0
tropikey 6 września 2019 17:10
Dopadła mnie moc i wszechobecność Zenka Martyniuka.
Chciałem wymyślić oryginalny tytuł. "Gnam se sam" zdało mi się na tyle intrygujące i egzotyczne, że z ciekawości poprosiłem wujka Gugla o podpowiedź, czy może nie znaczy to czegokolwiek, np. w bahasa (mimo, że o Indonezję nie zahaczę). I co zobaczyłem na czołowych pozycjach?

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/fgnxMubiMcY" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>

Widać, Zenon też szuka szczęścia na obczyźnie, tyle, że (w przeciwieństwie do mnie) nie sam.
Z tym ciężkim brzemieniem ruszam w świat, a dokładnie w moje pierwsze - i chyba jedyne, bo wątpię, by miały być kolejne - Round The World. Po jego zakończeniu dołączę do całej masy forumowych globtrotuarów* co się zowią. Niestety, jest to grono zadżumione, które nie ma czego szukać w Szwecji (oprócz wstydu, oczywiście).

Trasa mojego tour del mundo nie uległa zmianom od czasu wpisu o jej wykreowaniu, więc zainteresowanych odsyłam tu: https://www.fly4free.pl/forum/na-lezaco-przez-swiat-ii-tym-razem-4-programy,1556,135410

Dla porządku, poniżej mapa kresek.


RTWtropikey.gif



Jeśli wyprawa będzie przebiegać tak przyjemnie, jak dzisiejszy dzień, to zapowiada się wspaniale. No bo tak:
1) w saloniku w GDN obserwowałem zwycięstwo polskich koszykarzy nad rosyjskimi (a zaczęło się przecież tak kiepsko). Ba! W jakim towarzystwie! Pozdrowienia dla @marcino123 i Damy Serca :D Niechaj kraina na wschodzie będzie dla Was gościnna!
2) Hilton w Tajpej staniał dziś o 8k punktów, z czego niezwłocznie skorzystałem,
3) Katarczycy zrobili podmiankę maszyn i zamiast A330, lot WAW - DOH obsługuje A350,
4) warszawska Fantazja w formie. Jest przestronnie, cicho, załoga uwija się, aż miło. Gdyby jedzenie było nieco lepsze, to pod każdym względem byłoby tu lepiej, niż w lotowskim saloniku dla *G, gdzie nawet drzwi do męskiego WC nie mogą naprawić już od wielu miesięcy. Dziś obiadowo: krem z topinamburu (czymkolwiek to jest), pierogi po meksykańsku, biała kiełbasa i dwa rodzaje zapiekanki warzywnej. Dobre, choć wszystko odrobinę mdłe. To w końcu jednak "tylko" salonik...


Fantazja1.jpg




Fantazja2.jpg




Fantazja3.jpg



Na razie tyle. Niewykluczone, że po boardingu powrócę :)


*wyjaśnienie dla młodszych: sformułowanie nieobraźliwe, zapożyczone od Stefana Friedmana (zapewne młodszym nieznanego, więc wyjaśnienie o kant tyłka rozbić)Skoro "live", to lecimy (nomen omen) dalej...
Katarskie A350 w C jest jeszcze przyjemniejsze, niż A330, choć to tylko nieco ponad 5 h lotu, więc w obu wypadkach jest super.
To mój pierwszy lot A350. Jestem zaskoczony wielkością okien. Wyglądają na niewiele mniejsze, niż te w B787.
Sama kabina C z powodu "baru" rozdzielającego ją na dwie części przypomina nieco tą w A380. Fotele z resztą są też bardzo podobne, może nawet takie same. W każdym razie, w pupcię nic nie uwiera, a długie odnóża nie dochodzą do końca mojego "przedziału" (w pozycji start/lądowanie).
Nie będę Was zasypywał tonami zdjęć, bo relacji z tego samolotu sporządzonych przez profesjonalnych blogerów jest masa, ot choćby całkiem świeża tu:
https://travelingformiles.com/review-qa ... ht-flight/

Umościłem sobie gniazdko, wypiłem ich pyszny koktajl limonkowo-miętowy i z przyjemnością przyglądam się załodze. Są przesympatyczni i uczynni, a do tego nie wyczuwam u nich ani krzty mechanicznego odgrywania roli przed pasażerami. A roboty mają sporo, bo samolot jest wypełniony chyba w 90%, nawet w C.
Wkrótce startujemy, więc przełączam się powoli na pokładowe IFE.
No chyba, że będzie wifi 4 free :D
Image

Image

Image

Image

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu TapatalkaNo proszę, 60 minut wifi gratis. Dla uzależnionych, to prawdziwy dar niebios. Dosłownie :D

A jak komuś mało ta godzina, to na cały lot może wykupić dostęp za jedyne 10 USD.

To, zanim zacznę jakiś film, jeszcze dwa widoki przedmieść stolicy. Może ktoś rozpoznaje :D

Image

Image

Image

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu TapatalkaPamiętacie ten koktajl limonkowo-miętowy? No więc, to jest najwyraźniej moczopędne. W każdym razie, jeśli wypije się dwa. Najlepszym dowodem niech będzie to, że jeszcze przed startem i zaraz po wyłączeniu "zapnij pasy", połowę z 4 toalet w kabinie C odwiedziłem jako pierwszy (wiem, bo w obu osobiście pozbawiałem "wielkie ucho" banderoli higienicznej). A potem jeszcze kilka razy. I jak tu oglądać filmy? Na szczęście, to tylko "Shazam", który utwierdził mnie w przekonaniu, że z superbohaterów trawię jedynie Deadpool'a.

Jeszcze krótko o jedzeniu, bo co to za "live" bez tego elementu...
To coś poniżej, to jagnięcina. Nie wygląda może imponująco, ale było wyśmienite! Świetnie przyprawione, mięciutkie mięso, do tego czerwone Bordeaux, a na deser ciasto w sosie cytrynowym. Pycha :)

Image

Image

Image

Image

Przy okazji licznych wizyt w WC stwierdziłem, że z tym obłożeniem w C nieco przesadziłem. Cała tylna cześć była wolna. Szefowa personelu (przedstawiająca się per Mona Lisa) powiedziała, że zajętych jest nieco ponad połowa z 36 miejsc. Ale w Y niemal 100%. No to strzeliłem jeszcze widok tej tylnej części i ogólny z oświetleniem nocnym. Trzeba by nad czymś takim u siebie w sypialni pomyśleć.

Image

Image

A skoro o sypialni mowa, to ostatnie dwie godziny lotu próbuję przeznaczyć na drzemkę. Tradycyjnie: fotel rozłożony tak na 3/4 (pełne rozłożenie będzie dopiero przy porządnym spaniu), klapki na oczy i słuchawki wygłuszające z czymś usypiającym. Wybieram Anoushkę Shankar. Przy "Beloved" na chwilę odplywam. Dobranoc :)

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/vpXVXaaMl_A" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>


Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu TapatalkaDrobne wyjaśnienie: one są bezalkoholowe (jeśli miałeś na myśli zbawienny wpływ tej substancji na wenę twórczą :D)

Korzystając z darmowego WiFi przed wejściem do samolotu do Tajpej (niestety, rytm relacji gdzieś mi się zapodział), wypuszczam w eter kolejną część.

A więc stało się. Mam za sobą pierwszy lot w Qsuite w A350-1000! 

W sieci recenzji, informacji i innych materiałów dot. tego produktu jest od groma, ale na forum f4f nic jeszcze na ten temat nie widziałem. Zatem do dzieła... 

Po przylocie do DOH miałem do dyspozycji ok. półtorej godziny. W sam raz, by odwiedzić tutejszy salon dla pasażerów C Qatar Airways, choć zbyt krótko, by wziąć prysznic. Nie żebym potrzebował strasznie dużo czasu na oblucje cielesne. Po prostu, pora około północy to szczyt ruchu w DOH i jest ogonek chętnych do łazienek. 

Kręcę się zatem po tym molochu. Mimo kilku już wizyt tutaj, rozmach i rozmiary tego miejsca wciąż robią na mnie wrażenie. 

Image

Image

Image

Image

Image

Czas na boarding. Ciągle liczę się z tym, że może dojść do zmiany maszyny w ostatniej chwili, ale po wejściu do samolotu z ulgą dostrzegam charakterystyczne mini kabiny: pojedyncze fotele (po prawej i lewej stronie) oraz czteroosobowe przedziały (środkowa cześć), które można podzielić na dwie sekcje dwuosobowe lub cztery pojedyncze. Pomysł świetny, choć bez dwóch zdań samolot traci przestrzeń, o której wspominał też @hubson. Wrażenie ciasnoty jest największe w czasie boardingu, gdy kręcą się pasażerowie i krząta załoga, a do tego otwarte są luki bagażowe nad głowami. Po zakończeniu boardingu robi się dużo lepiej. Dla porównania zdjęcie przed i po. 

Image

Image

Image

Wybrałem fotel 3K. Jest ustawiony tyłem do kierunku lotu, dzięki czemu przylega bezpośrednio do ściany z oknem, a drzwi kabiny są oddalone od fotela. Leciałem już kiedyś w ten sposób w biznesie Etihadu w A380 i nie odczuwałem z tego powodu żadnego dyskomfortu, więc bez obaw zdecydowałem się na takie ustawienie.  
W jednostkach ustawionych tradycyjnie, przodem do kierunku lotu, jest odwrotnie, a to by mi nie pasowało. 

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Sam fotel jest równie wygodny, jak w "zwykłym" A350-900, choć siedzisko jest nieco mniej twarde. @Aga_podróżniczka może być niezadowolona, gdy już trafi na qsuite, bo nie ma tu za dużo schowków (a pamiętam, że to dla niej ważny aspekt). W zasadzie, zamykany jest tylko jeden, usytuowany między fotelem i drzwiami. Są dodatkowo dwie półki, ale nie zamykane. Jest też sporo miejsca pod podnóżkiem. 

Ciekawostką jest wbudowany w konsolę kabiny czytnik do kart zbliżeniowych. 

Image

Bardzo dobrze prezentuje się również wielki monitor, choć z niego korzystałem krótko, bo chciałem jak najdłużej pospać. 

Image

Image

Wyszykowałem się w tym celu jak należy, czyli wskoczyłem w katarską piżamkę (spodnie za krótkie, góra zbyt obszerna :D), w uszy włożyłem zatyczki, na to dodatkowo słuchawki wygłuszające, a gdy można już było zamknąć drzwi mojej kabiny i rozłożyć łóżko (po osiągnięciu wysokości przelotowej), zasunąłem drzwi, jednym przyciskiem przeszedłem w tryb flat bad, zasłoniłem oczy tym czymś, czego się do tego celu używa i poszedłem w kimono... 

Image

Image

Image

Przespałem jakieś 4 godziny. W moim wieku to już zupełnie wystarczajace, by potem być aktywnym przez kolejnych kilkanaście.

Stewardesa przyniosła zamówiony wcześniej posiłek. Znowu, prezencja raczej nie epatuje nadzwyczajną urodą (co pogłębia ciemność w kabinie), ale smakuje bardzo dobrze, orientalnie. A ciasto z jagodami też bomba. Nie tylko kaloryczna.

Image

Image

Image


Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu TapatalkaMelduję, że zdjęcia w poprzedniej części załadowane i w miarę poukładane. Postaram się dziś nadać kolejny odcinek dot. Singapuru, choć czeka mnie wieczorem Elephant Mountain w Tajpej, więc nie obiecuję ;)

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu TapatalkaTak się nawet zastanawiałem, skąd ta nazwa Elephant Mountain.Ja już swoje wytłumaczenie mam. Ścieżka prowadzącą na tamtejszy punkt widokowy jest, kurz twarz, jak trąba zwisająca z głowy stojącego słonia. Tak tam stromo. No dobra, może trochę przesadzam, ale w temperaturze 30 stopni (po zmroku) na miejsce dotarłem zorany i zlany potem. Do tego wątku wrócę jednak we właściwym czasie... 

Teraz cofamy się do soboty, godz. ok. 16:00 czasu singapurskiego, gdy wybyczony w katarskiej qsłicie wysiadam dziarskim krokiem na Terminalu 1. lotniska Changi. 

Niestety, Tapatalk zmienił zasady i teraz mogę do każdego wpisu dodawać tylko po jednym zdjęciu, chyba że przejdę na konto VIP, choćby na bezpłatny okres próbny. Chętnie bym to zrobił, ale muszę podać dane karty, a niezależnie od tego, którą im podaję, za każdym razem wywala błąd. Tak więc, przykro mi, ale dopóki nie załatwię z nimi tego problemu, będzie po jednym zdjęciu na odcinek.

@tom971: jeśli na Twe zmysły oddziaływały lustra w Fantazji, to co powiesz na to?

Image

Po odebraniu bagażu z tej zwierciadlanej sali ruszam w poszukiwaniu busa hotelowego Grand Mercure Roxy, w którym mam spędzić najbliższą noc. W tym celu muszę udać się najpierw do Ground Transport Concierge, gdzie starsza pani przykleja mi na koszulkę nalepkę z nazwą hotelu i każe iść do góry, do zatoczek autobusowych nr 1 - 5, gdzie za ok. 30 minut ma podjechać transport z hotelu. 

Mam chwilę, więc zaglądam do Perły. Dla wszystkich przybyszów to przedsmak tego, czym jest Singapur: połączenia nowoczesnej architektury z wykreowaną przez człowieka naturą. Deszczówka zlewająca się ze szklanego dachu wygląda zjawiskowo, ale smutne, że wielu ludzi zachwyca się takim czymś bardziej, niż prawdziwymi wodospadami. Niektórym z resztą te sztuczne pewnie w zupełności wystarczą. W końcu, tak łatwo się do nich dostać, a na dodatek wszędzie dookoła jest wifi. 

Image

Image

Image

Image

Image

Na przystanku busa hotelowego czeka jeszcze garstka innych osób. Chwilkę po czasie przybywa leciwy już pojazd, który z dumnym "grand" w nazwie Mercurego nie ma nic wspólnego. Zwłaszcza jego wnętrze. Jest jednak gratis :) 

Image


Dodaj Komentarz

Komentarze (34)

handsome 6 września 2019 17:16 Odpowiedz
be continue..czekam :P :P :P
jaco027 6 września 2019 17:17 Odpowiedz
@tropikey dawaj, wawaj - wstepniak niezly! :-)
aga-podrozniczka 6 września 2019 17:26 Odpowiedz
Punkty 2-4 typowe dla F4F i FF ogolnie :-) Czekam na zabawne opisy.
stasiek-t 6 września 2019 17:31 Odpowiedz
tropikey napisał: Po jego zakończeniu dołączę do całej masy forumowych globtrotuarów* co się zowią...*wyjaśnienie dla młodszych: sformułowanie nieobraźliwe, zapożyczone od Stefana Friedmana (zapewne młodszym nieznanego, więc wyjaśnienie o kant tyłka rozbić)Będziesz nie tylko "globtrotuarem" ale i "oberżyświatem". Czego życzę :)
sudoku 6 września 2019 18:47 Odpowiedz
Gnaj, chłopie, gnaj, świat przed Tobą...Bardzo lubię te spotkania w salonikach, hotelach, czy innych odległych miejsach, gdy wchodzisz, a tam znajome, czasami od miesięcy, czy lat niewidziane twarze.A korzystając z warstwy edukacyjnej tej relacji, poniżej wyjaśnienie odnośnie topinambura, którego w swoim czasie przywiozłem z jakiegoś odległego miejsca:https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82onecznik_bulwiasty
aga-podrozniczka 6 września 2019 19:38 Odpowiedz
Biznes Qataru i A350 jest calkiem przyjemny, mi sie podobalo. Moj komentarz byl: "Dlaczego nie lecialam Qatarem wczesniej?" :-)
hubson 6 września 2019 21:53 Odpowiedz
A350 QR w C jest świetne. Kabina jest niesamowicie przestronna a barek na środku nadaje jej jeszcze lepszego ekskluzywnego klimatu.@tropikey życzę udanego RTW :)
ibartek 7 września 2019 00:46 Odpowiedz
good night and good luck ;-)niezly skladak, nie oszczedzaj na transferze przy wrzucaniu zdjec, im wiecej tym lepiej. i powodzenia..
tom971 7 września 2019 06:04 Odpowiedz
"Marian.. tu jest jakby luksusowo"W GDN @marcino123 a Gwiszące ogrody w salonie luster w WAWCacy - glamour !
j-1 7 września 2019 09:11 Odpowiedz
Im więcej koktajli tym lżejsze pióro ;) Trzymam kciuki, Powodzenia !
tropikey 8 września 2019 01:45 Odpowiedz
Drobne wyjaśnienie: one są bezalkoholowe (jeśli miałeś na myśli zbawienny wpływ tej substancji na wenę twórczą :D)Korzystając z darmowego WiFi przed wejściem do samolotu do Tajpej (niestety, rytm relacji gdzieś mi się zapodział), wypuszczam w eter kolejną część.A więc stało się. Mam za sobą pierwszy lot w Qsuite w A350-1000! W sieci recenzji, informacji i innych materiałów dot. tego produktu jest od groma, ale na forum f4f nic jeszcze na ten temat nie widziałem. Zatem do dzieła... Po przylocie do DOH miałem do dyspozycji ok. półtorej godziny. W sam raz, by odwiedzić tutejszy salon dla pasażerów C Qatar Airways, choć zbyt krótko, by wziąć prysznic. Nie żebym potrzebował strasznie dużo czasu na oblucje cielesne. Po prostu, pora około północy to szczyt ruchu w DOH i jest ogonek chętnych do łazienek. Kręcę się zatem po tym molochu. Mimo kilku już wizyt tutaj, rozmach i rozmiary tego miejsca wciąż robią na mnie wrażenie. Czas na boarding. Ciągle liczę się z tym, że może dojść do zmiany maszyny w ostatniej chwili, ale po wejściu do samolotu z ulgą dostrzegam charakterystyczne mini kabiny: pojedyncze fotele (po prawej i lewej stronie) oraz czteroosobowe przedziały (środkowa cześć), które można podzielić na dwie sekcje dwuosobowe lub cztery pojedyncze. Pomysł świetny, choć bez dwóch zdań samolot traci przestrzeń, o której wspominał też @hubson. Wrażenie ciasnoty jest największe w czasie boardingu, gdy kręcą się pasażerowie i krząta załoga, a do tego otwarte są luki bagażowe nad głowami. Po zakończeniu boardingu robi się dużo lepiej. Dla porównania zdjęcie przed i po. Wybrałem fotel 3K. Jest ustawiony tyłem do kierunku lotu, dzięki czemu przylega bezpośrednio do ściany z oknem, a drzwi kabiny są oddalone od fotela. Leciałem już kiedyś w ten sposób w biznesie Etihadu w A380 i nie odczuwałem z tego powodu żadnego dyskomfortu, więc bez obaw zdecydowałem się na takie ustawienie.  W jednostkach ustawionych tradycyjnie, przodem do kierunku lotu, jest odwrotnie, a to by mi nie pasowało. Sam fotel jest równie wygodny, jak w "zwykłym" A350-900, choć siedzisko jest nieco mniej twarde. @Aga_podróżniczka może być niezadowolona, gdy już trafi na qsuite, bo nie ma tu za dużo schowków (a pamiętam, że to dla niej ważny aspekt). W zasadzie, zamykany jest tylko jeden, usytuowany między fotelem i drzwiami. Są dodatkowo dwie półki, ale nie zamykane. Jest też sporo miejsca pod podnóżkiem. Ciekawostką jest wbudowany w konsolę kabiny czytnik do kart zbliżeniowych. Bardzo dobrze prezentuje się również wielki monitor, choć z niego korzystałem krótko, bo chciałem jak najdłużej pospać. Wyszykowałem się w tym celu jak należy, czyli wskoczyłem w katarską piżamkę (spodnie za krótkie, góra zbyt obszerna :D), w uszy włożyłem zatyczki, na to dodatkowo słuchawki wygłuszające, a gdy można już było zamknąć drzwi mojej kabiny i rozłożyć łóżko (po osiągnięciu wysokości przelotowe), zasnąłem drzwi, jednym przyciskiem przeszedłem w tryb flat bad, zasłoniłem oczy tym czymś, czego się do tego celu używa i poszedłem w kimono... Przespałem jakieś 4 godziny. W moim wieku to już zupełnie wystarczajace, by potem być aktywnym przez kolejnych kilkanaście. Stewardesa przyniosła zamówiony wcześniej posiłek. Znowu, prezencja raczej nie epatuje nadzwyczajną urodą (co pogłębia ciemność w kabinie), ale smakuje bardzo dobrze, orientalnie. A ciasto z jagodami też bomba. Nie tylko kaloryczna. Zdjecia dorzucę wkrótce, bo wołają na lot :) Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
tropikey 8 września 2019 11:07 Odpowiedz
Melduję, że zdjęcia w poprzedniej części załadowane i w miarę poukładane. Postaram się dziś nadać kolejny odcinek dot. Singapuru, choć czeka mnie wieczorem Elephant Mountain w Tajpej, więc nie obiecuję ;) Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
oskiboski 9 września 2019 17:59 Odpowiedz
@tropikey za 100kin mozna kupic na miesiac VIP. Mozemy Ci podarowac :D
aga-podrozniczka 9 września 2019 18:52 Odpowiedz
Z tym sloniem w Taipei jest tak, ze z drugiej strony mozna podjechac autobusem do petli, a potem wejść lzejsza droga. Przeszedłeś cala trase czy zawróciłes do miejsca skąd przyszedłeś?Z tego co pamietam, to od stromej strony jest ponad 200 stopni prawie jednym ciagiem.
xyrxis 9 września 2019 21:21 Odpowiedz
@tropikey, ile kinow Ci jeszcze trzeba do darmowego VIPa? Tez sie chetnie dorzuce.
osk 9 września 2019 21:22 Odpowiedz
Dyszka ode mnie
brzemia 9 września 2019 21:37 Odpowiedz
Poszlo 15Tapniete z telefonu
wtak 9 września 2019 22:01 Odpowiedz
A co to są King. Jak można @tropikey ' owi coś apgrejdować to zrzućmy się;)Tak na marginesie, to dobry pomysł, by na forum wspierać w podrózy
afc 9 września 2019 22:10 Odpowiedz
+10 ode mnieWysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
xyrxis 9 września 2019 22:16 Odpowiedz
@wtak, to taka waluta Tapatalkowa jak nasze polubienia tylko ze kazdy moze rozdysponowac ich ograniczona ilosc.
tropikey 10 września 2019 06:04 Odpowiedz
Wielkie dzięki za wsparcie! Jestem teraz w saloniku AC w Vancouver. Postaram się uzupełnić ostatni wpis i dodać nowy.A co do kinów, oczywiście posłałem w podzięce też od siebie. Z resztą, nie zdając sobie do dziś sprawy, że to naprawdę może się komuś przydać, dość często klepałem wcześniej "prześlij kin", czy coś w tym stylu :)Wkrótce wracam... Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
billabong 10 września 2019 07:32 Odpowiedz
Udanej wyprawy! Zaczęła się rzeczywiście super, baw się dobrze. :)
suszek 12 września 2019 17:41 Odpowiedz
"Plynę przez ogrody wraz z otaczającym mnie tłumem. Ucieleśnia się tu ze wzmożoną mocą to, o czym wspomniałem pisząc o Changi. Atrakcją są tu ogromne drzewa z metalu, rośliny zamknięte w szklanym hangarze i woda płynąca wykopanymi przez ludzi kanałami. Wszystko to rozświetlone gigawatami kolorowych, mamiących świateł." - pieknie napisane ;)
tropikey 12 września 2019 17:53 Odpowiedz
Lejesz miód na moje serce :) To zdecydowanie przyjemniejsze, niż deszcz, który lał się na mnie dziś po przylocie do Foz do Iguacu. Dziś mam dzień nieco lajtowy, więc postaram się nadgonić nieco z relacją... Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
aga-podrozniczka 14 września 2019 15:48 Odpowiedz
Hilton wyglada zachecajaco, moze skorzystam. Czuje, ze jeszcze rzuci mnie do Taipei raz, zeby dokonczyc przerwana podroz z wiosny. Chociaz chcialabym zatrzymac sie tez w Grand Hotel.
kumkwat-kwiat 17 września 2019 10:31 Odpowiedz
@tropikeyPrawdziwy grobowiec Cang Kaj-szeka znajduje się poza Tajpej:https://en.wikipedia.org/wiki/Cihu_Mausoleum
aga-podrozniczka 17 września 2019 11:50 Odpowiedz
Ty cierpiales z powodu upalu, a ja z powodu deszczu. Nie zwiedziłam tego Memorial Hall, tylko pokrecilam sie pod dachem teatru i zrobilam zdjecia z zewnatrz. Bylam za to w National Sun Yat-sen Memorial Hall i tam widziałam zmiane warty. Faktycznie robi wrazenie.
oskiboski 17 września 2019 18:42 Odpowiedz
EVA trochę trąci myszką, ciekawe jak w Y. Miałem więcej oczekiwań w stosunku do Twojej podróży tam w C
tropikey 17 września 2019 18:50 Odpowiedz
Święte słowa. Też mam pewien niedosyt I wrażenie, jakbym leciał z 10 lat temu. Ale na trasach europejskich jest już high tech, bo latają nowiutkie Dreamlinery z nową C (https://samchui.com/2019/01/24/eva-air- ... ass-review).Ale, żeby nie było, że jestem jakiś wybredny... I tak było bardzo przyjemnie :) Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
aga-podrozniczka 17 września 2019 18:54 Odpowiedz
Amniety Kit Rimowa mozna opchnac na Ebay, osiagaja dosc wysokie ceny jak na taki gadzet.
tropikey 17 września 2019 19:08 Odpowiedz
Kurde, część zawartości bezpowrotnie zużyłem. E, i tak bym tego nie opchnął... Gdybym miał małe dziecko, byłoby w sam raz na piórnik, a tak, to za jakiś czas może przyda się do sztucznych zębów :DWysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
brzemia 17 września 2019 19:10 Odpowiedz
To mozna zabrać ?;)Tapniete z telefonu
tropikey 17 września 2019 19:17 Odpowiedz
Można :) Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
splder 17 września 2019 19:53 Odpowiedz
brzemia napisał:To mozna zabrać ?;)Powiedziałbym nawet , że grzech zostawiać ;-p