0
sapos 6 lipca 2018 11:06
Jestem zarejestrowanym użytkownikiem Forum F4F ponad 2 lata, ale jeszcze nigdy nie odważyłem się napisać relacji. Po powrocie z wyprawy do Rosji, niejako dlatego że to stosunkowo mało odwiedzany kraj postanowiłem podzielić się z Wami swoimi odczuciami. Mam nadzieję, ze Was nie zanudzę. W mojej relacji nie będzie wiele zdjęć wykonanych super aparatem z jeszcze lepszym obiektywem. Zdjęcia robiłem smartfonem Samsunga, bo taki telefon miałem właśnie w kieszeni. Na sam koniec przedstawię Wam również podsumowanie kosztów.
Jestem Wam jeszcze winny rozwinięcie tematu relacji.
Po niezwykle udanych Mistrzostwach Europy we Francji w 2016r. i pobycie na meczu Polska-Ukraina w Marsylii nabrałem wielkich chęci na wyjazd na Mistrzostwa Świata. Tak się idealnie złożyło, że polska reprezentacja tez chciała pojechać na Mundial i awansowała na Mistrzostwa w Rosji.
Aplikowałem o bilety we wszystkich możliwych turach na stronie FIFY, ale dopiero w ostatniej fazie udało mi się wreszcie kupić upragnione bilety na mecz Polski. Szczęśliwie udało mi się zakupić 3 wejściówki 3 kategorii na mecz Polska-Senegal w Moskwie. Jako, że termin zakupu biletów był dosyć późny całą logistykę wyjazdu musiałem w miarę szybko załatwić. Bezpośrednie loty były koszmarnie drogie, a że jako użytkownik Forum F4F preferuje wyjazdy budżetowe musiałem się trochę pogimnastykować, ale finalnie uważam że wyszło całkiem budżetowo, a przy okazji sporo zobaczyłem.
Na początek na zachętę kilka zdjęć z Moskwy


20180619_120025_2.jpg



20180619_113119_2.jpg



20180619_090142_2.jpg



20180619_112443_4.jpg



Dzień 1 – 16.06.2018r.
Dzień pierwszy był bardzo krótki. Pierwszy etap podróży to autobus firmy Arriva z Katowic do Wrocławia. Wyjazd z dworca w Katowicach o 20.10 i planowo meldujemy się we Wrocławiu o 22.45. Mamy teraz niecałe dwie godziny przerwy na Flixbusa do Berlina. Wychodzimy na miasto we Wrocławiu, piękna ciepła noc i dodatkowa atrakcja Nocny Półmaraton we Wrocławiu, biegaczy mnóstwo, pełno tez kibiców dopingujących uczestników Półmaratonu, ogólnie świetny klimat.

Dzień 2 – 17.06.2018r.
Dzień drugi był dużo „dłuższy” niż dzień pierwszy . O godz. 00:30 wsiadamy do Flixbusa, który zawozi nas na lotnisko Berlin Schonefeld. Na miejscu jesteśmy mniej więcej wg rozkładu. Wysiadamy z autobusu i przemieszczamy się na dworzec kolejowy, gdzie kupujemy bilet za 3,20 EUR, i pociągiem dojeżdżamy do Dworca Głównego w Berlinie (polecam stronę http://www.bvg.de/en/). Pod dworcem przesiadamy się w autobus TXL (na tym samym bilecie) i wysiadamy przed terminalem na lotnisku Berlin Tegel. Jest godzina 5:55. O 7:40 mamy EasyJeta do Helsinek. Na lotnisku cały boarding przechodzimy sprawnie i ok. 7:30 siedzimy już w samolocie i po paru godzinach snu w nocy momentalnie zasypiamy. Budzi nas obsługa pokładowa, z informacją że będziemy lądować lada moment.
W Helsinkach lądujemy przed czasem i od razu kierujemy się na dworzec kolejowy, który jest połączony z lotniskiem. Za 5EUR dojeżdżamy do samego centrum Helsinek. Jest godzina 11:30, mamy 11h czasu do odjazdu LuxEpressu do Sankt Peterburga. Oczywiście ten czas poświęcamy na zwiedzanie Helsinek.
Helsinki, w mojej ocenie można zwiedzić właśnie w 1 dzień. Oglądamy z zewnątrz kościół wykuty w skale oraz katedrę w Helsinkach, przechadzamy się po Pl. Senackim, niespiesznie spacerujemy po głównych ulicach miasta Aleksanterinkatu, Esplanadii i Mannerheiminitie. Dochodzimy oczywiście także na placyk targowy Kauppatori. Na Kauppatorii posilamy się i zakupujemy pamiątki, jest to bardzo fajne miejsce.


20180617_120824_1.jpg



20180617_130646_1.jpg



20180617_140616_1.jpg



20180617_130502_1.jpg



20180617_182955_1.jpg



20180617_182444_1.jpg



Z Kauppatorii ruszamy promem za 5 EUR RT w krótki rejs na Suomenlinnę. Jest to kilka wysp, które w całości są wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To miejsce szczególnie polecam, na spacer, kąpiel w morzu i oglądanie pozostałości twierdzy, która się tam kiedyś znajdowała.
Po powrocie z wyspy szukamy miejsca gdzie można obejrzeć mecz Niemcy-Meksyk. Po dosyć żmudnych poszukiwaniach udaje się nam znaleźć bar gdzie pokazują mecze na żywo (https://www.google.pl/maps/place/O'Lear ... 24.9405809). Finowie jakoś nie za bardzo byli zainteresowani odbywającymi się Mistrzostwami. W barze raczej międzynarodowe towarzystwo . Lokalne piwo (0,5l) z kranu 7,80 EUR.
Pokrzepieni piwem i zwycięstwem Meksyku jeszcze trochę szwendamy się po Helsinkach. Ok. 22 meldujemy się na dworcu Kampii skąd o 22.30 odjeżdzamy do Petersburga.


20180617_152711_1.jpg



20180617_153009_1.jpg



20180617_153310_1.jpg



20180617_164422_1.jpg

Dzień 3 – 18.06.2018r.
Dzień trzeci okazał się najdłuższy i najbardziej męczący z całej wyprawy. Około 1 w nocy autobus dojeżdża do granicy fińsko-rosyjskiej. W autobusie 90% pasażerów to Rosjanie, kierowca też Rosjanin, nie mówi ani słowa po angielsku, my ani słowa po rosyjsku. Kierowca coś pokrzykuje i wszyscy pasażerowi karnie opuszczają autokar i kierują się na sprawdzenie paszportów po stronie fińskiej. Samo sprawdzanie paszportów idzie szybko i sprawnie. Razem z nami może z 6-8 osób jedzie też na Mistrzostwa , pierwszy raz pokazuję FAN ID. Fińskie służby graniczne z zainteresowaniem oglądają owy dokument i „puszczają” dalej. Wsiadamy z powrotem do autobusu i jedziemy przez „strefę niczyją” jakieś 3-4 minuty. Dojeżdżamy do rosyjskiej części przejścia granicznego. Tu pierwszy raz czuję że jestem w Rosji. Strażnicy graniczni w czapkach jak w czasach ZSRR i osobna kolejka dla cudzoziemców. Kontrola szczegółowa, każda linijka w paszporcie sprawdzona, oglądanie FAN ID przez lupę, wypełnienie karty migracyjnej i wreszcie słyszę, że mogę przejść. Jestem w Rosji 
Przekraczanie granicy dla całego autobusu to prawie 2 godziny. Dosłownie kilka minut przed 3 w nocy (jest całkiem jasno, w końcu to tzw. „Białe Noce”) ruszamy w kierunku Sankt Petersburga. Tu taka ciekawostka, nie wiem czy to przypadek czy nie (bo w Rosji nigdy nic nie wiadomo), ale po stronie fińskiej zero komarów, a po stronie rosyjskiej atakują wściekle chmary komarów, ledwo można się było przed nimi opędzić, widać że nawet rosyjskie komary czekają na turystów z Europy 
Kilka minut przed 6 rano dojeżdżamy do Petersburga, przystanek końcowy znajduje się dokładnie w tym miejscu https://www.google.pl/maps/@59.9134415, ... a=!3m1!1e3. Niespiesznie udajemy się do metra, gdzie kupujemy żetony i udajemy się na zwiedzanie Petersburga. Rozpoczynamy od ulicy Newskiej, to główna arteria Petersburga. Po drodze mnóstwo ciekawych rzeczy do zobaczenia m.in. Cerkiew na Krwi, Ermitraż w Pałacu Zimowym, krążownik Aurora, twierdza Pietropawłowska, sobór św. Iaazaka, Jeździec z Brązu i wiele innych ciekawych budynków po drodze. Na obiad zatrzymujemy się tu https://www.google.pl/maps/@59.945863,3 ... 312!8i6656 Fajna rosyjska knajpka, gdzie nikt nie umiał mówić po angielsku, ale Polak z Rosjanką szybko się dogadają. Zjedliśmy jakieś rosyjskie specjały za bardzo rozsądne pieniądze, obiad dla 3 osób z napojami za ok. 140 PLN, mogę śmiało polecić.
Na mieście czuć już było atmosferę Mundialu, dużo kibiców z Ameryki Południowej, Polaków za bardzo nie było widać. Na koniec dnia udajemy się na Strefę Kibica w Petersburgu. Do środka nie da się nic, wnieść piwka muszą być wypijane przed wejściem. Na wejściu bramki jak na lotnisku. Widać zaangażowanie służb. Ogólnie bardzo fajny klimat. Przed wyjazdem do Rosji obawiałem się trochę o bezpieczeństwo, ale cały czas czułem się bardzo bezpiecznie.
Podsumowując samo miasto jest bardzo duże i widać w nim rosyjski rozmach.
O 21.30 czekał już na nas specjalny kibicowski pociąg który miał zawieźć nas do Moskwy. W pociągu ludzie z całego świata. Najwięcej Marokańczyków, sporo Brazylijczyków, Peruwiańczyków, Argentyńczyków, Irańczyków no i trochę Polaków.


20180618_085243_1.jpg



20180618_091920_1.jpg



20180618_100750_1.jpg



20180618_111733_1.jpg



20180618_162322_1.jpg



20180618_202432_1.jpg



20180618_071334_1.jpg

Dzień 4 – 19.06.2018r. (dzień meczu)
Kolejny dzień znowu rozpoczął się bardzo wcześnie bo parę minut przed szóstą rano wysiedliśmy z pociągu na Dworcu Leningradzkim w Moskwie i ruszyliśmy na zwiedzanie Moskwy. Czerwoną linią metra ruszyliśmy na plac Czerwony. W dniu meczu metro dla posiadaczy biletów na mecz metro i komunikacja publiczna była bezpłatna. Po dotarciu na Plac Czerwony dowiadujemy się, że będzie otwarty dopiero od godz. 10, musimy więc zweryfikować swoje plany odnośnie zobaczenia najbardziej znanego placu w Moskwie a i chyba całej Rosji. Postanawiamy udać się na Izmaiłowski Kreml, gdzie dojeżdżamy niebieską linią do stacji Partizanskaya. Miejsce bardzo ładne, jest też mini targ gdzie za dużo niższe ceny można zakupić różne pamiątki. Czułem się tam trochę jak w Polsce 25 lat temu, gdy na polskich targowiskach „rządzili” Rosjanie i można było u nich kupić dosłownie wszystko.


20180619_090113_1.jpg



20180619_092901_1.jpg



20180619_094052_1.jpg



20180619_094120_1.jpg



Przed 11stą wracamy do centrum i udajemy się ponownie na Plac Czerwony, który jest już oblężony przez turystów i kibiców z połowy świata. Wreszcie też widać już wielu Polaków ubranych w biało-czerwone barwy. Na Plac Czerwony wejście jak na lotnisko, bramki, przeszukiwanie toreb, plecaków i kontrola osobista, ale udało się i wchodzimy. Sam Plac Czerwony w telewizji wydawał mi się ogromny, w rzeczywistości jest duży, ale myślałem że jest większy. Może to kwestia tego że 1/3 placu jest zagrodzona i powstaje na nim Strefa Kibica. Na Kreml i do mauzoleum Lenina nie wchodzimy bo kolejka jest ogromna. Pozostaje nam obejrzenie z zewnątrz. Na Placu Czerwonym znajduje się też Sobór Wasyla Błogosławionego, bardzo ładnie się prezentuje, choć w mojej ocenie Cerkiew na Krwii w Petersburgu jest ładniejsza, ale to pewnie kwestia osobistego wrażenia. Idziemy wzdłuż brzegu rzeki Moskwa, podziwiamy mury Kremla i dochodzimy do Soboru Chrystusa Zbawiciela. Ogromny budynek robiący wielkie wrażenie, można wejść na taras widokowy i podziwiać Moskwę z góry. My zostajemy na dole i udajemy się do hostelu zostawić rzeczy a potem prosto na mecz.


20180619_113119_1.jpg



20180619_113608_1.jpg



20180619_114815_1.jpg



20180619_121117_1.jpg



20180619_123706_1.jpg



W drodze na stadion już widać bardzo wielu Polaków, śpiewających, dopingujących i świetnie się bawiących. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział jaki spektakl zafundują nam nasi piłkarze. Dojazd na stadion linią metra numer 7. Pod stadionem tłumy policji, armatki wodne, policjanci na koniach, ogromne oddziały policjantów stojące w pobliżu, nie wiem czy tak było na każdym meczu czy Polacy mieli „szczególną” ochronę. Na szczęście nic się nie działo i było spokojnie i bezpiecznie. Wchodzenie na stadion szybkie i bezproblemowe, kontrola na bramkach i przed wejściem na sam stadion. Na sektorze byliśmy na 40 minut przed meczem. Samego meczu nie będę opisywał bo wszyscy widzieli jak było. Wracamy do śródmieścia Moskwy z poczuciem żalu, że tak się to potoczyło, potem oglądamy jeszcze pięknie oświetlony Teatr Bolszoj i budynki Kremla. W tzw. międzyczasie dowiadujemy się, że Rosja wygrała z Egiptem i w praktyce zapewniła sobie awans do 1/8 finału. Mnóstwo Rosjan wylega na ulice i trwa jedna wielka impreza w Moskwie. Do hostelu wracamy w środku nocy.


20180619_175231_1.jpg



20180619_180207_1.jpg



20180619_195711_1.jpg



20180619_213132_1.jpg



20180619_231913_1.jpg



20180619_234337_1.jpg

@macio106 Tak, wróciliśmy do domu :)

Dzień 5 – 20.06.2018r.
Po wczorajszej nocy, wstaliśmy wyjątkowo późno bo dopiero koło 10 i udaliśmy się na dalsze eksplorowanie Moskwy. Jako że byliśmy mocno zmęczeni to podjechaliśmy metrem na podobno najbardziej znany moskiewski deptak ulicę Stary Arabat. Ulica zastawiona różnymi straganami z pamiątkami, sporo ludzi, którzy zachęcają do odwiedzenia licznych restauracji, ogólnie odczucie jak na deptaku w Międzyzdrojach w środku sezonu. Po przejściu całej ulicy idziemy się do metra i udajemy się w kierunku dworca Białoruskiego skąd jedziemy Aeroexpressem na lotnisko Sheremetyevo. Odprawa na lotnisku dosyć czasochłonna, kilka razy przechodzi się przez różne bramki do sprawdzania bagażu, paszport sprawdzali chyba z 5 razy na różnych stanowiskach. Warto być na lotnisku minimum 2h przed odlotem, my lecieliśmy tylko z podręcznym i czasowo było na styk. Po wszystkich kontrolach udajemy się na strefę bezcłową, gdzie można zakupić stosunkowo tani alkohol (1l Nemiroff za 8 EUR). Planowo o 15.20 mieliśmy wylecieć do Pragi, samolot jednak opóźnił się o prawie godzinę. Do Pragi przylatujemy kilka minut przed 18. Z lotniska jedziemy miejskim autobusem (chyba 119) do zielonej stacji metra i metrem na tym samym bilecie do centrum (stacja Mustek), gdzie jest dobrze zaopatrzony Albert (kupujemy świetny czeskim rum za 99 koron za 0,5l) i przemieszczamy się na dworzec główny w Pradze. O 19.48 ruszamy pociągiem RegioJet do Ostrawy. Pociągi RegioJetu mogę z czystym sumieniem polecić, za kilka złotych dobre przekąski i zimne piwko, kawa i herbata lub woda w cenie biletu. Jakieś 30 minut przed północą meldujemy się w Ostrawie skąd samochodem wracamy do Katowic, gdzie kończy się nasza wyprawa.


20180620_120910_1.jpg



20180620_121040_1.jpg



20180620_122347_1.jpg



20180620_125537_1.jpg



Praga_z_gory.jpg



Podsumowanie kosztów:
Arriva Katowice-Wrocław 20 zł
FlixBus Wrocław Berlin 19 zł
EasyJet Berlin-Helsinki 159,35 zł
LuxExpress Helsinki-Petersburg 94,50 zł
Pociąg Petersburg - Moskwa 0 zł
Hostel Moskwa 84,13 zl (https://www.winterfell-hotels.ru/en/hotel/7366)
Smartwings Moskwa-Praga 393,65 zl
RegioJet Praga-Ostrawa 27 zl
Bilet na mecz 353 zl
Ubezpieczenie 24,75 zl

Suma 1178,38 zl

Dodatkowo na jedzenie, picie, pamiątki i inne wydatki wyszło ok. 400 zł, czyli sumarycznie cały pobyt zamknęliśmy kwotą poniżej 1600 zł za 1 osobę.

Dodaj Komentarz

Komentarze (3)

macio106 9 lipca 2018 21:53 Odpowiedz
Miło się czytało czekam na dalsza relacje, o ile taka jest w planach. Jakoś chyba wróciliście do PL. ;)
grindavik 22 lipca 2018 13:39 Odpowiedz
Ale jak to pociąg do Moskwy był za darmo?
radko93 22 lipca 2018 14:53 Odpowiedz
@grindavik jak miałeś bilet na mecz to pociąg do/z miasta w którym się odbywał miałeś za darmo