0
peta 2 czerwca 2018 11:44
Witam serdecznie na mojej bardzo krótkiej relacji z czwartkowego wyjazdu do Bastei oraz Liberca i góry Jested.
Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć, nie jest ona niestety najlepsza z powodu awarii sprzętu.

Długo wyczekiwany czwartek, Boże Ciało, upragniony dzień wolny. Tym razem wycieczka autem w dość bliskie rejony do Szwajcarskiej Saksonii a następnie przez Czeską Saksonię do Liberca gdzie celem wycieczki jest wejście na górę Jested.
Wyjazd w miejsca bardzo znane, szeroko już opisywane, jednak może komuś się mój temat przyda bądź też pobudzi by samemu odwiedzić naszych sąsiadów.


Czwartkowy poranek, godzina 5:00 startujemy z okolic Zielonej Góry by dość wcześnie dotrzeć do Bastei. Chcemy uniknąć tłumów na samym moście jak i jego okolicach.
po około 250km jesteśmy na miejscu, parkujemy najbliżej jak się tylko da a mianowicie na parkingu pod samym hotelem Parkplatz Basteibrücke. Koszt parkingu w naszym przypadku 3 euro.

Pomału udajemy się w stronę mostu. Pierwszym miejscem, które odwiedzamy jest punkt widokowy Wehlsteinaussicht skąd mamy piękny widok na skałki i daleką okolicę.
Image

Następnie mijamy hotel, restaurację by dotrzeć do tarasu widokowego, z którego mamy cudowny widok na rzekę Łabę, jej zakole, dolinę jak i twierdze Königstein.
Najbardziej z wszystkich punktów widokowych właśnie ten przypadł mi do gustu.
Image
Image

Kolejne kroki przed nami i kolejny punkt widokowy tym razem z widokiem już na punkt programu czyli most.
Image
Image

Po przejściu przez most, kilku fotkach udajemy się do ruin zamku Neurathen Castle Ruins.
Wstęp jak dobrze pamiętam 2 Euro od osoby dorosłej. Warto zapłacić bo widoki z tego miejsca zarówno na sam most jak i okolicę jeszcze lepsze.
Image
Image
Image

Po ostatniej atrakcji w tym miejscu jaką są ów ruiny udajemy się spowrotem do auta by wyrobić się w czasie i dotrzeć do Liberca.
Niestety omijamy atrakcją jaką jest 900 schodów prowadzących do wodospadu, kilka niższych punktów widokowych na ścieżce prowadzącej do przeprawy przez rzekę. No cóż może innym razem...

Udajemy się w 100km podróż do Liberca, po drodze mijamy Czeską Saksonię a dokładniej Hrensko, kilka fotek (które niestety się nie zachowały)
Docieramy do Liberca a dokładniej parkujemy nieopodal kolejki linowej.
Krótka przerwa na piwko i coś do jedzonka i ruszamy niebieskim szlakiem na górę Jested.
Można tam się dostać ów szlakiem, wagonikami kolejki (koszt około 150koron w dwie strony) albo po prostu wjechać samochodem. ALe po co jechać jak można się po prostu przejść, trochę zmęczyć i pooglądać okolicę.

Po około godzinie marszu docieramy do punktu naszej podróży, szczyt góry Jested (1012m.n.p.m)
Image
Image
Image

Chwila odpoczynku, zakup magnesów i napoi, parę fotek i zbieramy się do powrotu tym razem zejście nartostradą.
Na samej górze są dwie knajpki bardzo komunistyczne ;) Mała wskazówka w tej na dole można płacić tylko gotówką Euro albo Korony. W tej na górze nie ma problemu by zapłacić kartą.

Chwila odpoczynku, zakup magnesów i napoi, parę fotek
Image

Widok na nartostradę, którą będziemy tym razem schodzić.
Image

Samo zejście nartostradą to dla mnie był nie lada wyczyn.
W sumie pierwszy sprawdzian dla mojego kolana po niedawno odbytej rekonstrukcji. Na szczęście dało radę chociaż trochę bólu podczas zejścia było.

Image
Image

Po drodze mijamy skocznie narciarskie i schodzimy na sam dół pod stację wagoników i parking gdzie zaparkowaliśmy.
Image

Droga powrotna to już tylko odpoczynek po całym dniu i jeden postój w Szklarskiej Porębie gdzie zatrzymujemy się na kolację.
Cały dzień piękna słoneczna pogoda, wieczorem na granicy Czesko-Polskiej Nasza Ojczyzna wita nasz ulewnym deszczem ;)

W domu meldujemy się po 22. Jak na jeden dzień to zobaczyliśmy i odwiedziliśmy wszystkie miejsca, które zaplanowaliśmy.
Jednym słowem warto było ruszyć tyłek i po raz kolejny zobaczyć trochę świata.

Pozdrawiam i do kolejnej wyprawy!

Dodaj Komentarz