+2
rdp 5 marca 2018 17:38
Wylot 6.20 sobota, marzec 2018, easyjet z Berlina SXF . Średnia cena biletu RT 190PLN.Za oknem dwucyfrowy mróz. Wylatujemy z ponad 30 minutowym opóźnieniem, ponieważ czekaliśmy na odmrożenie samolotu. Lot trwał ok. 2 godzin, więc i tak na miejscu jesteśmy o czasie. Przesuwamy zegarki o godzinę do przodu. Wcześniejsza orientacja w temacie transportu z lotniska niejako "zmusiła" nas do wypożyczenia samochodu. Transport publiczny póki co jest bardzo ograniczony.Udajemy się do wypożyczalni SIXT. Koszt na jedną dobę z pełnym ubezpieczeniem 38 EURO , tankowanie FULL-FULL, płatność na miejscu (można trochę taniej przy zapłacie online). Zamiast wymaganej karty kredytowej podajemy debetówkę. Bardzo miła pani z obsługi mówi, że wyjątkowo może się zgodzić, ponieważ zwrócimy auto już następnego dnia. Nie ma żadnego depozytu. Dodatkowo doradza, aby na stacji tankować najtańszą benzynę. Na parkingu pan z obsługi dokładnie ogląda z nami samochód, wpisując do protokołu wszelkie usterki.Dla kilku osób z naszej grupy jest to pierwsze spotkanie z Grecją. Pierwszym punktem programu jest starożytne miasto Filippi. Wybieramy nieco okrężną drogę przez góry, najpierw jadąc do miasta Filippi a dopiero potem kierując się na starożytny teatr (UNESCO). Droga z postojem na drobne zakupy zajmuje nam koło godziny. Podziwiamy krajobrazy, kwitnące kwiaty i drzewa a nawet stada owiec wypasane przez pasterzy. Sielanka! Ośnieżone górskie szczyty na wiosennym tle wyglądają magicznie.Parkujemy na dość małym parkingu przed wejściem do muzeum (zimą otwarte do 15.00 pn.-sob.). Kolejna miła pani oznajmia nam, że dziś możemy wejść płacąc połowę ceny – 3 EUR.http://www.kavalagreece.gr/en/?page_id=1165
Filippi_03_2018 (1).jpg


Filippi_03_2018 (2).jpg


Filippi_03_2018 (3).jpg

Zwiedzamy wnętrze muzeum a potem idziemy na spacer w kierunku amfiteatru. Po drodze zaglądamy do więzienia św. Pawła i oglądamy to co pozostało po starożytnym mieście. Turystów jest niewielu, więc w spokoju, niespiesznie podziwiamy widoki z amfiteatru.Następnie jedziemy do miasta Kawala. Odelgłość jest niewielka koło 16 km do hotelu Oceanis. Jadąc do miasta od strony Filippi można podziwiać z góry jego piękną panoramę. W hotelu meldujemy się przed 14.00. Pokój 2-os ze śniadaniem 52,50 EUR. Hotel jest dobrze położony i naprawdę przyzwoity. Dodatkowym atutem jest darmowy podziemny parking. Miejsc jest na nim niewiele, nie ma możliwości rezerwacji, ale bez problemu znajdujemy coś wolnego. Po krótkim odświeżeniu wyruszamy w miasto, w kierunku twierdzy. Koszt 2,5 EUR, otwarta do 17.00 . Zachodzimy na pocztę, niestety już zamknięta. Szczęśliwie znaczki można kupić również na stoiskach z pocztówkami. Droga wiedzie wzdłuż portu, następnie trzeba trochę się wspiąć. Okolica bardzo klimatyczna. Bardzo dużo miejscowych siedzących w restauracjach. Miasto z życiem, ale bez efektu tłoku.
Kawala_03_2018 (4).jpg


Kawala_03_2018 (5).jpg


Kawala_03_2018 (6).jpg


Kawala_03_2018 (7).jpg


Kawala_03_2018 (8).jpg


Kawala_03_2018 (9).jpg


Kawala_03_2018 (10).jpg

Po spacerze w historycznej części miasta czas coś zjeść. Wybieramy jedną z restauracji na tej ulicy.Kelner na początek podał pieczywo i wodę w dzbankach, następnie zebrał zamówienia a już po tym jak zjedliśmy postawił na stole ciasto na deser. Wymienione rzeczy nie widniały później na rachunku, co nas miło zaskoczyło :-). Zamówiliśmy sałatki i główne dania. W rachunku były też 2 piwa i jedna kawa. 8 osób najadło się za 71 EURO. Jedzenie smaczne, w tle grecka muzyka, niestety nie na żywo, choć ta miała być od 21.30. Kawala będzie się nam kojarzyła nie tylko z morzem, portem, twierdzą, akweduktem czy smacznym jedzeniem, ale także z mnóstwem cukierni. Mam wrażenie, że były wszędzie. Szczególnie rzucały się w oczy po zmroku. Świetne miejsca aby sobie usiąść i zjeść coś słodkiego popijając grecką kawą i przyglądając się Grekom.Może już bez szczegółów napiszę, że powłóczyliśmy się jeszcze trochę podziwiając miasto z nocnej perspektywy i ciesząc się z pięknej pogody ( o 22.00 13 stopni, w dzień 16+słonce, czyli odczuwalna znacznie wyższa). Śniadanie w hotelu serwowano 7.00-10.00. Kawa, herbata, soki, jajecznica, jakieś kiełbaski na ciepło, jajka gotowane, 4 rodzaje wędlin, oliwki, pomidory, ser biały i żółty, grecki jogurt, płatki różnorodne ciasteczka, rogaliki i ciasta. Każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Potem jeszcze spacer w słońcu i odjazd w kierunku lotniska. Należało dotankować auto (stacja tuż przed lotniskiem), oddać klucze i udać się do odprawy. Lotnisko naprawdę niewielkie, więc wszystko poszło sprawnie, a samolot był w powietrzu już kilka minut przed czasem. Z uwag praktycznych: w hali z bramkami jest jeden większy sklep w którym można kupić pamiątki, perfumy, alkohol, fetę itp. oraz drugi malutki z przekąskami ( mała kanapka 1,80, woda 0,5l -1 EUR).Był to mój kolejny raz w Grecji i to co zaskoczyło mnie bardzo i na plus, to czystość i ład ;). Miasteczko klimatyczne, pięknie położone, z niewielką piaszczystą plażą w centrum, niewygórowanymi cenami. Świetne zapewne nie tylko na 24-godzinny wypad.PS. Prawdopodobnie później będzie więcej zdjęć. Mam nadzieję, że relacja będzie pomocna.Dodatkowe zdjęcia:
DSC05052.JPG


DSC05045.JPG


DSC05043.JPG


DSC05037.JPG


DSC05036.JPG


DSC05022.JPG


DSC05021.JPG


DSC05020.JPG


DSC05019.JPG


DSC05006.JPG


20180303_171113.jpg

Fish plate dla 4 osób, koszt 15 EUR

20180303_170632.jpg

Sałatka grecka za 5,5EUR[img]
Attachment:
20180303_121519.jpg
[/img]

Dodaj Komentarz

Komentarze (2)

rdp 11 marca 2018 16:30 Odpowiedz
stasiek-t 11 marca 2018 17:01 Odpowiedz
Podróż krótka i konkretna, relacja taka sama. Do tej pory jakoś się nie zastanawiałem, kto to byli ci Filipianie, adresaci listu św. Pawła. Grecja na mojej mapie podróży jest ciągle białą plamą :( , relacja jest kolejną zachętą, żeby coś z tym zrobić :) .