinezkiz3city.pl oraz profilu na FB http://www.facebook.com/Pinezkiz3city-- 28 Sie 2017 09:50 --

dubaj1910 napisał:
Zgrabnie, konkretnie i z ładnymi zdjęciami.
Brawo 8-)


Dzięki wielkie za miłe słowa, zrobienie relacji z Dubaju też mamy w planach ;)

-- 28 Sie 2017 09:59 --

PatrycjaR napisał:
Super relacja! Na przyszły rok mamy w planach identyczną wycieczkę :)

Dziękujemy! Nas zachęciliście do Santorini :)

-- 28 Sie 2017 10:20 --

metia napisał:
Szkoda, że odpuściliście Corniglię, jest inna od pozostałych miasteczek i mniej zatłoczona, schody mają jednak tę moc ;)

Warto też wspomnieć, że kawałeczek ścieżki miłości jest otwarty - od strony Manaroli można pójść ok. 250 metrów w stronę Riomaggiore, aż do baru dell'Amore (jest oznaczony na googlemaps). Oficjalnie się o tym nie wspomina, więc można się nacieszyć widokami bez miliona turystów dookoła.


Musimy się przyznać, że przed wyjazdem przemaglowaliśmy wątek Cinque Terre i sugerowaliśmy się Twoim archiwalnym wpisem dotyczącym właśnie tego baru, w informacji na dworcu w La Spezii poinformowano nas jednak, że ścieżka dostępna jest aktualnie jedynie na trasie Monterosso a Mare - Vernazza (2 godziny spaceru) i Vernazza - Corniglia (1,5 godziny spaceru).
Co do Corniglii to strome schody w ponad 30 stopniowym upale i pełnym słońcu były silniejsze od nas :)

Dodaj Komentarz

Komentarze (6)

dubaj1910 27 sierpnia 2017 22:37 Odpowiedz
Zgrabnie, konkretnie i z ładnymi zdjęciami.Brawo 8-)
patrycjar 28 sierpnia 2017 08:43 Odpowiedz
Super relacja! Na przyszły rok mamy w planach identyczną wycieczkę :)
patrycjar 28 sierpnia 2017 08:43 Odpowiedz
Super relacja! Na przyszły rok mamy w planach identyczną wycieczkę :)
metia 28 sierpnia 2017 09:06 Odpowiedz
Szkoda, że odpuściliście Corniglię, jest inna od pozostałych miasteczek i mniej zatłoczona, schody mają jednak tę moc ;)Warto też wspomnieć, że kawałeczek ścieżki miłości jest otwarty - od strony Manaroli można pójść ok. 250 metrów w stronę Riomaggiore, aż do baru dell'Amore (jest oznaczony na googlemaps). Oficjalnie się o tym nie wspomina, więc można się nacieszyć widokami bez miliona turystów dookoła.
pinezkiz3city 28 sierpnia 2017 09:50 Odpowiedz
dubaj1910 napisał:Zgrabnie, konkretnie i z ładnymi zdjęciami.Brawo 8-)Dzięki wielkie za miłe słowa, zrobienie relacji z Dubaju też mamy w planach ;)
metia 28 sierpnia 2017 10:37 Odpowiedz
Informacja informuje oficjalnie, a oficjalnie ścieżka jako całość jest zamknięta. Ten fragment natomiast jest otwarty dla potrzeb działania baru i można z niego skorzystać :)