0
metia 3 września 2022 00:54
Jak mi stary pierwszy raz powiedział, że kupi złoma i pojedzie nim na Złombol, była jesień 2020 i środek pandemii. Więc puściłam to trochę mimo uszu ;)

Ale pomysł dojrzewał i rozkwitał, w wyniku czego wiosną 2021 w naszym domu pojawiła się Skoda Favorit 136L 1.3 61 KM z 1988 roku, szybko ochrzczona Favoritką lub Faworyłą. Dość szybko do pomysłodawcy dołączył drugi chętny, i tak oto panowie pojechali przez Bułgarię do Turcji na Złombol 2021 w duecie. A po powrocie od razu zapowiedzieli, że w kolejnym roku pojadą znowu...

Dlatego też wiosną 2022 zaczęły się intensywne prace, w wyniku których Favoritka poprawiła znacząco swój stan wewnętrzny i utraciła nieco rdzy z zewnątrz. Nie ma jednak wątpliwości, że pozostaje złomem ;) Którego to czar przyciągnął do załogi nowego, trzeciego już, członka.

I tak oto po miesiącach pracy nadszedł wrzesień i Złombol 2022 - tym razem z metą w Albanii.

złombol albania.jpeg



Favoritka została zapakowana i w piątkowe późne popołudnie, po szybkiej naprawie ładowania akumulatora, ruszyła w drogę do Chorzowa, gdzie na stadionie mieści się punkt rejestracyjno-startowy.

20220902_160017.jpg



20220902_162307.jpg



W Chorzowie numery zostały nadane i odbyło się pierwsze spotkanie z innymi ekipami (przy czym podejrzewam, że większość ekip wystartuje jutro - w piątkowy wieczór był tzw. wczesny check in).

chorzów1.jpg



chorzów2.jpg



W sobotę (3 września) rano Favoritka zabiera z Katowic trzeciego załoganta, a następnie rusza w drogę do Zagrzebia (gdzie ekipa ma pierwszy na trasie nocleg). W dalszych planach jest przejazd przez Bałkany do Albanii, gdzie ma zameldować się 6 września po południu.

W imieniu załogi postaram się codziennie napisać kilka słów i zrelacjonować postępy. Ale trzeba będzie się liczyć z tym, że jakoś super dużo atrakcji po drodze nie będzie. Powiedziałabym, że może to być klasyczna relacja drogi ;) Więcej zdjęć będzie w dedykowanym albumie, ale ich synchronizacja w dużej mierze będzie zależała od dostępu do netu, z którym może być na trasie różnie:
https://photos.app.goo.gl/FYWykw8CajY6EDDX8
(już teraz są tam szczegółowo pokazane postępy prac przygotowawczych)

Jeżeli jest tu jakaś inna złombolowa ekipa, niech się dołączy do relacji, zapraszam :)Wybiła 12, w Chorzowie startują kolejne ekipy:
https://fb.watch/fiUqDbCRV8/ (relacja live na profilu Złombolu na fb)

A tymczasem Faworyła odzyskała moc w klaksonie (który ucierpiał wczoraj przy próbach przywrócenia ładowania akumulatora) i po pobraniu o poranku trzeciego załoganta zameldowała się już w Czechach. Plan na dziś: dojechać do Zagrzebia.

d1-1.jpeg



d1-2.jpeg



Numer startowy numerem startowym, ważne, że na masce pojawiła się naklejka znanego wrocławskiej ekipie przybytku piwnego Marynka. Jeżeli będziecie tam w najbliższym czasie, wypijcie za zdrowie Motofryzjerów :)

Zanim pojadą dalej, dwie ważne liczby:
- załóg zgłoszonych: ok. 950
- wstępne oszacowana kwota zebrana na dzieci z domów dziecka: ponad 2 miliony złotychW ramach wieczornego podsumowania napiszę tylko, że po przejechaniu ok. 800 km przez Polskę, Czechy, Słowację, Węgry i Chorwację, Faworyła i jej świta zameldowali się w Zagrzebiu. Najdłuższy przejazd dzienny na trasie do Albanii jest więc oficjalnie za nimi.

d1-3.jpeg



Wieczór spędzą w towarzystwie naszych chorwackich przyjaciół, więc mogą już dziś nic więcej nie nadać ;)Zgodnie z przewidywaniami wczorajsze posiedzenie u znajomych przeciągnęło się do późnych godzin nocnych, więc update przyszedł dopiero rano. Udało się zrealizować najważniejszy punkt wizyty - i nie, nie było to zwiedzenie czegokolwiek ze standardowej listy atrakcji Zagrzebia. W końcu to Złombol, więc najwyższą wartością jest tu (oprócz jazdy do wyznaczonego celu) poznawanie nowych złomów i gratów. I tak oto Faworyła zapoznała należącą do rodziny chorwackich gospodarzy Zastavę 750.

d1-4.jpg



d1-5.jpg



d1-6.jpg



Chyba się sobie spodobały, bo stary napisał: Jeździłbym jak szalony. Czy będziemy mieć nowego złoma? Nie można tego wykluczyć :lol:
[Niestety, obecnie - ze względu na koszty przywrócenia ubezpieczenia - Zastava nie rusza się z garażu :( ]

Pamiątkowe zdjęcie ekipy z gospodarzami i można jechać.

d2-1.jpeg



Aktualny stan rzeczy jest taki, że przejechaniu ok. 140 km załoga zameldowała się na granicy z Bośnią i Hercegowiną. Plan na dziś: dojechać do Mostaru.

d2-2.JPG

Wygląda na to, że przestawimy się na raportowanie raz dziennie, bo ekipa wyjechała poza UE i internet łapią tylko przy okazji noclegu.

Ale wyjazd poza Unię oznacza, że będzie mniej pędzenia naprzód, a więcej widoków. Już wczoraj było pod tym względem bardzo dobrze - po wjeździe do BiH i minięciu Banialuki trasa do Mostaru wiodła przez kilkadziesiąt kilometrów wzdłuż malowniczej rzeki Vrbas. Udało się nawet zrobić postój przy jednej ze zbudowanych przy rzece hydroelektrowni.

d2-3.jpg



d2-4.jpg



d2-5.jpg



d2-6.jpg



d2-7.jpg



d2-8.jpg



d2-9.jpg



A wieczorem załoga zameldowała się zgodnie z planem w Mostarze. Stare miasto oraz lokalne jedzenie i piwo definitywnie przypadły im do gustu.
(Tylko stary coś marudził, że mało gratów, miało być więcej ;))

d2-10.jpg



d2-11.jpg



d2-12.jpg



d-13.jpg



d-14.jpg



Plan na dziś: przekroczyć granicę z Albanią i dojechać do Szkodry. Problemem może być rosnąca temperatura - miejmy nadzieję, że nowy wiatrak da radę lepiej niż poprzedni i że nie trzeba będzie stawać co kilkadziesiąt kilometrów na chłodzenie.Szybki update, na razie bez zdjęć, bo wczoraj były problemy z ich przesłaniem. Załoga osiągnęła wczoraj wieczorem zgodnie z planem Szkodrę, a dziś przed południem ruszyła w stronę mety w Domen. Oby dojechali bez przeszkód, są już naprawdę blisko :)Nadrabiamy zaległości z wczoraj. Generalnie końcówka trasy przez BiH była dość monotonna ;) Droga i widoczki. No i złomy.

d3-1.jpg


d3-2.jpg


d3-3.jpg



Potem Czarnogóra - znowu droga i widoczki ;)

d3-4a.jpg


d3-4.jpg


d3-5.jpg


d3-6.jpg


d3-7.jpg



Potem granica z Albanią i najdłuższa kolejka (prawie 1,5 godziny czekania).

d3-8.jpg



Potem kolejne widoczki.

d3-9.jpg


d3-10.jpg



I na końcu miasto Szkodra, gdzie spożyte zostały jadło i napitki.

d3-11.jpg


d3-12.jpg


d3-13.jpg


d3-14.jpg


d3-15.jpg



Natomiast na ten moment najważniejsze jest to, że DALI RADĘ! FAWORYŁA ZAWITAŁA NA METĘ :D

Zdjęcia z drogi na metę i szczegóły podam, jak tylko przyjdą foty :)@jekyll
Tak właściwie to jest to zajawka mojego męża :) Ja obgryzam paznokcie z nerwów w domu i piszę tu w jego imieniu. Bo jestem największym jego kibicem i jestem dumna z tego, jak przygotował na tę wyprawę naszą Faworyłkę - 90% prac zrobił własnymi rękami, bez udziału mechanika.@jekyll
Ja to najpierw musiałabym na siłkę pochodzić i mięśnie wzmocnić, bo w Faworyłce ledwo kierownicę skręcam o pół obrotu ;) A tak serio - cieszę się, że mąż ma coś swojego i że daje mu to tyle frajdy.

@tarman, @Tomo14
Dzięki, gratulacje przekazane do załogi :)

A ponieważ ekipie udało się na chwilę złapać kampingowego neta, to dla wszystkich zdjęcie z kolejki na metę. I na dokładkę Faworyła z koleżanką już na zasłużonym odpoczynku :)

d4-1.jpg



d4-2.jpg



Dziś po południu chłopaki opuszczają kamping, jak dojadą do jakiejś cywilizacji, to wrzucę zdjęcia z ostatniego dnia.@Tomo14
Też mi było ciężko ogarnąć te 950 załóg. Wieść głosi, że ok. 1/4 nie dotarła na metę, ale i tak jest ciasno, plus kłopot z toaletami. Dlatego Faworyła się stamtąd zawija ;)@e-prezes
Od jesieni 2021 poszło w Faworyłę pewnie kilkaset roboczogodzin, w tym przed samym złombolem chyba 6 pełnych weekendów.Potwierdzam, to Faworyła :)Faworyła & załoga będą za parę godzin we Wrocławiu, więc czas na ostatni post z kilkoma zdjęciami z mety + szybkie podsumowanie drogi powrotnej.

Zacznijmy od planu ogólnego ;) (zdjęcie z drona, więc nieco rozmazane)

d4-5.jpg



Reszta zdjęć to trochę obozowego rozgardiaszu i wieczorna impreza.

d4-2.jpg


d4-3.jpg


d4-4.jpg


d4-6.jpg


d4-7.jpg



Dodaj Komentarz

Komentarze (12)

metia 6 września 2022 17:08 Odpowiedz
Szybki update, na razie bez zdjęć, bo wczoraj były problemy z ich przesłaniem. Załoga osiągnęła wczoraj wieczorem zgodnie z planem Szkodrę, a dziś przed południem ruszyła w stronę mety w Domen. Oby dojechali bez przeszkód, są już naprawdę blisko :)
jasiub 6 września 2022 23:08 Odpowiedz
Gratulacje!
jekyll 6 września 2022 23:08 Odpowiedz
Gdzieś mi umknęła Twoja relacja. Ale zajawka! :D Gratuluję mety :) Właśnie w weekend wspominaliśmy z M naszą podróż po Bałkanach. Niezapomniane przeżycia i wrażenia :) Oczywiście Twoja podróż to inny wymiar :mrgreen: Nie wiem, czy bym się zdecydowała :lol:
metia 6 września 2022 23:08 Odpowiedz
@jekyllTak właściwie to jest to zajawka mojego męża :) Ja obgryzam paznokcie z nerwów w domu i piszę tu w jego imieniu. Bo jestem największym jego kibicem i jestem dumna z tego, jak przygotował na tę wyprawę naszą Faworyłkę - 90% prac zrobił własnymi rękami, bez udziału mechanika.
tarman 6 września 2022 23:08 Odpowiedz
@metia dziękuję. Dzięki Tobie Złombol zawitał w mojej świadomości bardziej... Gratki dla ZAŁOGI tam na trasie !!!
tomo14 7 września 2022 05:08 Odpowiedz
Gratulacje dla faceta !Ja byłem w 2010 (Istanbuł) i 2014 (Lloret de Mar).Super przygoda.
tomo14 7 września 2022 12:08 Odpowiedz
W 2010 Złombol zaliczył olbrzymi skok - z ok. 30 załóg w 2009 na 136 w 2010.Wtedy wydawało się, że są tłumy.Ale to co jest w tym roku (ok. 950 załóg) to już się robi masakra.Oczywiście z pewnością zabawa jest super, ale zatraciła się już kameralność imprezy - niemalże nie sposób się poznać i potem drugi raz spotkać w takim tłumie.No i niestety różne rzeczy mogą się wydarzyć - w 2014 roku podczas wieczornej imprezy na kempingu w Lloret de Mar ktoś kogoś pchnął nożem - a to już była mocno niefajna rzecz.
metia 7 września 2022 17:08 Odpowiedz
@Tomo14Też mi było ciężko ogarnąć te 950 załóg. Wieść głosi, że ok. 1/4 nie dotarła na metę, ale i tak jest ciasno, plus kłopot z toaletami. Dlatego Faworyła się stamtąd zawija ;)
e-prezes 7 września 2022 17:08 Odpowiedz
Ja mam z 2001 złoma i bym się nie wybrał nim nawet do Pragi, ale widać da się. Tylko pewnie trzeba w to włożyć sporo własnej pracy. Mocno archiwalnych modeli widziałem w Bari, w tym starą 500-tkę i naszego malucha. W Sarajewie nieśmiertelny Yugo.
tomo14 7 września 2022 23:08 Odpowiedz
Nie przesadzałbym z tymi przygotowaniami.Kiedyś były to wyprawy na wariata - dziś większość samochodów to auta bardzo dobrze przygotowane do jazdy jak i turystyki (zwłaszcza busy).
radeom 7 września 2022 23:08 Odpowiedz
Kilka godzin temu zajrzałem do tego tematu, teraz wyszedłem na wieczorny spacer po Ochrydzie i co widzę? Pozdrowienia dla załogi!
metia 7 września 2022 23:08 Odpowiedz
Potwierdzam, to Faworyła :)