+1
hiszpan 15 stycznia 2026 22:47
Image

Image

Image

Za dużo tego nie było, ale historyczne miejsce zaliczone.
Jedziemy teraz do atrakcji dnia – a właściwie do miejsca, która ciągnęło mnie do Omanu już od dawna – do Wadi Shab.
Jest to kolejna dolina wyżłobiona przez rzekę ale zwiedza się ją w bardzo specyficzny sposób ? Zajeżdżamy tam już po południu i widzimy sporo autokarów, do których pakują się już tabuny turystów. Tak właśnie wyczytałem – albo rano albo po południu po szczycie dziennym odwiedzić. Trzeba zostawić samochód przy ulicy przed wiaduktem:

Image

Ścieżka do Wadi Shab zaczyna się po drugiej stronie rzeczki. Miejscowi oczywiście służą jedynym możliwym transportem – płatną łódką

Image

Na szczęście opłata to 1 OMR tylko więc niewygórowana, ale też rejs trwa raptem 10 minut.

Image

Łódki obsługiwane są w większości przez dzieci, co dla nas jest lekkim szokiem. Radzą sobie świetnie!

Image

Na drugim brzegu rozpoczynamy trekking w głąb kanionu Wadi Shab

Image

Ściany szybko się zwężają ale w skale jest wykuta wygodna ścieżka

Image

Jest tu przepięknie – co chwila oczka wodne z turkusową wodą

Image

Image

Image

Miejscowe chłopaki wykorzystują osiołki do transportu towarów.

Image

Image

Trasa robi się bardzo interesująca, czasami trzeba trawersować większe głazy ale generalnie jest do przejścia dla wszystkich

Image

Image

Image

W końcu dochodzimy do rzeki płynącej dnem wadi.

Image

To koniec oficjalnej ścieżki. Dalszą drogę należy odbyć już w wodzie ? Rozdzielamy się, nasze panie postanawiają się tu poopalać a my niestrudzenie ruszamy w dalszą drogę już wodą

Image

To jest naprawdę niezła przygoda, mam na nogach sandały, ludzie używają też butów do chodzenia po wodzie i kamieniach. Niektórzy wypożyczają też kamizelki do pływania bo to nie jest prosty spacerek. Większość czasu trzeba normalnie płynąc w głębokiej wodzie. Te odcinki są na szczęście krótkie więc można co chwilę odpocząć na płyciźnie lub złapać się wyłomu skalnego. Przygoda jest super – co chwila za zakrętem nowe wyzwanie i przepiękne krajobrazy wąskiego kanionu.

Image

W końcu docieram do większego jeziorka ze stromymi skałami, które kończy się tajemniczą grotą.

Image

Sporo ludzi już tu zawraca ale ja widzę tajemnicze przejście do sekretnej groty z wodospadem – crème de la crème Wadi Shab!

Image

Aby się tam dostać należy przepłynąć mega wąziutkim kanałem szerokości na jedną osobę, gdzie w pewnym miejscu jest tak wąsko, że mieści się człowiek tylko bokiem właściwie ocierając szyją o skałę! Dziś jest wysoki przybór wody więc mam jeszcze dodatkowe wyzwanie – dna nie można złapać, trzeba płynąć. To absolutnie nie jest przejście dla tych co nie umieją pływać lub mają klaustrofobię! Dzieci bez kamizelek asekuracyjnych absolutnie nie powinny się tu pojawić.

Image

Na końcu nagroda – przepięknie oświetlona grota wraz z wodospadem – jest co podziwiać.

Image

Wracam szczęśliwy – droga powrotna schodzi już szybko. Moi znajomi trochę zaniepokojeni, nie było mnie prawie godzinę!
Uważam, że to jedna ze wspanialszych atrakcji przyrodniczych na całym Półwyspie Arabskim – może nie dla każdego aż do końca ale warto się wysilić lub ewentualnie zrobić tę trasę w kamizelce asekuracyjnej i z przewodnikiem – na miejscu do wynajęcia.
Całość przejścia i przepłynięcia Wadi Shab łącznie z powrotem w zajęła nam ponad 3,5 godziny. Oczywiście można sobie odpoczywać tam do woli i opalać się ale polecam wejść do tej wody i zrobić przynajmniej część tej trasy.
Jeszcze jedna rzecz, nie wziąłem telefonu na ostatni odcinek więc kilka ostatnich zdjęć pochodzi z folderów agencji turystycznych oferujących pomoc w zobaczeniu Wadi Shab. My zrobiliśmy to sami bez niczyjej pomocy i oczywiście da się bez problemu.
Na powrocie żegna nas jeszcze majestatyczna czapla, która turystów się nie boi.

Image

Czeka nas droga powrotna do Maskatu, jutro z samego rana mamy samolot do Salalah. Sprawdzam pocztę i odkrywam, że Salam Air odwołało nam poranny lot i przesunęło nas na popołudnie! No nie – tak nie chcemy. Dzwonię na ich infolinię i muszę przekonać gościa, że nie, nie weźmiemy vouchera na przyszłość, nowa godzina też nam nie odpowiada i chcę kasę z powrotem. No mega ciężko mu przychodzi mi to przyznać. Na szczęście kaska wpadła po tygodniu co do grosza a ja szybciutko kupuję Oman Air krajówkę na rano praktycznie co do grosza za te same pieniądze.
Ok – to wszystko udało się ogarnąć w samochodzie na parkingu pod Wadi Shab :D
Po drodze mamy jeszcze jedną atrakcję z listy – Bimmah sinkhole. Coś w stylu meksykańskiej cenoty:

Image

Po przygodach w Wadi Shab jakoś nie robi już na nas wrażenia – no trzeba zobaczyć i tyle.

Image

Po tych atrakcjach wodnych robimy się bardzo głodni, już nie chcemy stawać po drodze bo namierzyliśmy kolejną świetną knajpkę obok naszego hotelu w Maskacie. To Lahab Kitchen Restaurant:

Image

Image

Ma wysokie recenzje i jest znana ze znakomitego, wolno gotowanego mięsa z jagnięcia. Zamawiamy oczywiście takie danie wraz z lokalnymi pysznymi sałatkami, w tym słynne fatoosh salat.

Image

Image

Cały rachunek za wszystkich to raptem 12 OMR a najedliśmy się po pachy.
Rano czeka nas przelot do Salalah i odkrywanie zupełnie innego Omanu

c.d.n.Nagła zmiana przewoźnika nie wpływa na nasze plany bo Oman Air ma lot tylko 5 minut później niż odwołany Salam Air. Nasz Ahmed z wypożyczalni Al Shamel czeka na nas na parkingu przy odlotach i odbiera bezproblemowo naszą furę. Mega wygodne oddanie samochodu, dostałem nawet filmik gdzie dokładnie podjechać. Dopłacam tylko za nasz niesławny mandat i idziemy na checkin. Na pokładzie Boeinga 737 Oman Air pusto więc domyślam się, że Salam Air po prostu odwołał połączenie z braku wystarczającej liczby pasażerów.

Image

Lot do Salalah to raptem 1,2h. Na pokładzie ciasteczko i napoje. W Salalah czeka na naszą 6-kę wielki GMC Yukon, zabukowany w Sixt za 50 OMR za dobę. Będziemy tu dwa pełne dni.

Image

W Salalah jest zdecydowanie cieplej niż w Maskacie. Rano jest 28C a w ciągu dnia dociągnie na termometrze do 32C !! Juppi :D
Jest jeszcze wcześnie więc decydujemy się podjechać do pobliskiej atrakcji nazwanej Ain Razat Park ale to kompletna pomyłka. Kawałek rzeczki i żywej duszy

Image

Tylko wielka czapla czuwa…

Image

Zabieramy się szybciutko zobaczyć Ayn Athum Waterfall. Przy drodze znaki ostrzegawcze:

Image

No i rzeczywiście, co chwila jak okiem sięgnąć stada wielbłądów.

Image

Image

Dojeżdżamy na parking, żywej duszy. W ścieżce pod wodospad towarzyszy nam kolejny wielbłąd.

Image

Noooo – zarąbisty wodospad! Tylko ktoś zapomniał nalać wody :lol:

Image

Taa, nie doczytaliśmy, że w tej okolicy jest środek pory suchej i większość wodospadów i atrakcji wodnych jest pozbawiona wody :? Trzeba przyjechać w porze deszczowej czyli za pół roku.
No trudno, wracamy do Salalah i pakujemy się na naszą kwaterę z AirBnB – to willa w kompleksie Al Shatti Villas w samym centrum miasta. Nasz dom na tę jedną noc wygląda tak:

Image

Ma …450m2, 6 sypialni, 2 salony, jadalnię i kuchnię! Pogadaliśmy z gościem przy bramie (to zamknięte osiedle) i uświadomił nas, że te wille to kompleks rządowy. Jak sułtan przylatuje do Salalah to tu się kwateruje jego świtę (willi jest 36 w kompleksie). A każdym innym czasie rząd postanowił ich utrzymanie wspomóc …. turystami! No niezły patent.
Idziemy sobie na pobliższą plażę miejską Al Haffa Beach coby zadowolić w końcu nasze Panie. Ja z kolegami moszczę sobie kocyk pod palmami i odpoczywam z takim widoczkiem ?popijając bełta udającego piwo, którego sprzedaż jest oczywiście zakazana. Nawet na puszce napisali 'malt drink" coby słowa "beer" nie używać :cry:

Image

No a sama plaża miejska nie jest taka brzydka ?

Image

Image

Oczywiście rozebranie się do kostiumów jest tu surowo zakazane. Podziwiamy ładny zachód słońca

Image

Image

W pobliżu stanowisko archeologiczne Al Baleed

Image

Image

Wieczorkiem udajemy się na miejscowy bazarek szumnie nazwany Souq Al-Hafa

Image

Tam typowe przedmioty dla turystów ale są też przyprawy

Image

I coś co jest sprzedawane na każdym stoisku – kadzidło i mirra:


Dodaj Komentarz

Komentarze (6)

agnieszka-s11 16 stycznia 2026 17:08 Odpowiedz
Dawaj z ta relacja, lece za tydzien wiec swieze info na pewno sie przyda :-)
letadelko 17 stycznia 2026 17:30 Odpowiedz
No ja nie mogę, znowu relacja Hiszpana! :-) Powinni chyba wprowadzić jakiś limit roczny czy co .... Szczerze zazdroszczę takich możliwości wyjazdowych i grupy przyjaciół gotowych podążać razem :-)
letadelko 17 stycznia 2026 23:08 Odpowiedz
No ja nie mogę, znowu relacja Hiszpana! :-) Powinni chyba wprowadzić jakiś limit roczny czy co .... Szczerze zazdroszczę takich możliwości wyjazdowych i grupy przyjaciół gotowych podążać razem :-)
mirekg123 25 stycznia 2026 22:05 Odpowiedz
Mireg123 Fajna relacja i praktyczna
mirekg123 25 stycznia 2026 23:08 Odpowiedz
Mireg123 Fajna relacja i praktyczna
hiszpan 12 lutego 2026 12:08 Odpowiedz
Dla facetów oczywiście pełna dowolność. Wypada tylko założyć koszulkę jak idziesz do knajpki przy plaży. I tak jak pisałem, jest kilka plaż, daleko od miasta, gdzie się przymyka oko na "europejski" strój kąpielowy - dotyczy dziewczyn oczywiście.