0
semizkum 19 listopada 2021 22:27
Już wiele lat korzystam z forum jednak dopiero teraz zebrałem się żeby napisać relację. Dodatkowo w zamyśle ma być live co ma mnie tylko mobilizować by w miarę na bieżąco cos dodawać.
Wszystko się zaczęło od sierpniowego deala Air Europa na loty z Rzymu do Peru, Kolumbii i Kuby za przyzwoite 1200zl RT. Dodatkowo bezposrednio na stronie linii co w dobie covidu ma niebagatelne znaczenie ;)
Kraj Inków w lutym klepnięty momentalnie, chodził za mną długi czas. Z kolei Kuba po dłuższym namyśle na listopad.
Tylko w tym namyśle zabrakło czasu by sprawdzić czy warunki pandemiczne pozwalają na wjazd :)
W kazdym razie cos tam anulowano i mogłem bezpośrednio po reopeningu Kuby zmienić daty na 20-27 listopada. Koniec wstępu, ruszam z tripem.
Dolot na uslugach węgierskiej braci, kupiony za niezastąpione landrynki. Wylot A321 z Warszawy, wszystko na czas, sporadycznie pojedyncze miejsca wolne obstawiam jakieś 90% obłożenia. PLF do Włoch mialem wypelniony, jednak nikt go niegdzie nie potrzebował.

IMG_20211119_211153.jpg



IMG_20211119_205710.jpg




Przylot o 20stej by na drugi dzień wylecieć o 10:30 do Madrytu. Postanowiłem spać w miasteczku Fiumicino by uniknąć dlugich dojazdow do Rzymu.
Ciężko jest znaleźć miejski bus który tam kursuje, jednak podpowiedzi z forum o lokalizacji między terminalem 1 a 3 pomogły. Dla potomnych wrzucam fotkę jak wyglada przystanek i bus. Na temat jego ceny jeszcze się nie wypowiadam bo kierowca gdy zobaczyl ze budka z biletami jest zamknieta powiedział ze zaplacimy jutro :)

IMG_20211119_193639.jpg



Przed zakwaterowaniem w hotelu Tiber zdążyliśmy wpaść do polecanej na forum pizzerii Marina, za spory kawałek dla dwóch osób zapłaciliśmy 6,20€


IMG_20211119_174515.jpg



Mam nadzieję, że nie zanudzam ani nie wdaje się w zbyt duże szczegóły ale to moja pierwsza relacja tu, także proszę o wyrozumiałość :)

Cdn


Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka

Dodaj Komentarz

Komentarze (2)

sudoku 29 listopada 2021 17:08 Odpowiedz
No to czekam na clue, bo sam się zastanawiam, czy nie przekierować moich planów wyjazdowych na Kubę.
semizkum 30 listopada 2021 05:08 Odpowiedz
Dobrze przewidywalem, by po "bez przeszkod" w tytule dodać ten znak zapytania :) Schody zaczęły się juz kolejnego dnia. Po dobrym sniadaniu w Hotelu Tiber, poszlismy szukać autobusu miejskiego na lotnisko. Niestety bez skutku, więc ostatecznie stanęło na uberze. Podjechał Mercedes E klasa - koszt 12 euro.Na FCO pojawilismy sie 8:20, wylot zaplanowany na 10:35 - wydaje się spokojny zapas. Niedoczekanie. Pozostał nam checkin w Air Europa, kolejki nawet nie za duże lecz odprawy szły jak po grudzie. Gdy przyszla nasza kolej, do lotu pozostala godzina. Plik dokumentow do sprawdzenia, paszport jest, paszport covid jest, "spth" na tranzyt w Hiszpanii jest, wiza nie ma. Wiza?! Popatrzylismy po sobie, ja wiedzialem ze na Kube jest wiza ale bylem pewien, że jej zakup jest na lotnisku po przylocie, jak w większości turystycznych krajów. Dodatkowo jestesmy we Wloszech więc weź ty spróbuj załatwić cos za pięć dwunasta. Ok, skupienie na celu, trzeba biec piętro nizej do agencji turystycznej by to zakupić.Kolejka tam nieprzeciętna, wepchnąłem sie do okienka, Pani mówi ok, wypelnia cos przez 10 min po czym wrecza mi wydrukowany plik "spth" na tranzyt do Hiszpanii. Gdy mowie jej ze ja potrzebuje wizę a nie to co juz mam, odpowiada, to nie u mnie, to w terminalu 3.:OBieg z powrotem do checkin, awantura ze nie zdążymy, ich to nie interesuje, po 5 minutach ublagalismy ich o odprawę chociaż do Madrytu. Do lotu 40 minut, boarding się juz zaczął. Bieg przez cale lotnisko ostatecznie uwinelismy sie w 15 minut. Siedzimy wygodnie na pokladzie B737, lecąc w kierunku stolicy Hiszpanii, z duszą na ramieniu.Przerwa między kolejnym lotem wynosi 2:20h. Na terminalu 2 madryckiego lotniska wystrzelilismy w kierunku terminala 1 skad mial byc odlot Air Europa do Havany. Po dość dlugich poszukiwaniach i zapytaniach trafilismy do okienka biura Air Europa gdzie moglismy załatwić wizę. Pani mówi dobrze trafiliscie bo mam ostatnie 4 szt. Cena od osoby 54€, cena wydawala mi sie wysoka ale jakby powiadziala 100 to tez bym z miłą chęcią zapłacił byle móc to załatwić :) W tym momencie zakończyło się nasze bieganie po lotnisku, relatywnie szybko sie uporalismy z tematem, do wylotu pozostało niemal 1,5 godziny. Oczywiście to nie byl koniec przygód tego dnia. Czekał nas jeszcze przelot przez Atlantyk na pokładzie Dreamlinera, rzeczonych linii Air Europa. Wszystko przebiegało sprawnie za nami juz prawie 2h lotu, catering pokładowy rozdawał posiłki. Wtem wszyscy z obsługi sie zerwali, zaczeli chować wózki, samolot zrobil dosc nagly jak na takiego kolosa zwrot o 90 stopni w lewo. Momentalnie na mapie zmienila sie nasza trasza i destynacja końcowa. Teraz widnialo tam lotnisko TER na Azorach, lądowanie za 40 minut, a za oknem ukazała się naszym oczom scena zrzutu paliwa przez Dreamlinera.Całość dla osób które boją się latać mogla by być przytłaczająca. Po paru minutach się okazało, że będziemy lądować z powodu poważnego stanu zdrowia jednego z pasażerów na pokładzie. Zawsze chciałem znaleźć się na Azorach ale może jednak nie w takich okolicznościach. Po dwóch godzinach przerwy wrocilismy do przestrzeni powietrznej by juz bezproblemowo pokonać resztę trasy. Na lotnisku jeszcze dodatkowa karta medyczna do wypelnienia, ja dostalem specjalne oddelegowanie do innego urzednika granicznego ale po kilkunastu nudnych pytaniach mozemy juz ogłosić - JESTEŚMY NA KUBIE! Cdn/Relacja miała być LIVE, jednak bardzo duża trudność z dostępem do internetu na miejscu (w zasadzie całkowity brak) sprawiła, że dopiero teraz będę mógł ją dokończyć. Pisałem trochę na bieżąco na miejscu, postaram się to jak najszybciej zebrać w całość i dorzucić parę fotek./