+1
Bubu69 26 maja 2019 22:44
Witajcie ponownie drodzy Forumowicze :)!

Tego roku na majówkę udało mi się zorganizować moją drugą podróż do Stanów, bo moja fascynacja USA coś nie maleje :) (nie wiem czy coś da się z tym zrobić, czy Wy też tak macie?), więc postanowiłam napisać relację i z tego wyjazdu.

Jak zwykle zaczęło się od dojrzenia na stronie fly4free :) info "promocja na loty do USA" , dzień Sylwestra, więc totalne nudy, do tego szampan, koc, kot i mąż i bilety same się kupiły!!! Wtedy dopiero pojawiła się ekscytacja odliczania minut do Nowego Roku, czyli zbliżania się coraz bardziej do kolejnego wyjazdu. Zajebisty Sylwester, mówię Wam, naprawdę polecam takie atrakcje :P!

Bilety kupione za ok.1900 zł za osobę liniami Norwegian w taryfie "low fare" i Delta Airlines na trasie:

Gdańsk (GDA) - Oslo (OSL) - Fort Lauderdale (FLL)
Miami (MIA) - Nowy York (LGA) (Delta)
Nowy York (JFK) - Oslo (OSL) - Gdańsk (GDA)

Termin : 03.05-12.05.2019

W cenie był tylko bagaż podręczny 10 kg + dokupiliśmy jedzenie w Norwegian, ale szczerze to nie polecam (jak wszyscy inni w komentarzach w internecie) ;).
Potem dokupiliśmy 1 bagaż rejestrowany za dodatkowo 400 zł w dwie strony (i bardzo dobrze), więc suma sumarum tak super tanio nie wyszło. Aczkolwiek chciałam zaznaczyć, że promocja proponowana przez fly4free dotyczyła przelotów w marcu za ok.1300 zł od osoby, a ja dzięki ich wyszukiwarce dotarłam aż do maja, żeby jednak było trochę cieplej w NYC. Potem dochodzą te wszystkie dodatki i wiadomo, suma rośnie. Ale gdyby to się Wam też przytrafiło to polecam zapić szampanem i od razu jest lżej na sercu ;).

W tym miejscu bardzo chciałabym podziękować @mikuś, który baaaaardzo pomógł mi zaplanować całą wycieczkę, cierpliwie doradzał, podpowiadał, układał rozpiskę i dzięki niemu wszystko wyszło super! Twoja pomoc była nieoceniona i naprawdę jeszcze raz dziękuję za przyłożenie się do fajnego wyjazdu :)!!!! Oczywiście dziękuję również wielu innym, którzy podpowiadali fajne rzeczy na forum, m.in. @monroe , @BOCIANXX01 , @YeahBunny , @Japonka76 , skorzystałam z kilku Waszych rad ;). Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do czytania relacji, jeśli oczywiście jesteście ciekawi jak wyszło. A jak to bywa w USA, wiadomo, było zajebiście :) (znowu coś przeginam z tym słownictwem :P).


Na Florydzie wynajęliśmy auto, spędziliśmy tam 5 dni i odwiedziliśmy następujące punkty (poniżej mapka) :

Miami - Key West - Everglades NP - Naples - Kennedy Space Center - Titusville - Fort Lauderdale

Następnie przelot do NYC na 4 dni, gdzie oczywiście poruszaliśmy się tylko metrem... aczkolwiek do planu doskoczył mały bonusik : mecz NBA w Filadelfii :).

Mapa 1

trasa Floryda.png





Jak to wszystko ogarnęliśmy to w następnym poście, a jeśli chcecie poczytać o naszej pierwszej wyprawie do USA po zachodzie, to podaję linka, tam też jest więcej informacji odnośnie hoteli, płatności, tankowania itd. : american-dream-ndash-roadtrip-po-zachodzie-usa-czerwiec-2018,210,131892 . W relacji można poczytać również o naszych małych punktach na "bucket list", które staraliśmy się odhaczać (tatuaże, barber), a te których nie udało się zrealizować, próbowałam ogarnąć na tym wyjeździe (zdjęcie z policjantem) hehehe, więc jak chcecie wiedzieć o co chodzi to można zacząć od tamtej relacji, a ci co pamiętają to się znowu uśmieją z naszych perypetii ;).

Zapraszam :)!-- 27 Maj 2019 00:22 --

DZIEŃ 1. Gdańsk - Miami

Wylot o 12:35 liniami Norwegian z Gdańska do Oslo, przesiadka ok.3 h i lot do Miami (FLL) 9:40 h. Jakoś minęło, ale jak już wspomniałam jedzenie takie sobie... Ja miałam specjalne menu, mąż ogólne, najpierw podali mnie, o mężu zapomnieli, a raczej nieumiejętnie odczytywali z kartki kto gdzie co zamówił. Plusem było to, że do tego "obiadu" można było wziąć wodę lub wino (wiadomo co wybrać) (coś się znowu rozpoczyna alkoholowo, najpierw szampan, teraz wino, no nic), a potem dodatkowo kawa lub herbata. Nie będę opowiadać jak to jedzenie wyglądało, ale powiedzmy, że dało się przeżyć cały lot. Zwłaszcza jak przy starcie nad środkowym rzędem, w którym siedzieliśmy, trząsł się cały luk bagażowy (jeśli można to tak nazwać), nigdy czegoś takiego nie widziałam :P. Ale to naprawdę nie ma znaczenia, bo piloci tych linii lądują tak niesamowicie łagodnie, że nawet nie czuć, że jesteś już na ziemi. Znowu amerykańskiej :)!

Fot. 1

1.png



Dolecieliśmy o 21 do Fort Lauderdale i czekała nas odprawa imigracyjna. Tu była trochę masakra, bo lotnisko w przebudowie, a na 20 okienek przyjmowało chyba 3 urzędników. Było pełno ludzi, z kilku lotów, wszystko szło dosyć niesprawnie. Tak więc czekaliśmy ok.2-3 h! w dusznym pomieszczeniu w kolejce, zanim dotarliśmy do okienka, gdzie przemiły pan spytał tylko na ile zostajemy i widzi, że to już drugi raz w USA i życzy miłego pobytu, całość 2 minuty. Ja tam nie narzekam, bo co mi z tego będzie, jak trzeba to trzeba :). Ważne, że dotarliśmy i jesteśmy ponownie w USA :).

Busem dojechaliśmy do wypożyczalni, zdecydowałam się oczywiście ponownie na Alamo :), gdzie można wybierać sobie auto, które się chce :P, oczywiście z danej kategorii. Pierwotnie był to segment intermediate Hyundai Elantra lub podobny. Rezerwacja robiona poprzez Rentalcars, z odbiorem i zwrotem na FLL, natomiast na krótko przed wylotem zorientowałam się dopiero, że wylot do NYC wcale nie mamy z Fort Lauderdale, ale z Miami International, to tak przez przypadek sobie dojrzałam :) (to bym sobie poleciała, brawo ja). Dzięki @Asfalto dowiedziałam się jakimi środkami mogę się dostać z lotniska na lotnisko, ale w zasadzie @monroe podpowiedział, że przecież mogę zmienić w rezerwacji miejsce zwrotu auta. No i co ja bym znowu bez Was zrobiła. Ale dajcie spokój, obiecałam sobie, że na tym wyjeździe nie dam się znowu z czymś zfrajerować, a zaczęłam już w domu :P. Zatem wzięłam się w garść i próbowałam zmienić rezerwację, ale okazało się, że nie da się zrobić tego z wybranym już autem, trzeba zdecydować się na inne. Jak już prawie zapłaciłam (rentalcars oblicza potem różnicę i zwracają kasę lub trzeba dopłacić) to okazało się, że to zupełnie inna wypożyczalnia (czyli też inne warunki wynajmu). A ponieważ zależało mi na Alamo i 0 zł wkładu własnego, musiałam anulować pierwotną rezerwację (pieniądze bardzo szybko wróciły na konto, w ciągu 2-3 dni) i założyć nową. Wtedy też wyskoczyły inne auta i zdecydowałam się na SUVa Toyota Rav 4 lub podobny.


Na miejscu wybraliśmy auto Hyundai Kona , hmm.... no cóż :), chcieliśmy tym razem wziąć coś innego niż ostatnio (Nissan Rogue), choć też takie były, ale wybraliśmy tego malutkiego SUVika, co to ledwo dorasta do innych z tego segmentu (wielkościowo oczywiście). Auto jednak dało radę przejechać z nami całą Florydę :), miało trochę gorsze przyspieszenie niż nasz poprzednik, ale nie mogę się w zasadzie do niczego przyczepić :). Większym problemem były płatne drogi na Florydzie, niby sobie obczaiłam przed wyjazdem, którędy nie jeździć, ale nie udało mi się tego ominąć. W wypożyczalni nic nie mówili jak przejeżdżać przez bramki czy wybierać pas Sunpassa, czy nie wiem już co (dali ulotkę, ale nie była ona do końca czytelna dla mnie), zatem tak parę razy przejechaliśmy (sunpassem). Będę teraz obserwować co się dzieje na karcie kredytowej i ile ściągają. Ponownie liczę na farta jak przy San Francisco, że będą to "małe" kwoty i żadnej kary nie doliczą. Póki co, pierwszy odcinek trasy bezpłatny :).

Fot. 2

2.jpg




Chyba już po północy dotarliśmy do naszego hotelu w Miami Beach na 2 noce : Beach Place Hotel . Na szczęście recepcja całodobowa, trzeba było tylko zapukać i już mogliśmy spędzić naszą pierwszą noc w Miami :)!
Za 2 noce zapłaciliśmy 200 $, bez śniadania, ale darmowy parking i bardzo fajna lokalizacja.


Fot. 3

3.jpg




No i znowu zaczęliśmy amerykańską przygodę :)! Tak da się żyć :P!


Mapa 2


-- 27 Maj 2019 00:36 --

@Asfalto - :lol: :lol: :lol: , to co się działo u Ciebie na tej wycieczce na Florydzie, a raczej co się musiało dziać w Sandomierzu :)!!! Muszę odwiedzić to miasto, bo na Florydzie było czadersko ;). Moczary były - ale z aligatorami, grubi ludzie byli - tak jak na zachodzie, ale przynajmniej wtapiasz się w tłum, na wózkach inwalidzkich nie widziałam nikogo, mustangi cabrio - były, ale też Hyundai Kona między nimi, fakt - drinki Mohito wielkości szampana za 14 $ - to przegięcie, a jedzenie codziennie pizzy, frytek i chipsów to żywieniowa, najbardziej smaczna, masakra. Do tego 30 stopni upał (w Polsce 10 stopni, w Sandomierzu 8), lazurowa woda (co prawda zagrożenie rekinami, no i te nieszczęsne glony), no i nie musisz iść do pracy, masz rację, zapowiada się kiepsko! Przepraszam, musiałam :P ;)

@brzemia - no nie dogodzisz wszystkim, nie dogodzisz :)! Ale mnie też się podobało ;)@kat_lee - dzięki, miło mi to czytać :), wszystko będzie :)! Ja za każdym razem uczę się wymowy "beach", żeby nie brzmiało "bitch" :P

@lousylucky - ooo, to ciekawe jak Ci się podobało i czy mieliście podobny plan :)

@Oszukani - haha, no weź mi nic nie mów! Czyli znowu przepłaciłam! I to jeszcze Lufą mogłam lecieć... dajcie żyć :P, następnym razem piszę do Ciebie czy cena ok, a Ty mi dajesz alternatywę heheDzień 2. MIAMI 04.05.2019


Na dzisiejszy dzień nie było żadnych wielkich planów, tylko ogólny zarys spędzenia czasu : krążenie sobie po Miami i zatrzymywanie się w różnych punktach.
Wstaliśmy wcześnie i ze względu na lokalizację poszliśmy się przejść obok na plażę, 5 minut od hotelu. Plaża fajna, ale zaskoczyła mnie duża ilość glonów na brzegu i w wodzie :shock: , więc zrobiliśmy tylko krótki spacer. Mimo tego było niesamowicie przyjemnie, wschód słońca, zero ludzi, palmy wokół i ciepłe powietrze, ach tego było mi trzeba :).

Fot. 4

4.jpg



Fot. 5

5.jpg



Fot. 6

5a.jpg




Wróciliśmy do hotelu, wskoczyliśmy do basenu i po chwili byliśmy gotowi na miasto :).

Skierowaliśmy się w dół Miami Beach, po drodze kupując kartę t-mobile – nie mieli już turystycznego planu taryfowego, w tej chwili ich oferta to : 10 gb internetu , rozmowy i smsy w USA bez limitu, na 30 dni za 43 $. No na te 9 dni, co my byliśmy, to może nie bardzo się opłaca, ale ja tam nie ogarniam tych Waszych kart Plusa (to może było łatwe) czy co tam jeszcze wymyślacie :P, jakieś MTX, HSPA, APN, VPN, nic z tego nie kumam hehehe! T-Mobile miałam już sprawdzone na zachodzie, więc i tym razem po to sięgnęłam i praktycznie korzystałam z map online w Google oraz Here.


Fot. 7

6.jpg




Dojechaliśmy w okolice South Beach i znaleźliśmy parking przy ulicy - parkowanie w Miami jest płatne, w automatach wpisuje się nr tablicy rejestracyjnej, wybiera się płatność gotówką lub kartą i wtedy czas, w większości pół godziny - 1 $.

Poszliśmy do piekarni po coś na śniadanie, do tego kawka, ciastko i można iść na plażę :). Uwielbiam tak sobie tam (po Stanach) chodzić, jakbym tam mieszkała i wiedziała wszystko co i jak, hehehe, na zasadzie „a jestem sobie w Miami i idę po kawę, a tu sobie zajdę, a tu spojrzę” i takie tam głupoty (ja nie wiem czy inni ludzie mają takie myśli i tak się jarają :P).


Fot. 8

7.jpg



Fot. 9

8.jpg




W końcu dotarliśmy do plaży, rozłożyliśmy się i można było popływać w Atlantyku. Glony na początku przeszkadzały w przebrnięciu dalej, ale u nich są jakieś inne, takie bardziej drzewiaste, w ogóle nie obślizgłe (blee) i można było się przedrzeć. A tuż za nimi lazurowa woda i gdzieś tam w oddali szansa na spotkanie rekina, ideał :D ! Ludzi było bardzo mało, mimo że to sobota.


Fot. 10

215DCEB6-AA1E-46C9-BE93-AFF9ED627A0F.jpg




Po około 2 h poszliśmy oczywiście gdzie… no wiadomo, że na tatuaż :) i to do znanego z tv studia „Miami Ink” (oglądaliście na MTV ?). Można u nich bez problemu zrobić sobie tatuaż na zasadzie „walk-in” bez zapisów. Mąż mega zadowolony, ja również (nawet się nie stresowałam, że nie spotkam tych policjantów do zdjęcia, bo podobno w NYC jest ich pełno, więc byłam cierpliwa ;) ). Po tatuażu prosto na lody i małe zakupy pamiątkowe, jeszcze na chwilkę na plażę, ogólnie bardzo mi się tam podobało, fajny klimat!


Fot. 11

10.jpg



Fot. 12

11.JPG



Fot. 13

12.JPG



Fot. 14

12a.jpg




Tak jak pisałam wcześniej, na Florydzie jest bardzo dużo płatnych dróg, które wcześniej sobie posprawdzałam, gdzie można ewentualnie je ominąć. Chyba każda wypożyczalnia liczy sobie inaczej, Alamo ma zasadę, że za każdy dzień przejazdu biorą 3,95 $, ale nie więcej niż 19,95 $ za cały okres wypożyczenia – tak to zrozumiałam. Nie jestem też pewna czy za wszystkie bramki w danym dniu 3,95 $, czy za każdą z osobna, no i którym pasem przejeżdżać (gdzieniegdzie były oznaczenia „gotówka” , „karta” lub jeszcze coś innego, a w wypożyczalni nikt nic nie mówił, ponoć potrzebne jest takie urządzenie w aucie, ale nic takiego nie zauważyłam, żeby tam było).

Więc z South Beach w stronę Downtown zdecydowałam, że przejedziemy trasą Venetian Way…. taaa :). Na samym końcu, przed ostatnim, łączącym wysepki mostem, ukazały się bramki płatnicze. I zawód „o nie, nie jedź tam, zawracaj!” „ale tu stoi policja, to nie bardzo teraz zawracać, to którym pasem jechać?” „nie wiem, lewym …, nie, prawym…, a w dupie, jedź lewym” i już pierwszy raz przejechaliśmy Sunpassem, a tak chciałam przechytrzyć system :P (liczyłam zatem na zapłatę „toll by plate” bez żadnych dodatkowych kar :P). Tak więc system nas, a nie my go, ale jak się nadziać to przynajmniej na ładne widoki, a ta trasa była mega!
Nie wiem jak Wasze doświadczenia w jeździe na Florydzie, który pas wybieraliście, ale dla tych co tam jadą to warto dowiedzieć się wcześniej (chyba że zrobiliśmy prawidłowo :P) (choć też szukałam tych informacji w necie, ale za dużo nie ma).


Fot. 15

13.JPG



Fot. 16

14.JPG



Fot. 17

15.jpg




Dojechaliśmy do Downtown i zatrzymaliśmy się przy Bayside Market - port ze sklepikami, coś podobnego jak w San Francisco Pier 39, można tam również wypłynąć na rejsy po zatoce. Parking w tej okolicy był dosyć drogi, bo trzeba było zapłacić minimum 10 $ na 2 h. Przeszliśmy się po porcie, drink wypity, pizza zjedzona i można ruszać dalej :).

Udaliśmy się następnie w kierunku Key Biscane - wysepkowego miasta, gdzie bogaci Amerykanie grają w tenisa :). Jadąc w tamtym kierunku od razu wjechaliśmy na bramki płatnicze (jedyna droga) na zasadzie "a c..j, jedziemy" (i tak już było po zawodach :lol: ), to chociaż sobie popatrzymy znowu na te ich wszystkie wille :). Na miejscu pokrążyliśmy sobie po okolicy, jeżdżąc po uliczkach i podziwiając ich super domy i niesamowity klimat Key Biscane :)


Fot. 18

16.jpg



Fot. 19

17.jpg




Wróciliśmy z powrotem do Miami, no i pogoda nie zapowiadała się ciekawie.... :shock:


Fot. 20

17a.JPG




Ale ponieważ mamy farta na wyjazdach to za zakrętem już się wypogodziło :)


Fot. 21

18.jpg




Wtedy dojechaliśmy znowu w okolice, gdzie mąż robił tatuaż i znaleźliśmy parking - jest to jedna z równorzędnych ulic do Ocean Drive, a nie jest tak zakorkowana i można łatwiej znaleźć miejsce. Weszliśmy jeszcze na plażę South Beach (za każdym razem byliśmy w innym punkcie), gdzie można było podziwiać piękne, pomarańczowe niebo oraz pelikany polujące na ryby, coś niesamowitego jak nurkowały do wody!


Fot. 22

19.jpg



Fot. 23

4E656AE0-41B5-4436-BC79-17C5163D795A.jpg



Fot. 24

20.jpg




I na sam wieczór pozostał nam spacer po słynnej Ocean Drive, gdzie impreza goni imprezę, alkohol leje się strumieniami, a neony klubów i barów rozświetlają całą ulicę. Warto przejść się drugą stroną ulicy, gdzie jest mniejszy tłok i poobserwować to całe widowisko :), które niezaprzeczalnie ma swój specyficzny klimat, ale jakże pozytywny :)!


Fot. 25

21.JPG



Fot. 26

22.JPG




W końcu zmęczeni wróciliśmy do domu koło 22 i po całym dniu zwiedzania mogliśmy iść spać. Miami bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, jest ciekawe, ale jednocześnie na luzie, wysokie budynki sprawiają, że jest trochę niedostępne i zimne, a jednocześnie sąsiedztwo pięknych plaż, ciepły klimat i obecność palm na każdym rogu sprawiają, że chce się tam wrócić :). W zasadzie nie da się tego opisać, po prostu trzeba tam być ;)!


Mapa 3

mapa 3.png

Dzień 3. KEY WEST 05.05.2019


Dziś z samego rana wyruszyliśmy w stronę cypla Florida Keys - poszczególnych wysepek, połączonych mostami. Trasa z Miami liczyła ok. 300 km w jedną stronę, więc za radą @mikuś :), aby nie wracać z powrotem tego samego dnia oraz barwnym opisem @Japonka76 :) wzięliśmy nocleg w Key West, ostatniej miejscowości Florida Keys. Po drodze chcieliśmy zatrzymywać się w różnych punktach i pozwiedzać poszczególne miejscowości. To ruszamy!


Fot. 27

1.jpg




Uwielbiamy jeździć autem po Stanach, co prawda wschód ma zupełnie inne widoki niż zachód, ale tam jest taki klimat, że to coś wspaniałego. Było przyjemnie, ciepło, wokoło egzotyczna roślinność, tak można podróżować!

Pierwszy przystanek w Key Largo, tak na "czuja" zatrzymaliśmy się przy hotelu Marriott i poszliśmy się kawałek przejść. Bardzo fajnie tam wyglądało!


Fot. 28

2.jpg



Fot. 29

3.jpg




Potem gdzieś po drodze odbiliśmy w boczne uliczki, oglądając znowu ich fajne domki. Jak tak pomyślę, to możemy trochę podejrzanie wyglądać, bo zawsze jeździmy tak wolno i kręcimy się między ich domostwami, obserwując okolicę :P, no ale trudno hehe. Oczywiście kawałek się przeszliśmy nie dowierzając jak fajnie sobie mieszkają, a do tego po ulicy chodzą wielkie jaszczurki, mega to wygląda!


Fot. 30

4.jpg



Fot. 31

5.jpg




Przez przypadek zauważyłam na mapie napis "our beach" (nadal uczę się dobrej wymowy :P) i zajechaliśmy zobaczyć to miejsce. Okazało się, że jest to ich miniaturowa publiczna plaża, ale z takim pięknym widokiem wokoło, że grzechem byłoby nie zrobić tam krótkiego postoju. Był tam wydzielony pas kilku metrów z dostępem do wody, po bokach zagrodzone z zakazem wejścia, a akurat po lewej stronie było tak pięknie, że fajnie byłoby tam poleżeć, ale niestety to prywatna posesja. Za to z wody można było porobić piękne zdjęcia :). Tak więc popływaliśmy, poopalaliśmy się i ruszyliśmy dalej.

Miejscówka : https://www.google.pl/maps/place/Our+Be ... 80.4922101


Fot. 32

6.jpg



Fot. 33

7.jpg




Kolejnym przystankiem na naszej trasie był szpital dla żółwi w miejscowości Marathon. Przez przypadek to zobaczyliśmy i postanowiliśmy się zatrzymać. Wstęp był płatny 50 $ za 2 osoby i obejmował ok. 2-godzinne oprowadzenie z pełnym opisem : o gatunkach żółwi i ich życiu oraz o zagrożeniach, jakie spotykają ich w środowisku. Żółwie przez różne zanieczyszczenia zapadają na choroby, uniemożliwiające im normalne funkcjonowanie , przede wszystkim przez wszelkiego rodzaju plastik w morzach. Miedzy innymi siatki, które połykają, zapychają ich żołądek, powodując nieprawidłową pracę jelit i nierównomierne rozłożenie gazów, w związku z czym przenikają one do górnej części skorupy tworząc tam bąble, powodujące unoszenie się żółwi na powierzchni wody. Co za tym idzie, to brak możliwości zdobywania pożywienia i nieuchronna śmierć. Oczywiście są jeszcze inne choroby dotykające te zwierzęta, co było bardzo przykre do słuchania i oglądania. Zadaniem tego szpitala było leczenie i przystosowanie żółwi do ponownego powrotu na wolność :). Byliśmy oprowadzeni po poszczególnych basenach, gdzie pływały żółwiki, z opisem każdego zwierzaczka, na co jest chory i kiedy opuści szpital. Niektóre z nich były naprawdę wielkie, niesamowite było zobaczyć je na żywo, przepiękne stworzenia!
Nie chcę nikogo moralizować, bo sama nie jestem bez winy, ale kiedy człowiek widzi takie coś, to trochę jednak dociera, że warto powalczyć o mniejsze zanieczyszczenie środowiska, tu m.in. o mniejsze zużycie plastikowych toreb, które trafiają do morza, szkodząc wielu zwierzętom, nie tylko żółwiom. Myślę, że każdy z nas może się o to postarać :)!

Szpital dla żółwi : http://www.turtlehospital.org/


Fot. 34

8.jpg



Fot. 35

9.jpg




Po drodze kolejny przystanek na Islamorada, spacer przy małym porcie. Ach jak tam jest pięknie :)!


Fot. 36

10.jpg




W końcu docieramy do Key West, z mały przystankiem wcześniej w Bahia Honda State Park, gdzie znowu chwilę się poopalaliśmy i pływaliśmy :). Dosyć płytko tam było, a woda tak słona, że można tylko leżeć plackiem na powierzchni i odpoczywać :).

Natomiast Key West od razu urzeka swoim klimatem. Na wstępie witają nas kury z małymi pisklętami i koguty, które rządzą w miasteczku. No coś niesamowitego, co chwilę spotykamy na Florydzie takie ciekawe zwierzaki (ja wiem, że kury to u nas pospolity gatunek :P, ale tam to naprawdę robi swoje).


Fot. 37

12.jpg



Fot. 38

11.jpg




Jedziemy zameldować się do hotelu "Southwinds Motel". Kto był ten wie, że ceny na Key West potrafią zwalić z nóg, ale czego się nie robi dla fajnej miejscówki :). Za 1 noc zapłaciliśmy 189 $ :). Tak więc hotel mega super hehehe, ze śniadaniem, ale i darmowym parkingiem dla gości :). 3 baseny, koguty wokół, no czego chcieć więcej :). Dodam tu zdjęcie pokoju, ażebyście wiedzieli jaki był tam luksus :). A mnie to się tam wszystko i tak podoba :)


Fot. 39

13.jpg



Fot. 40

14.jpg



Fot. 41

15.jpg



Fot. 42

16.jpg




Standardowo wskoczyliśmy do basenu, chwila relaksu i szybko pojechaliśmy na Mallory Square (zaraz obok jest płatny parking), gdzie ponoć są najpiękniejsze zachody słońca na Florydzie. Zdążyliśmy na ostatnie 2 minuty, ale wyglądało to naprawdę bardzo widowiskowo. Tłumy ludzi robią swoje, ale jakoś tak czujesz się tam, jakbyś miał ten kawałek ziemi dla siebie, ale i wspólnie podziwiał piękno przyrody, mega fajnie :).


Fot. 43

17.jpg



Fot. 44

18.jpg




Kiedy spektakl zachodzącego słońca się skończył, wszyscy ruszyli na miasto, gdzie jest dużo różnych barów, muzyki na żywo, a na skwerze artyści robią swoje przedstawienia, by zarobić trochę grosza. Wszyscy są uśmiechnięci, czasem ktoś zagada, ach jak ja uwielbiam ten amerykański klimat :) (a tam był dodatkowo kubański :))! Wspaniałe zakończenie wieczoru!


Fot. 45

19.jpg



Fot. 46

20.jpg




P.S. Jak obiecałam tak dodaję zdjęcie pierwszego tatuażu...[EDIT : zdjęcie usunięte ze względu na wysoką wrażliwość czytających, niezaprzeczalną brzydotę męskiej nogi z bliska oraz charakter tej relacji, obfitującej w piękne i kolorowe widoki florydzkich krajobrazów :lol: - , nie zaprzeczam jednak, że zdjęcie owo jeszcze się ukaże na dowód istnienia prawdziwego tatuażu, być może w towarzystwie innych fotografii, aby nie biło tak po oczach :lol: ]


Mapa 4

mapa 4.png

@szajbek - dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że będziecie czytać dalej relację, może faktycznie Was zachęci :). Widoki i krajobrazy być może są bardziej spektakularne na zachodzie, więc ciężko opisać cały ten klimat jaki panuje na Florydzie. Przede wszystkim miał być
NYC, a przez "promocję" :P lotniczą udało się 2 miejsca za 1 razem,a ja nie miałam też wielkich oczekiwań co do Florydy. A po pobycie tam byłam zaskoczona jak bardzo nam się podobało, ale naprawdę nie da się ująć tego w słowa, choć bardzo się teraz postaram ;).Dzień 4 . Everglades NP 06.05.2019


Dziś wstaliśmy na spokojnie i poszliśmy zjeść śniadanko w naszym motelu. Jak to zwykle bywa na standardowych, amerykańskich śniadaniach, były bułki, do posmarowania dżemem, masłem orzechowym lub serkiem Philadelphia, ciastka drożdżowe, sok pomarańczowy oraz kawa i herbata. Czasem udaje się dostać pomarańczę lub banana, ale takie rarytasy znikają w mgnieniu oka. Natomiast dla nas do przeżycia to wystarczy, wolimy rozkoszować się otaczającym nas klimatem Key West. Zatem usiedliśmy na ganku motelu, jedliśmy śniadanie, popijaliśmy kawą, wokół chodziły kury i koguty, słońce wschodziło, a jego promienie przedzierały się przez otaczające palmy, osadzone obok domków w stylu wiktoriańskim … naprawdę tak da się żyć :).


Fot. 47


Dodaj Komentarz

Komentarze (63)

brzemia 26 maja 2019 22:48 Odpowiedz
Zapisany jako pierwszy !!Tapniete z telefonu
asfalto 26 maja 2019 23:09 Odpowiedz
Zarowno loty jak i trasa po Florydzie nudna jak flaki z olejem. Robilem prawie identyczna trase, lepiej bawilem sie w weekend w Sandomierzu. Moczary, grubi ludzie, grubi ludzie na wozkach inwalidzkich, wszedzie mustangi w cabrio. Te same nudne drinki, najgorsze zarcie.Przepraszam, musialem. Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
brzemia 26 maja 2019 23:14 Odpowiedz
No zobacz, ja zrobilem podobne kopko i mi sie podobało ;)Tapniete z telefonu
kat-lee 27 maja 2019 04:23 Odpowiedz
Aj, super! Twoja poprzednia relacja to jedna z moich ulubionych. Czekam na powtórke z fajnych widoków i tatuaży :DA beach place czytam cały czas "bitch please" :D
lousylucky 27 maja 2019 07:11 Odpowiedz
Majówkę również spędziłem na florydzie oraz w NYC, z niecierpliwością czekam na dalszą relacje! Wrócę wspomnieniami do mojego american dream :D
oszukani 27 maja 2019 07:20 Odpowiedz
Czekam na resztę relacji :) ale matko bosko 1900zł za norwegiana ? Lufa z OSL lata za tysiaka + dolot wizzem i się zamykasz w 1100 + ewentualny bagaż:)
bubu69 27 maja 2019 10:36 Odpowiedz
@kat_lee - dzięki, miło mi to czytać :), wszystko będzie :)! Ja za każdym razem uczę się wymowy "beach", żeby nie brzmiało "bitch" :P@lousylucky - ooo, to ciekawe jak Ci się podobało i czy mieliście podobny plan :)@Oszukani - haha, no weź mi nic nie mów! Czyli znowu przepłaciłam! I to jeszcze Lufą mogłam lecieć... dajcie żyć :P, następnym razem piszę do Ciebie czy cena ok, a Ty mi dajesz alternatywę hehe
monroe 27 maja 2019 10:59 Odpowiedz
Fort Lauderdale jest chyba w permanentnej przebudowie bo jak tam byliśmy 5 lat temu to również wszędzie były różnego rodzaju roboty ;)Lubię czytać Twoje relacje bo jesteś totalnie szczera i autentycznie radosna w tym co piszesz :D Przynajmniej nie chwalisz się małpkami wypitego whisky z samolotu i tym, że np. kocyk liniom zajumałaś... :D
asfalto 28 maja 2019 06:16 Odpowiedz
Telefon musi Ci się przegrzewać od narzucania tych filtrów? A no tak bez nich byłoby po prostu średnio. A jak tu powiedzieć znajomym, że było średnio, kiedy tyle dudków poszło na bilety. Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
bubu69 28 maja 2019 09:03 Odpowiedz
@Asfalto - hahaha :), pocieszne :)... to jest moja relacja i świat widziany moimi oczami, a u mnie nie jest średnio, tylko kolorowo, słonecznie i pozytywnie! Owszem , takie zdjęcia nie muszą podobać się każdemu, ważne że mnie się podobają, bo takie były moje odczucia będąc tam i wszyscy co mnie znają to wiedzą ;). Nie musisz czytać dalej, jeśli to jest takie nudne dla Ciebie ;)
asfalto 28 maja 2019 09:12 Odpowiedz
Nie czytałem przecież.Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
brzemia 28 maja 2019 09:13 Odpowiedz
Na Ocean Drive zaplacilem za najdrozsze lody w swoim zyciu. 20zl za gałkę. 3 razy pytalem sie czy sie nie pomyliła. Miła starsza pani powiedziała: To jest Miami. ;)Tapniete z telefonu
bubu69 28 maja 2019 09:17 Odpowiedz
@Asfalto - to całe szczęście dla Ciebie! Życzę udanych kolejnych wycieczek, miłego dnia i wszystkiego co nie średnie, tylko żeby telefon Ci się nie przegrzał od tej pozytywności ;)
booboozb 28 maja 2019 09:30 Odpowiedz
Co do tatuaży - pics, or it didn`t happen ;) Dołączam do śledzących relację :P
bubu69 28 maja 2019 09:40 Odpowiedz
@BooBooZB - hahaha, masz rację, dobra, przyjmuję wyzwanie ;)
mikus 28 maja 2019 14:57 Odpowiedz
@Bubu69 Ciebie to powinno się wysyłać jako testerkę hoteli, miejsc czy knajp - miałbym pewność, że w 100% szczerze opiszesz jak jest naprawdę :P Jak zwykle bardzo dobrze się czyta, zaś troli typu Asfalto pomijaj i nawet nie karm.Czekam na więcej :D
brzemia 28 maja 2019 15:05 Odpowiedz
Optymizm, az tryska. Podkoloryzowane zdjęcia idealnie pasuja do stylu relacji. ;)Kontynuuj.Tapniete z telefonu
asfalto 28 maja 2019 16:42 Odpowiedz
Jestem trollem, bo nie jarają mnie sztampowe relacje, przekolorowane fotki z niezloczona iloscia filtrow, wyimaginowana rzeczywistosc. Moze trollem bo mam swoje zdanie, ktore nie pokrywa sie ze zdaniem ludzi z kolka wzajemnej adoracji? Ok, to jestem :) Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
brzemia 28 maja 2019 16:51 Odpowiedz
Czy moglbys nie przeszkadzać.W imieniu autorki wątku proszę moderacje o wykasowanie postow OT. Moich takze.Tapniete z telefonu
joker1977 29 maja 2019 13:07 Odpowiedz
Super relacja. Szczegóły dot. (hoteli, must see, itp.)- bardzo się przydadzą . aby tak dalej. Ostatnie zdjęcie "be" :shock:
japonka76 29 maja 2019 13:19 Odpowiedz
Ojojoj, wspomnienie Key West. Pisałam Ci, że tam jest fajowo :) Te duże jaszczurki to iguany (legwany zielone). Na Florydzie widzieliśmy dwa rodzaje: legwany zielone (tego, którego masz na zdjęciu) oraz legwany te o pomarańczowym zabarwieniu. Są naprawdę urocze, chociaż są już gatunkiem inwazyjnym na Florydzie.
bubu69 29 maja 2019 14:02 Odpowiedz
@mikuś i @brzemia - dzięki chłopaki ;)No ale @mikuś nie wiem czy byłabym odpowiednia osobą do testowania, bo wszytko by mi się podobało, to takie nieobiektywne :P@joker1977 - dzięki :)! A co do zdjęcia tatuażu to faktycznie nie jest za piękne :P, sama się nad nim zastanawiałam, szkoda że nie ma opcji ukrytej, a wejście tylko dla wrażliwych widzów ;) (może jeszcze je usunę, przemyślę sprawę), ale sami chcieli ;)@Japonka76 - tak, bardzo mnie zachęciłaś i sprawdziło się :)!
szajbek 30 maja 2019 13:20 Odpowiedz
Bubu, nie przejmuj się docinkami. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy musi mieć swojego trolla, bez różnicy czy we własnej relacji czy poza nią ;)Szczerze mówiąc odkąd przeczytałem na podforum o Stanach, że byłaś na wschodnim wybrzeżu, bardzo czekałem na Twoją relację. Razem z żoną długo zastanawialiśmy się czy może będzie to nasz kierunek w tym roku, jednak zdecydowaliśmy się ostatecznie na coś innego - nie przekonywały nas ceny oraz to, że bardziej lubimy przyrodę niż miasta. Czekam na dalszy ciąg, może nas przekonasz! :D
bubu69 30 maja 2019 15:18 Odpowiedz
@szajbek - dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że będziecie czytać dalej relację, może faktycznie Was zachęci :). Widoki i krajobrazy być może są bardziej spektakularne na zachodzie, więc ciężko opisać cały ten klimat jaki panuje na Florydzie. Przede wszystkim miał być NYC, a przez "promocję" :P lotniczą udało się 2 miejsca za 1 razem,a ja nie miałam też wielkich oczekiwań co do Florydy. A po pobycie tam byłam zaskoczona jak bardzo nam się podobało, ale naprawdę nie da się ująć tego w słowa, choć bardzo się teraz postaram ;).
maginiak 30 maja 2019 16:06 Odpowiedz
Super się czyta :)I mam chyba podobne odczucia do Ciebie będąc w Stanach - takie wrażenie, że tam w powietrzu unosi się coś wyjątkowego, czego nie ma nigdzie indziej. Tak naprawdę ta wyjątkowa aura tworzy się oczywiście w mojej głowie a nie unosi w powietrzu, no ale co tam ;)
brzemia 30 maja 2019 16:10 Odpowiedz
Nie chcę rozmazywać waszych miłych wspomnień, bo mnie też sie "tam" strasznie podobało, ale to jest syndrom "turysty w kraju rozwiniętym".Tapniete z telefonu
adamkru 30 maja 2019 23:18 Odpowiedz
Fantastyczne zdjęcia! Jestem zachwycony :-) Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
monroe 31 maja 2019 02:02 Odpowiedz
Mnie też - zwłaszcza, że kolory podkręcone co do Florydy bardzo pasuje :)
brzemia 31 maja 2019 07:24 Odpowiedz
Z Naples do KSC jechaliscie chyba caly dzien?Tapniete z telefonu
bubu69 31 maja 2019 08:37 Odpowiedz
@adamkru i @monroe - dzięki :), też uważam, że to pasuje ;)@brzemia - nie, nawet nie pół dnia, ok. 4 h :)
brzemia 31 maja 2019 09:11 Odpowiedz
to czekamy na Atlantisa ;)
mikus 31 maja 2019 09:19 Odpowiedz
Strasznie fajnie mi się to czyta z dwóch względów : po pierwsze, plan znałem na pamięć 8-) i jestem ciekaw jak Wam to wyszło, a po drugie, Twój komiksowy sposób prowadzenia relacji jest uroczy ! Opisujesz to w taki sposób, że postronne osoby odczuwają wszystkie rozterki czy przygody jakby były tam razem z Tobą.Przy wielu 'nadmuchanych' czy sztywnych relacjach na f4f, takie szczere opisywanie wyprawy jak Twoje czy np. @pestycyda to aż chce się czytać. Keep going
igore 31 maja 2019 10:01 Odpowiedz
adamkru napisał:Fantastyczne zdjęcia! Jestem zachwycony :-) Pytanie, czy to jeszcze zdjęcia, czy już obrazy. ;) Relacja ciekawa, szczera i optymistyczna. Przekonuje mnie, by nie wybierać się na Florydę. :)
bubu69 31 maja 2019 10:25 Odpowiedz
@brzemia - coś tam będzie hehe, ale zdjęcia Atlantisa chyba nie mam :P @mikuś - hahaha, oj tak, z planem to Cię wymęczyłam na wszystkie strony, ale dzięki temu wiedziałam gdzie jechać ;). I dziękuję za pozytywny komentarz, też uważam, że fajniej jest przeżywać przygody razem z autorem :). W zasadzie Tobie to w każdym poście powinnam dziękować ;)@igore - kto nie był na Florydzie, niech żałuje ;)! W zasadzie nigdy nie była ona moim celem wycieczkowym, a teraz bardzo mi się spodobała, jednak ciężko oddać jej klimat, trzeba po prostu tam pojechać by zrozumieć :). Może w innych relacjach zdjęcia są bardziej naturalne, ale takie fotki jak moje też się czasem przydadzą w tym gąszczu normalności :). Zwłaszcza, że jednocześnie jaskrawe i pastelowe kolory kojarzą mi się z Florydą i tak ją właśnie zapamiętałam :). Ale cieszę się, że optymizm relacji Ci się podoba :)
andrzej111 4 czerwca 2019 12:07 Odpowiedz
CSI Miami ( którego byłem fanem ) miało identycznie podkręcone kolory :-)
brzemia 8 czerwca 2019 08:51 Odpowiedz
Parking 5$ ;)Tapniete z telefonu
samaki9 8 czerwca 2019 11:18 Odpowiedz
Byłem tam w 1996 roku , już wtydy było nudne.... Jako bonus , na żywo , z odległości ok. 10 km (ale za to z górnego pietra wycieczkowca) widziałem kilka razy start promów kosmicznych
brzemia 8 czerwca 2019 11:26 Odpowiedz
Przepraszam bardzo, ale stwierdzenie że KSC jest nudne to lekka przesada. To tak jakbyś pojechał do Luwru i powiedział że nuda, same nudne obrazy.Ja uważam iż KSC to jedno z lepszych miejsc na Florydzie i poleconym to 100 razy bardziej niż Disney land.Ale każdy lubi coś innego....Tapniete z telefonu
samaki9 8 czerwca 2019 11:33 Odpowiedz
@brzemia Disneyland też był nudny...Ale za to świetnie bawiłem się w Busch Garden w Tampie.
channel 8 czerwca 2019 23:04 Odpowiedz
Jak zwykle fantastycznie:) Czekam na NYC = niecierpliwie!
brzemia 14 czerwca 2019 07:51 Odpowiedz
Ja leciałem Delta na podobnejbtrasie MIA-JFK to tez bylo niewesoło. Bilety kupowane ponad pol roku wczesniej a przy boardingu brak miejsc.. czekac...Jakas aukcja byla ludzie licytowali wyzsze taryfy w tym biznes i dopiero jak kilka osob kupilo biznes to my dostalismy miejsca, pomimo tego kilka osob nie poleciało i dostali kase i bilet na kolejny lot. Tapniete z telefonu
bubu69 14 czerwca 2019 08:40 Odpowiedz
@brzemia - ojejka, co za akcje :o ! W takim razie mieliśmy farta, że dostaliśmy miejsca i polecieliśmy, a to był ostatni lot tego dnia :shock: . No ale jak można tak robić, co to za praktyki :( , bilet masz, a możesz nie wsiąść... Wam też się udało, ale reszta kiepsko :?
brzemia 14 czerwca 2019 08:43 Odpowiedz
Overbooking sie to nazywa ;)Tapniete z telefonu
oszukani 14 czerwca 2019 08:45 Odpowiedz
@Bubu69 odnośnie noclegu to na przyszłość polecam sprawdzić/skorzystać z Airbnb. My na 5 nocy w Nowym Jorku na Harlemie, blisko Central Parku zapłaciliśmy 1500zł. Mieliśmy pokój z prywatną łazienką, a właścicielkę mieszkania zobaczyliśmy tylko raz w ciągu 5 dni. Zawsze to sporo taniej niż hotele :)
bubu69 14 czerwca 2019 14:30 Odpowiedz
@brzemia - a no tak, znam, ale myślałam, że to tylko w bajkach lub sf :P, a to jednak na żywo odwalają!@Oszukani - no właśnie coś nie mam przekonania do tego airbnb... nie wiem czemu, może dlatego, że to wynajmuje prywatna osoba, która albo mieszka w tym domu (tego bym nie chciała) albo będzie coś nie tak i co wtedy z reklamacją... wiem, że są różne opcje do wynajęcia, osobno też, ale jeszcze nie próbowałam, może kiedyś się skuszę, żeby nie przepłacać tyle. Ale tak samo mam z uberem, coś mi nie leży :P
oszukani 14 czerwca 2019 14:44 Odpowiedz
@Bubu69 w ostatnim czasie rezerwujemy tylko przez airbnb i nigdy nie było najmniejszego problemu z miejscem, gospodarzem itp. Zawsze rezerwujemy całe miejsce bo zazwyczaj jest tasze niż hotel no i ma kuchnie. Na Harlemie mieliśmy pokój z łazienką ale właścicielki i tak nigdy nie było więc w sumie to tak jak cale miejsce :)
vincenz 14 czerwca 2019 16:55 Odpowiedz
@oszukani możesz podrzucić linka do tego miejsca?
bubu69 14 czerwca 2019 17:58 Odpowiedz
@Oszukani to faktycznie mieliście fajnie :)... może spróbuję następnym razem airbnb, jeśli będzie duża różnica cenowa. A na Harlemie było ok??? Jasne, podrzuć linka dla potomnych ;)
oszukani 14 czerwca 2019 19:24 Odpowiedz
Proszę :)https://www.airbnb.pl/rooms/30045461?so ... nP2ub4aJ90Na Harlemie było bardzo spoko. Dużo fajnych knajpek gdzie można się posilić :)
mikus 24 czerwca 2019 10:35 Odpowiedz
Czuję się jak 'lokowanie produktu' ale to bardzo pozytywne ;)
channel 27 czerwca 2019 20:55 Odpowiedz
Qrcze!!!!!!!! Jest zdjęcie z policjantem! A nawet dwoma! Wycieczka super! Szkoda, że nie mam z kim jechać :( mój mąż odmawia współpracy...chyba pojadę samotnie ;)Czekam na "kolejny odcinek" :-)
channel 28 czerwca 2019 16:23 Odpowiedz
I co było dalej? :)
bubu69 28 czerwca 2019 17:30 Odpowiedz
mikuś napisał:Czuję się jak 'lokowanie produktu' ale to bardzo pozytywne ;) - @mikuś - hahahaha, nie mogłabym inaczej :), ale oczywiście, że pozytywnie :)@channel - hehehe, no udało się w końcu z tymi policjantami, byłam na maxa zadowolona :). Nie martw się, uda Ci się w końcu namówić męża, ja miałam tak samo, już byłam skłonna pojechać sama, żeby tylko tam być, ale udało się i zobacz, już druga wyprawa razem do USA i to z własnej chęci :P. A jeśli masz na myśli co po Times Square to wróciliśmy już tylko do hotelu, a kolejne dni już niedługo opiszę :)
mikus 19 lipca 2019 09:59 Odpowiedz
Ja wiem, że są wakacje, ale minęło już 10 dni, a tu brakuje 'kropki na i' w tej relacji ;)
bubu69 19 lipca 2019 09:59 Odpowiedz
Hahaha, nieźle wyczułeś @mikuś , bo dziś chciałam opisać kolejny dzień :). Chociaż faktycznie widzę, że inni też mają wakacje, bo coś mało odzewu, albo moja relacja taka sobie :P
brzemia 19 lipca 2019 10:02 Odpowiedz
Pisz i nie marudz!!Tapniete z telefonu
samaki9 28 lipca 2019 18:55 Odpowiedz
Fajna relacja i fajne zdjęcia ! Dlaczego tatuaż ny yankees , a nie metsów na przykład ?
bubu69 28 lipca 2019 20:16 Odpowiedz
@samaki9 - dzięki :), a co do tatuażu NY - myślę, że chodziło bardziej o wzór niż drużynę (choć mąż zna oczywiście NY Yankees i ich logo ;))
mikus 29 lipca 2019 12:48 Odpowiedz
O nie, nie, nie - teraz w ramach rewanżu, powinnaś polecieć na Alaskę i wszystko tutaj opowiedzieć, tak żebym miał gotowca, na ostatni brakujący mi element USA ;) Relacja świetna jak zawsze, dobre zdjęcia, jest lekkie pióro, dobre poczucie humoru, czekamy na kolejne opowieści :)
bubu69 29 lipca 2019 13:01 Odpowiedz
@mikuś - hahaha, dobra, niech będzie :), lecę na Alaskę i daję Ci znaka co i jak ;). Oczywiście dziękuję raz jeszcze za pomoc i dobre słowo :)!!!
blueberry0701 31 lipca 2019 06:20 Odpowiedz
Dla takich relacji warto zalogować po bardzo długim czasie i napisać pierwszego posta.Świetnie opisany wyjazd, lubię Twój styl pisania- szczery i z jajem. Zresztą , super wyprawa. Zainspirowałaś mnie (tak, jak i poprzednim wyjazdem)
bubu69 31 lipca 2019 09:57 Odpowiedz
@Blueberry0701 - ojejka, bardzo dziękuję :), niesamowicie mi miło :)! Cieszę się, że relacja się podobała i zainspirowała Cię, być może do podobnego wyjazdu :). Pozdrawiam serdecznie :)!!!
buby 18 sierpnia 2019 21:02 Odpowiedz
Super relacja :)natomiast w dalszym ciągu nurtuje mnie ten fragment ;-)Bubu69 napisał:[b]. W ogóle na żywo hotel wyglądał lepiej niż na zdjęciach, a i pokój niczego sobie :). O historii pokoju mieliśmy się przekonać chyba dopiero po powrocie ;). A póki co, mega super :)!