Dopływamy do miejsca gdzie w nieco inaczej wyprofilowanej łupinie można kręcić bączki. My się nie decydujemy, ale widziałem, że ludzie po tym byli dość "skołowani"
Dopływamy do kolejnego stanowiska. Tym razem karaoke na wodzie.
Ostatnie stanowisko pokazowe to zarzucanie sieci.
Po pływaniu w łupinie jedziemy na lunch. To jest w programie wycieczki, więc lądujemy w stosunkowo drogim lokalu przy plaży (od którego kierowca ma pewnie prowizję). Tyle że stosunkowo drogi, oznacza ucztę w cenie 1,2 miliona dongów, czyli w wielu przypadkach nadal taniej niż obiad na mieście dla 3 osób w Polsce. Bierzemy całą rybę, boczki wieprzowe, krewetki panierowane, okrę i szpinak wodny.
Z lunchu jedziemy do ulicy krawieckiej. Z translatora wynika, że jedziemy do zakładu siostry kierowcy. Pojechaliśmy zaciekawieni jak to wygląda z tym szyciem w 24h... a wróciliśmy z marynarką szytą na miarę za 120$. Materiał mieszanka lnu i bawełny. Umawiamy się na odbiór za 2 dni bo mamy plany w okolicy Hoi An
:) Ogólnie wiedziałem o tej przedziwnej usłudze z forum f4f ale nie zakładałem że się skuszę na marynarkę.
Z zakładu krawieckiego jedziemy na starówkę. Kierowca wysadza nas i odjeżdża bo to jeden z nielicznych deptaków w Wietnamie.
Lampion sponsorowany
Na rynku jest pomnik ku czci naszego rodaka. Jak ktoś się interesował tematem, to na pewno słyszał. Rzeczywiście Kazik jest tam czczony i są dary, a kadzidełka palą się 24/365
@Dryblas Dzięki za info. Urok święta Tet.P.S.Sorki za ślamazarne tempo ale miałem sajgon w robocie [emoji6] Po weekendzie wracam do regularnego pisania.
Dopływamy do miejsca gdzie w nieco inaczej wyprofilowanej łupinie można kręcić bączki. My się nie decydujemy, ale widziałem, że ludzie po tym byli dość "skołowani"
Dopływamy do kolejnego stanowiska. Tym razem karaoke na wodzie.
Ostatnie stanowisko pokazowe to zarzucanie sieci.
Po pływaniu w łupinie jedziemy na lunch. To jest w programie wycieczki, więc lądujemy w stosunkowo drogim lokalu przy plaży (od którego kierowca ma pewnie prowizję). Tyle że stosunkowo drogi, oznacza ucztę w cenie 1,2 miliona dongów, czyli w wielu przypadkach nadal taniej niż obiad na mieście dla 3 osób w Polsce. Bierzemy całą rybę, boczki wieprzowe, krewetki panierowane, okrę i szpinak wodny.
Z lunchu jedziemy do ulicy krawieckiej. Z translatora wynika, że jedziemy do zakładu siostry kierowcy. Pojechaliśmy zaciekawieni jak to wygląda z tym szyciem w 24h... a wróciliśmy z marynarką szytą na miarę za 120$. Materiał mieszanka lnu i bawełny. Umawiamy się na odbiór za 2 dni bo mamy plany w okolicy Hoi An :) Ogólnie wiedziałem o tej przedziwnej usłudze z forum f4f ale nie zakładałem że się skuszę na marynarkę.
Z zakładu krawieckiego jedziemy na starówkę. Kierowca wysadza nas i odjeżdża bo to jeden z nielicznych deptaków w Wietnamie.
Lampion sponsorowany
Na rynku jest pomnik ku czci naszego rodaka. Jak ktoś się interesował tematem, to na pewno słyszał. Rzeczywiście Kazik jest tam czczony i są dary, a kadzidełka palą się 24/365