0
bruce09lili 5 marca 2026 13:40
Image

Robi się ciemno i wszędzie pojawiają się podświetlone lampiony.
Image

Zachód słońca na rzece pełnej łódek wygląda prawie jak z pocztówki.
Image

A to nieco mniejsza wersja łódki rybackiej. Mieliśmy okazję widzieć podobną w akcji ale to będzie później.
Image

To chyba jakiś budynek rządowy/lokalnie rządowy.
Image

Impreza pod wieżą się skończyła.
Image

Ale sporo ludzi jeszcze robi zdjęcia pod dekoracjami
Image

Bardzo kiepsko widać w ciemności, ale na ciężarówce siedzą dzieci w kostiumach. To jest podstawowy środek transportu trup artystycznych :)
Image

Wypadało by coś zjeść. Do hotelu mamy 25 minut pieszo i 5 grabem. Wiemy, że fragment & Restaurant w nazwie jest fikcyjny więc postanawiamy poszukać czegoś po drodze. Wiemy od recepcjonisty, że dwie ulice dalej jest czynna restauracja, także mamy wyjście awaryjne. Uznajemy, że pójdziemy 10 minut w stronę hotelu i jak nic nie znajdziemy, to zamówimy graba i jedziemy. Widzieliśmy, że była jedna knajpka czynna po drugiej stronie rzeki ale wypchana po brzegi. Idziemy kilka minut i nic. Zrezygnowani przechodzimy przez drogę sprawdzić jakąś budę obstawioną ludźmi na skuterach. Na szczęście okazuje się, że to piekarnia i robią bahn mi (35k). My bierzemy po kanapce, a córka samo mięso na patyku (oni to tłumaczą jaką skrewers). Konsumpcję uskuteczniamy w parku. Zamawiam graba i wracamy do hotelu. Godzina nie jest drastyczna, a córka nadal głodna. Idziemy do restauracji obok na frytki i drinka. Na miejscy załapaliśmy się na jakieś lokalne fajerwerki.

Image

Image

Image

Phan Tiet słynie z sosu rybnego. Spotkałem się z opinią, że w okolicy czuć zapach tego lokalnego przysmaku. Jeśli zastanawiacie się czy jest powód takiego tytuły tej relacji... to nie. Sos rybny jeszcze się pojawi w roli głównej. Tymczasem idziemy spać, bo na 7 mamy umówionego kierowcę na wycieczkę po okolicy.
I tutaj zaczyna się nocna przygoda. Za każdym razem jak już prawie zasypiamy coś piszczy. W regularnych odstępach co 15-25 minut. Brzmi jak ptak tuż nad uchem. Córka zasnęła zanim to coś zaczęło intensywnie dawać czadu. My dajemy radę psychicznie do 1 w nocy, później już wykończeni zaczynamy szukać w internecie co to może być. Pytam czata, a na moją sugestię, że to może być odstraszacz ptaków (dźwięk brzmi trochę jak z głośnika) przyznaje, że to możliwe. Zdesperowany idę w piżamie na recepcję. Tam zastaję pana, który nie umie po angielsku nie w ząb ale Wietnamczycy są bardzo komunikatywni i od razu odpalają translator. Nadal ciężko mu zrozumieć o co mi chodzi. Idziemy razem na nasze piętro i wychodzimy na zewnętrzne schody ewakuacyjne. Nasłuchujemy ale jak na złość nic nie ma. Uznaję, że rano zgłoszę to jeszcze raz kobiecie która zna angielski. Tymczasem czat uważa, że coś może siedzieć w rurach wentylacyjnych. Decydujemy się włączyć klimatyzację, żeby zrobić jakiś hałas, który może odstraszy intruza.
Nie wiem o której ostatecznie zasnęliśmy.@Dryblas

dzięki za dobre słowo :)

Dzień 6

Przewoźnika na ten region znaleźliśmy przez naszego osobistego asystenta, czyli czata GPT i umówiliśmy kilka tygodni przed wyjazdem. Wysłaliśmy kilka ofert do wyników czata i firma Viet Nam Private Taxi +84908011788 dała najlepszą ofertę. Umawiam się z nimi dzień wcześniej na godzinę 7, bo wiemy że śniadanie jest od 6.30. Rano w recepcji jest pani mówiąca po angielsku więc tłumaczę jej nasze nocne przygody. Recepcjonistka podejrzanie sprawnie naśladuje ten dźwięk. Potwierdzam, że brzmi podobnie i słyszę "to pewnie jaszczurka w podwieszanym suficie". Znamy problem i sprawdzimy w trakcie sprzątania. Moje myśli biegną gdzieś w stronę WTF ale cieszę się, że jest jakaś reakcja. Śniadanie azjatyckie i chyba zresztą cały hotel, a nawet cała okolica jest nastawiona na turystę azjatyckiego. Udaje mi się upolować ciastko tetowe z różnokolorowym ryżem i nadzieniem mięsnym. Córka zachwycona, bo w domu nie ma na śniadanie mięsa z kolbą kukurydzy :)

O 7 ruszamy w stronę Ta Cu, żeby załapać się zanim zrobi się gorąco. Muszę przyznać, że z całego pobytu chyba ten kierowca był najlepszy - znał angielski na tyle, że umiał się dogadać i zawsze mówił nam gdzie będzie na nas czekał. Do tego po drodze jak zobaczył, że rozglądamy się, podziwiamy rośliny, to wytłumaczył nam, że to co widzimy to plantacje smoczego owocu i zaraz zjechał z drogi na jedną z takich plantacji. Owoce jeszcze mocno niedojrzałe.
Image

Image

Pod kasami Ta Cu szykuje się młodzieżowa grupa taneczna zakładam, że z miejscowego domu kultury.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Nie wiem czemu ale kojarzy mi się ten widok z kreskówką w stylu Scooby Doo :D
Image

Image

Sam pokaz robi świetne wrażenie i momentalnie zapominamy o wczorajszych wadach Tet, na rzecz dzisiejszych zalet :)
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Po zakończonym tańcu żona poszła do toalety a mnie i córkę dopadł miejscowy kierownik domu kultury lub ktoś podobny, kazał młodzieży ustawić się w formację smoka, nas ustawił na przedzie, zabrał mi aparat i nacykał pamiątkowych fotek. To wszystko bez ani jednego słowa po angielsku ale po naszych minach widział, że goście zagraniczni zadowoleni, więc może zasłużył na order od partii
Image

Na górę wjeżdża się kolejką gondolową.
Image

Image

Widoki po drodze robią wrażenie
Image

Image

Tutaj pojawiło się pytanie od córki, dlaczego oni muszą te świątynie budować na końcu schodów.
Image

Image

Image

Image

Image

Pewnie dlatego budują świątynie na końcu schodów, żeby był ładny widok z góry :)
Image

Image

Ten Budda chyba przesadził z bahn mi - a wg zwyczajów duży brzuch i uśmiech symbolizują radość, hojność, dobrobyt, płodność oraz zadowolenie z życia.
Image

Image

Image

Image

Image

Idąc dalej w górę docieramy do wielkiego posągu zwanego śpiący Budda.
Image

Image

Grobowce po drodze
Image

Image

Obok świątyni był sklep i restauracja (pewnie wege), więc kupujemy lody - oczywiście kokosowe w fioletowej polewie, te bezpieczne.
Image

Image


Dodaj Komentarz

Komentarze (4)

fux 7 marca 2026 12:08 Odpowiedz
Cieszę się, że wyjazd udany.
dryblas 13 marca 2026 23:08 Odpowiedz
Z kronikarskiego obowiązku dodam tylko ze opera juz była odsłonięta z rusztowania 20.02 , to nie był remont tylko scena na noworoczny koncert,
bruce09lili 14 marca 2026 12:08 Odpowiedz
@Dryblas Dzięki za info. Urok święta Tet.P.S.Sorki za ślamazarne tempo ale miałem sajgon w robocie [emoji6] Po weekendzie wracam do regularnego pisania.
dryblas 19 marca 2026 12:08 Odpowiedz
Fajnie się czyta, i wracają wspomnienia, bo byliśmy w praktycznie tym samym czasie i w podobnych miejscach