Kawałek przed rozwidleniem drogi w stronę świątyni jest kawiarnia. Kawiarnia to trochę hucznie powiedziane, bo to 3 stoliki u kogoś na podwórzu, ale podają kawę i przekąski, a małpy biegają w okolicy. Żona trochę dyskutowała z czatem na temat smaku kawy w Wietnamie, bo ma taką ciekawą czekoladową nutę. To ponoć efekt wietnamskiej robusty mocno palonej. Ale napisał, że jak nam smakuje kawa w Wietnamie to mamy poczekać do Da Nang i spróbować słonej kawy z centralnego Wietnamu. Pierwsza okazja trafia się właśnie w sobotni poranek. Zamawiamy dwie słone kawy i przepadliśmy. Jestem typem podwójne espresso, a kawy mleczne to dla mnie ostateczna ostateczność ale to jest tak dobre, że zamawiam za każdym razem. Nie pamiętam kosztu ale to było chyba coś w granicach 15k za kawę.
@Dryblas Dzięki za info. Urok święta Tet.P.S.Sorki za ślamazarne tempo ale miałem sajgon w robocie [emoji6] Po weekendzie wracam do regularnego pisania.
Harce na przewodach
Widok na Lady Budda z dystansu
Kawałek przed rozwidleniem drogi w stronę świątyni jest kawiarnia. Kawiarnia to trochę hucznie powiedziane, bo to 3 stoliki u kogoś na podwórzu, ale podają kawę i przekąski, a małpy biegają w okolicy. Żona trochę dyskutowała z czatem na temat smaku kawy w Wietnamie, bo ma taką ciekawą czekoladową nutę. To ponoć efekt wietnamskiej robusty mocno palonej. Ale napisał, że jak nam smakuje kawa w Wietnamie to mamy poczekać do Da Nang i spróbować słonej kawy z centralnego Wietnamu. Pierwsza okazja trafia się właśnie w sobotni poranek. Zamawiamy dwie słone kawy i przepadliśmy. Jestem typem podwójne espresso, a kawy mleczne to dla mnie ostateczna ostateczność ale to jest tak dobre, że zamawiam za każdym razem. Nie pamiętam kosztu ale to było chyba coś w granicach 15k za kawę.
Tymczasem małpy dokazują.
Ktoś tu dopadł resztki
Spojrzenie w stylu "nie zadzieraj ze mną"