0
macio106 30 czerwca 2019 16:42
Podczas spotkania Zgromadzenia Ogólnego Europejskiego Komitetu Olimpijskiego, które odbyło się w Mińsku w dniu 21 października 2016 r., Mińsk został wybrany jako miasto-gospodarz drugich Igrzysk Europejskich. 7 sierpnia 2018 roku do wiadomości publicznej została podana informacja, że z biletem na zawody wjedziemy na Białoruś bez wizy. Czas powolutku leciał - informacji mało, później podano że 1 grudnia 2018 roku startuje sprzedaż biletów na Igrzyska, chciałem polować na ceremonie otwarcia. Jednak cena tych że biletów stosownie mnie zniechęciła do tego. Na forum powstał wątek na temat tranzytu, który koniec końców (sam też miałem w tym udział) skończył się ogólnotematycznym tematem na temat Igrzysk. Wszyscy rzucili się na najtańsze bilety po 5 BYN. Ja jednak tak nie chciałem, chciałem jechać na Białoruś zwiedzić, ale też pójść na zawody. Jak wspominałem tu kupiłem bilet na półfinały lekkoatletyki 26 czerwca za 10 BYN. Wtedy jeszcze chciałem jechać przez Litwę, ponieważ nie było informacji o tym że BelToll na czas Igrzysk zawieszają. Każdy kombinował jak tu wjechać do Rosji, Ja chciałem do Kaliningradu, wysyłałem maile jak i inni forumowicze, odpowiedzi raczej podcinały skrzydła ponieważ odpowiedź była, tranzyt obywateli Polski nie dotyczy, ponieważ Białoruś bezpośrednio graniczy z Polską. Odesłałem odpowiedź że droga Gdańsk - Kaliningrad - Wilno - Mińsk jest krótsza niż Gdańsk - Białystok - Mińsk, i że rozważam opcję dolotu do Mińska samolotem z Kaliningradu bo taniej. Odpowiedzi się nie doczekałem. Czas nieubłaganie płynął dalej, a tu kolejny cios = sesja. Bilety mam na 26 czerwca, egzamin 25 i 27(drugi termin). Zawsze pod górkę, motywacja, była ogromna musisz zdać w 1 terminie i tyle. Zdałem uff jeden problem mniej. Kolejny mniejszy problem pojawił się później z racji że jechałem samochodem obowiązkowa jest apteczka a w niej:
Quote:
W apteczce samochodowej, w zestawie środków medyczno-opatrunkowych nie może zabraknąć m.in. 10-cio % roztworu amoniaku, jodyny, bandaży sterylnych i elastycznych, waty, plastrów opatrunkowych, opaski uciskowej bądź gumowego węża uciskowego, nożyczek z zaokrąglonymi końcówkami, rękawiczek chirurgicznych czy też chusteczek higienicznych, roztworu chłodzącego (saletry amonowej z wodą). Stan apteczek samochodowych może być sprawdzany wyrywkowo zarówno przez białoruską straż graniczną jak i przez patrole milicji drogowej. W razie stwierdzenia uchybień i nieprzestrzegania zasad ruchu drogowego wymierzane są kary. "
. Kup człowieku w Polsce amoniak 10%, tylko allegro. Na strachu się skończyło podczas trwania Igrzysk i ogólnie nastroju family friendly nikt tego nie kontrolował. rozgardiasz z wjazdem do Rosji panował straszny, jednak pojawiły się informacje że się udało niektórym wjechać. Więc postanowione, dzięki użytkownikowi @paweł p , który podarował mi bilety
23 czerwca rano wybraliśmy się samochodem do Kaliningradu. Obowiązkowo: zielona karta, ubezpieczenie zdrowotne, bilety na zawody no i paszport. Do Kaliningradu wjeżdżałem Gronowo-Mamonowo kolejek o godzinie 7 brak, natomiast na każdym punkcie kontroli zarówno w PL i RUS pytali, jak to bez wizy? Odpowiadałem transfer, puszczali bez problemu, Pani w okienku gdzieś zadzwoniła przyszedł "wyższy" Pan powiedział co ma robić, karteczka, pieczątka i po sprawie. Po przekroczeniu granicy od razu mekka Polaków czyli Lukoil. Tankowanie do pełna i ruszamy do miasta. Z racji, że już byłem w Kaliningradzie podczas MŚ i potem na jesieni wykorzystując FAN ID. Już nie było takiego wow, jedynie 3 osoba z która podróżowaliśmy była pierwszy raz w Rosji i to głownie dla niej jechaliśmy. Jednak jesteśmy trzeba wykorzystać okazję np wejść do Soboru Chrystusa Zbawiciela.
Image

Image

Image

Image

Jednak jest jedno miejsce, gdzie jeszcze nie byliśmy czyli Museum of the World Ocean. Wejście do głównych atrakcji czyli akwarium i muzeum dna oceanu to koszt. 150 RUB, wejście na dodatkowe atrakcje, statek, lodź podwodna dodatkowo płatne. Jak się kupi "całość' to wychodzi taniej, całość to koszt 400 RUB. Czy muzeum warte tych pieniędzy? Moim zdaniem warte, ciekawe eksponaty połączone z nowoczesnością i multimediami. Do tego oszklone ściany wpuszczają dużo światła jest jasno i czysto. Na minus to że wszystko co multimedialne jest w cyrylicy, nic po angielsku lub jakimkolwiek innym języku tylko rosyjski.

Image

Image

Image

Image

Image

Więcej tak naprawdę nie mam co się rozpisywać jak kogoś zainteresuje Kaliningrad to zapraszam do innej moje relacji Po tanie paliwo i na mecz do Kaliningradu bez wizy. Powrót o godzinie 17 przejściem Grzechotki-Mamonowo II, zero pytań dlaczego wracamy przed naszą imprezą (bilet był na 25), kompletnie nic - bilety, paszport, karteczka, pieczątka wbita do widzenia i tyle.

Teraz następuje dzień przerwy i 25 udaje się na ostatni egzamin, by o godzinie 18 wyruszyć samochodem w stronę Białorusi. Trasa jaką wybraliśmy to Gdynia-Ostróda-Łomża-Białystok-Wołkowysk-Baranowicze-Mińsk. Traa jak trasa, jedziesz jedziesz i jedziesz. Na przejściu granicznym Bobrowniki-Bierestowica o godzinie 23 kolejek brak , polska strona chciała tylko paszporty, Białorusin jak zobaczył że jedziemy na Igrzyska dał przez krótkofalówkę cynk że jadą "kibice". Oczywiście biała karteczkę tez otrzymaliśmy. Po dojechaniu na kontrole po stornie białoruskiej od razu kierują nas na ścieżkę z wyraźnym logo Igrzysk, wolontariuszka i Pan i Pani celnik. Mili aż do przesady. Wiadomo chcieli paszporty, bile ty na igrzyska , poczytali na co jedziemy, spytali się na jak długo poinformowali że jeżeli mniej niż 5 dni to nie trzeba się meldować. Bilet nawet po opuszczeniu imprezy zachować bo jest to nasza wiza. Powiedzieli że w mieście 60 km/h, poza 90 km/h, a czasami jest 120 km/h. Mieliśmy swoją wypełnioną deklaracje na samochód, jednak oni nam sami wypisali swoją. Nawet ubezpieczenia zdrowotnego nie chcieli zobaczyć, Apteczka? a w życiu. jedynie zieloną kartę chcieli. Przeszukanie samochodu to tylko tak na pokaz, nic nie szukali zobaczyli powierzchownie bagażnik spytali "alkohol?" Nie i tyle szlaban się otworzył do widzenia miłego dnia. Droga do Mińska jest prosta, cały czas prosta(P99), tylko za Słomin'em trzeba skręcić na drogę M1 na Mińsk, ale wielkie znaki powodują że nie sposób tego przeoczyć. Tyle ile na tej drodze zobaczyłem fotoradarów, to dawno w życiu nie widziałem. Co chwila jest fotoradar, i mimo że kusi, by jechać szybciej to się nie opłaca. O godzinie 7 rano jesteśmy już w Mińsku, z racji tego że ruch jest jeszcze znikomy robimy małą objazdówkę po mieście, między innymi na szybko udaje się sfotografować Pałac Niepodległości.

Image

Następni wizyta na stacji benzynowej diesel po 1.62 BYN. Należy pamiętać że najpierw idziemy zapłacić, a potem dopiero tankujemy! Dla ciekawostki kawa/herbata 300 ml 3.99 BYN. Słońce wschodzi, ruch jeszcze mały to korzystamy i jeździmy po Mińsku podziwiając Mińsk Arene.

Image

Image

Udajemy, się pod stadion Dynama, tam jeszcze pustki, ale wszędzie znaki zakaz zatrzymywania się. Pytamy się milicjantów gdzie można zostawić samochód i mówią że na ulicy Kamsamoĺskaja, ok zostawiamy tam faktycznie miejsc sporo, ale jak opłacić parking? Instrukcja jest tylko pokazana dla Białorusinów i Rosjan, a polskie tablice? Pytamy się wolontariuszki co zrobić? Ona że opłacić parking, ale jak mamy to zrobić jak mamy polskie tablice? NIE WIEM, no spoko. Jest jeszcze ranek, więc zostawiamy na chwilkę auto i udajemy się pod stadion I zewsząd dosłownie zewsząd spogląda na nas lisek LESIK z autobusu, z pod stadionu, z metra, witryny sklepowe. Lis Lesik jest wszędzie.

Image

Image

Wracamy do samochodu i już zaczyna się robić tłoczno, ponad godzinę jeździmy po mieście praktycznie bez celu aż w końcu w okolicach stacji metra Michałowa znajdujemy darmowy parking na blokach (53°52'45.0"N 27°29'42.0"E). Samochód tam stał cały dzień nikt go nie ukradł , nikt nie porysował, kół też nie odkręcili. ;) Od razu udajemy się na metro i jeden przejazd dla jednej osoby to koszt 0.65 BYN najpierw jedziemy linią niebieską by na stacji Kastrycznickaja przesiać się na czerwona i jechać dalej na Autazawodskaja. Co do oznaczeń nie ma się co obawiać tutaj wszystko jest też opisane po angielsku i jest w formie łopatologicznej czyli strzałek i numerów stacji, komunikaty w metrze są wydawane także po angielsku.

Image

Pewnie się zastanawiacie dlaczego tam jechaliśmy? Rozwijam wątpliwości jechaliśmy tam aby odwiedzić Zoo w Mińsku, od stacji metra trzeba jeszcze podjechać trolejbusem lub autobusem 4 przystanki ile kosztuje przejazd? Nie wiem, jechaliśmy na gapę.
Polska legitymacja studencka nie jest akceptowana i trzeba było wykupić bilet normalny koszt na 3 osoby to 27 BYN, prosta kalkulacja 9 BYN za głowę. Zoo raczej malutkie, bardzo ładny i nowoczesny pawilon Egzotarium, gdzie papugi latają nam nad głowami. Klatki dla zwierzą zdecydowanie malutkie w porównaniu z Polskimi. Nie kupowaliśmy biletów do parku dinozaurów, gdyż nie czuliśmy jakoś potrzeby na tego typu atrakcje. Budynek z akwariami i terrarium, przyzwoicie wyposażony jednak brudny i śmierdzący i to tak fest.

Image

Image

Image

Mi bardzo się podobało to Egzotarium, w jednym miejscu wszystkie gatunki zwierząt. Ssaki, ptaki, gady, płazy,ryby. Na zdjęciu poniżej pokazuje wam jak w jednym pomieszczeniu żyją krokodyl, ryby, żółwie coś niesamowitego.

Image

Image

Dalsze fotki z zoo.

Image

Image

Image

Image

Ok po wizycie w zoo, wracamy tą samą trasą co dojechaliśmy do samochodu, przebrać się troszkę odpocząć. Pójść też do sklepu po picie/jedzenie i ruszamy dalej w miasto. Staramy się zobaczyć jak najwięcej zabytkowych obiektów, odwiedzić cerkwie, Kupić pamiątki, wejść do strefy igrzysk.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Samo wejście do Fun Strefy, jest obstawione i trzeba przejść przeszukanie, jednak to przeszukanie to o kant... Jak byś chciał to byś wszystko wniósł. Niestety ceny w oficjalnym sklepie Igrzysk drogie bardzo drogie. Maskotka misia 30 cm 20 BYN, Bluza Igrzysk 70 BYN, Kurtka 120 BYN, Zeszyt 3 BYN. Spożywka w cenie normalnej jak w Polsce. Same te igrzyska to w moim odczuciu takie na pokaz. Pokażmy światu jak u nas dobrze i fajnie u nas. Nie da się oprzeć odczuciom @pabien że wolontariuszy i ludzi z obsługi jest więcej niż kibiców. Na ulicach kibiców szukać jak na lekarstwo, jedynie członkowie ekip sportowych się tam gdzieś szwendają. Co nie zmienia faktu że jak tyko poprosisz kogoś o pomoc to starają się jak mogą.

Image

Image

Image

Idziemy dalej przechodzimy obok stacji metra Niamiha, na której wydarzyła się tragedia do której doszło pod koniec piwnego święta w Mińsku w niedzielę 30 maja 1999 roku, w czasie koncertu rockowego na wolnym powietrzu (niedaleko Pałacu Sportu) zorganizowanego przez firmy Aliwaryja i Dżaz-Kraft. Podczas tego wydarzenia śmierć poniosły 53 osoby.

Image

Chodzimy, dalej po mieście ale już czas udać się na lekkoatletykę na którą mamy bilety. Jesteśmy 30 min przed rozpoczęciem a pod stadionem pustki, zwyczajne pustki. Na wejściu wiadomo skaner i opróżnianie kieszeni, bez problemu wszedłem na stadion z magnesami. Stadion wypełniony w 30% nie więcej. Sam stadion zrobił pozytywne wrażenie, widać że jest po przebudowie, bardzo wygodne krzesełka! Dużo miejsca na nogi. Widok z każdego miejsca jest bardzo dobry. Znicz pali się cały czas.

Image

Image

Image

Siedzimy na stadionie, jednak na niebie widzimy coraz to bardziej ciemniejsze chmury, które wyraźnie niosą deszcz. A jeszcze musimy obowiązkowo zwiedzić Plac Niezależności, więc wychodzimy po 30 minutach zmagań i szybki tempem udajemy się pieszo na Plac. Tam chwilka przerwy i robienie pamiątkowych zdjęć i szukanie wejścia do stacji metra Płoszcza Lenina, i tutaj znowu Polak w wielkim mieście się zagubił, gdyż stacja jest jedną z trzech w całej sieci metra, do której wejście zostało wybudowane w istniejącym budynku. Jako ciekawostka nos Lenina jest tak wytarty, ponieważ jest przekonanie że dotknięcia nosa przynosi szczęście.

Image

Image

Image

Image

Image

Wracamy juz do naszej stacji metra, gdzie mamy zostawiony samochód i tuż po wyjściu z niej następuje oberwanie chmury totalna ulewa wraz z burzą. Przeczekujemy najgorszy moment w samochodzie i ruszamy w drogę powrotną do domu, przez Wilno. Wyjeżdżamy z Mińska drogą M6, następnie E28. I jesteśmy na przejściu Kamienny Łog-Miedniki. Kolejka TIR-ów sięga z dobre 5 km przed granicą, trzeba śmigać pod prąd. Na granicy od razu idziemy pod pas z logiem Igrzysk tam 10 minut i po sprawie. Zapraszają do kolejki na Litwę, i tam staliśmy z dobre 1.5 h przez moją głupotę... Ustawiliśmy się w kolejkę all passports, a nie UE. Za błędy się płaci trudno. O godzinie 24 centralnie o północy zjawiliśmy się na starym mieście w Wilnie. Dzwony Bazyliki archikatedralnej św. Stanisława Biskupa i św. Władysława biły bardzo głośno. Samo Wilno w nocy według mnie jest ładniejsze niż za dnia. Ludzi na uliczka mało, słychać polski język. Brak upału, ma to Wilno ten nocny klimacik.

Image

Image

Image

Image

Podsumowując dzięki opcji bez wizowej w ciągu 5 dni zwiedziłem trzy kraje. Rosję, Litwę i Białoruś. Samochodem przejechaliśmy prawie 2 tyś kilometrów. Zwiedziliśmy nowy kraj (Białoruś). Byliśmy na Igrzyskach, które raczej są zagraniem, aby pokazać światu i ocieplić wizerunek. Zatankowaliśmy cały bak taniego paliwa. 8-) Poznaliśmy, jeszcze wiecznie żywy kult sierpa i młota. Przekonaliśmy się na własnej skórze że na tej Białorusi to jednak biedy nie ma i Polaków nie okradają, nie biją itp. I w drodze powrotnej udało się jeszcze zobaczyć Wilno w nocy.

Kosztorys na 1 os.:

- Paliwo - 30 BYN /850 RUB/ 50 zł
- Metro - 2.60 BYN
- Pamiątki magnesy ~ 70 BYN
- Bilet na Igrzyska - 10 BYN
- Spożywka ~ 10 BYN/170 RUB
- Parking na Litwie - 1 EUR
- Bilety do ZOO - 27 BYN
- Bilet do oceanarium w Kaliningradzie - 150 RUB

Dodaj Komentarz

Komentarze (3)

e-prezes 1 lipca 2019 20:00 Odpowiedz
Trochę się nie zgodzę z tezami tu zawartymi. Primo - strefa bezpieczeństwa: z racji, że wracałem z Macedonii, gdzie zakupiłem butelkę wina szczepu Vranac już na lotnisku w Budapeszcie problem, mimo, że zapakowana zgodnie z regułami tranzytu (poza Unię), potem na każdej bramce wejściowej do stref kibica - Czyżowka, Pałac Sportów, Dynamo Stadium - niby niewinna rzecz a problem za każdym razem. Magnesy przy tym to pikuś;Duo - polecałem zakup brakującego składnika dlatego, by nie dublować pozostałych. Nie mogłem napisać "olej sprawę", bo gdyby Cię sprawdzili to miałbyś pretensję do mnie. Ja pokazałem jak rozwiązać problem - a koszt znikomy;Tertio - jak na kibica sportowego to 30 minut międzynarodowej imprezy, która rozłożona była na kilka dni trochę mało. No chyba, że startowali wtedy Polacy.Dla mnie to takie trochę na siłę... No ale od pewnego czasu Białoruś jest taką mekką dla różnego rodzaju podróżników, że jakoś mnie to nie dziwi.
malyczak 6 lipca 2019 08:26 Odpowiedz
Bardzo fajna relacja , tez bylem (Petersburg, Minsk) i z jednym sie nie zgodze - Spożywka w cenie normalnej jak w Polsce. N MS U20 w Polsce piwo kosztowalo 10 pln, hot dog 12 pln w Mińsku w strefie kibica w zaokragleniu piwo 5 pln, frytki, placki ziemniaczane 4 pln. Więc roznica zauwazalna :) I za to + dla organizatorow
malyczak 7 lipca 2019 05:08 Odpowiedz
Bardzo fajna relacja , tez bylem (Petersburg, Minsk) i z jednym sie nie zgodze - Spożywka w cenie normalnej jak w Polsce. N MS U20 w Polsce piwo kosztowalo 10 pln, hot dog 12 pln w Mińsku w strefie kibica w zaokragleniu piwo 5 pln, frytki, placki ziemniaczane 4 pln. Więc roznica zauwazalna :) I za to + dla organizatorow