0
bruce09lili 5 marca 2026 13:40
Image

Image

Image

Image

Image

Harce na przewodach
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Widok na Lady Budda z dystansu
Image

Kawałek przed rozwidleniem drogi w stronę świątyni jest kawiarnia. Kawiarnia to trochę hucznie powiedziane, bo to 3 stoliki u kogoś na podwórzu, ale podają kawę i przekąski, a małpy biegają w okolicy. Żona trochę dyskutowała z czatem na temat smaku kawy w Wietnamie, bo ma taką ciekawą czekoladową nutę. To ponoć efekt wietnamskiej robusty mocno palonej. Ale napisał, że jak nam smakuje kawa w Wietnamie to mamy poczekać do Da Nang i spróbować słonej kawy z centralnego Wietnamu. Pierwsza okazja trafia się właśnie w sobotni poranek. Zamawiamy dwie słone kawy i przepadliśmy. Jestem typem podwójne espresso, a kawy mleczne to dla mnie ostateczna ostateczność ale to jest tak dobre, że zamawiam za każdym razem. Nie pamiętam kosztu ale to było chyba coś w granicach 15k za kawę.

Tymczasem małpy dokazują.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ktoś tu dopadł resztki
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Spojrzenie w stylu "nie zadzieraj ze mną"
Image

Image

Image

Image

Image


Dodaj Komentarz

Komentarze (4)

fux 7 marca 2026 12:08 Odpowiedz
Cieszę się, że wyjazd udany.
dryblas 13 marca 2026 23:08 Odpowiedz
Z kronikarskiego obowiązku dodam tylko ze opera juz była odsłonięta z rusztowania 20.02 , to nie był remont tylko scena na noworoczny koncert,
bruce09lili 14 marca 2026 12:08 Odpowiedz
@Dryblas Dzięki za info. Urok święta Tet.P.S.Sorki za ślamazarne tempo ale miałem sajgon w robocie [emoji6] Po weekendzie wracam do regularnego pisania.
dryblas 19 marca 2026 12:08 Odpowiedz
Fajnie się czyta, i wracają wspomnienia, bo byliśmy w praktycznie tym samym czasie i w podobnych miejscach